<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>&#34;SILVA RERUM&#34; &#187; etyka</title>
	<atom:link href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/tag/etyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl</link>
	<description>Wydawnictwo Naukowe</description>
	<lastBuildDate>Mon, 25 Mar 2024 09:46:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.8.1</generator>
	<item>
		<title>Zapowiedź wydawnicza &#8211; książka o eksperymentach i badaniach na zwierzętach</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/zapowiedz-wydawnicza-ksiazka-o-eksperymentach-i-badaniach-na-zwierzetach/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/zapowiedz-wydawnicza-ksiazka-o-eksperymentach-i-badaniach-na-zwierzetach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2021 08:18:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[badania naukowe]]></category>
		<category><![CDATA[E. Krajewska-Kułak]]></category>
		<category><![CDATA[eksperymenty na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5578</guid>
		<description><![CDATA[<p>Temat pomijany, choć boleśnie aktualny i doty&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Temat pomijany, choć boleśnie aktualny i dotyczący miliardów zwierząt na całym świecie &#8211; zwierząt laboratoryjnych, testowanych, badanych, bez szans na normalne, swoje przyrodzone zwierzęce życie. My ludzie, mamy szczepionki, leki, zabiegi chirurgiczne, stomatologiczne czy kosmetyki dzięki cierpieniu zwierząt. Moralne?&#8230; Dobre?&#8230; Niezbędne?&#8230;</p>
<p>Ten trudny temat podjął zespół pod kierunkiem prof. Elżbiety Krajewskiej Kułak z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Pozycja niebawem będzie dostępna na księgarskim rynku.</p>
<blockquote><p><em>Ludzie podzielili się na rasy, religie, kultury i uważają,  że ich powinnością jest dbanie o swoich.</em></p>
<p><em>Tymczasem to wcale nie jest ważne. Wiesz, piesku, najważniejsze jest współczucie.</em></p>
<p><em>Ten rodzaj współodczuwania, który pozwala poczuć ból cierpiącego. Wy, zwierzęta, znacie to  doskonale. To od was powinniśmy się uczyć, ale zamiast tego zadajemy wam ból.</em></p>
<p><em>Dorota Sumińska, Świat według Psa <a href="https://lubimyczytac.pl/cytaty/">https://lubimyczytac.pl/cytaty/</a></em></p></blockquote>
<p>&#8222;Badania na zwierzętach  wykonywane były już starożytności umożliwiając poznanie anatomii i fizjologii oraz opracowanie skutecznych metod leczenia chorób. Interesowali się nimi  Arystoteles,  Erasistratos z Keos i Galen, którego nawet ochrzczono mianem ojca badań nad zwierzętami. Niestety, zwierzęta używane do eksperymentów traktowano przedmiotowo i często nikt nie przejmował się zadawanym im bólem.  Pod koniec XVIII i na początku XIX wieku coraz częściej były testowane na zwierzęcych organizmach nowe leki i nowe teorie medyczne. Szacuje się, że w XX wieku, kiedy to doszło do dynamicznego rozwoju przemysłu farmaceutycznego i kosmetycznego, ponad milion zwierząt padło ofiarami testów różnych nowoodkrytych substancji. W okresie II Wojny Światowej zwierzęta wykorzystano także w celach wojskowych (np. psy obkładano bombami z nietypowym zapalnikiem licząc, że wczołgają się pod czołg wroga, gołębie wykorzystywano do lokalizowania terenów skażonymi trującymi substancjami, świnie i naczelne wykorzystywano w celu sprawdzenia działania nowych substancji bojowych lub materiałów wybuchowych).  Dopiero w roku 1959 dwóch brytyjskich zoologów – William Russell  i Rex Burch, ogłosiło zasadę 3R -  <em>Replacement </em>(zastąpienie), <em>Reduction</em> (ograniczenie) i <em>Refinement</em> (udoskonalenie), która  ogranicza cierpienie i same testy na zwierzętach, ale nadal ich nie zakazuje. W Polsce i innych krajach Unii Europejskiej obowiązuję całkowity zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. Nadal można jednak prowadzić testy, których celem jest  poprawa hodowli, zapobieganie chorobom u zwierząt/roślin oraz ochrona środowiska naturalnego. Niestety, w innych częściach świata, w dalszym ciągu firmy farmaceutyczne, prowadzące sprzedaż na skalę światową, wykonują testy swoich kosmetyków na zwierzętach, tyle tylko, że w ośrodkach pozaeuropejskich.</p>
<p>Czy mamy prawo wykorzystywać zwierzęta w eksperymentach? Czy w jakiejkolwiek ustawie są wzmianki o tym, że takie badanie jest wymagane, aby produkt mógł wejść do obiegu na rynek (chyba że to lek lub chemikalia)? Czy są  sprecyzowane metody, jakimi dany środek ma zostać przebadany, aby mógł się znaleźć w sprzedaży? Co tak naprawdę daje ludzkości jakikolwiek test na zwierzęciu? Jaka jest świadomość społeczna na temat tego, co się robi ze zwierzętami – nie tylko w laboratoriach, ale też np. w hodowlach i rzeźniach? Czy Zwierzęta mają Duszę i Samoświadomość? Jakie relacje łączyły i łączą ludzi ze zwierzętami? Czy zwierzęta mają jakieś prawa? Czy ktoś o te prawa walczy?</p>
<p>Jako redaktorzy książki mamy nadzieję, że na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w naszej publikacji, bowiem jak już twierdził Konfuncjusz- „<em>Człowiek, który zadaje pytanie, jest głupcem przez minutę. Człowiek, który nie zadaje pytań, jest głupcem przez całe życie</em>.”<br />
Chcielibyśmy także podziękować wszystkim autorom oraz Wydawnictwu Silva Rerum, za pracę non profit przy powstawaniu tej pozycji, ponieważ  10% wszystkich zysków ze sprzedaży zostanie przekazane na cele statutowe   Stowarzyszenia Pro Salute sprawującego na co dzień opiekę nad dziećmi z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD).</p>
<p>Zachęcamy więc gorąco do zakupu i lektury książki – <em>kupując ją</em> nie tylko stajesz się jej posiadaczem, ale również wspierasz terapię i rehabilitację dzieci z DMD&#8221;.</p>
<p><em>Prof. dr hab. n. med. Elżbieta Krajewska-Kułak </em></p>
<p><em>Dr n. o zdr. Andrzej Guzowski</em></p>
<p><em>Dr hab. Jacek Breczko</em></p>
<p>Spis treści &#8211; pobierz &#8211; <a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/SPIS-TRESCI.pdf">SPIS TREŚCI</a></p>
<p>Na zdjęciu: jeden z projektów okładki, prace nad finalną wersją okładki są w toku.</p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/zapowiedz-wydawnicza-ksiazka-o-eksperymentach-i-badaniach-na-zwierzetach/' data-emailit-title='Zapowiedź wydawnicza &#8211; książka o eksperymentach i badaniach na zwierzętach'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/zapowiedz-wydawnicza-ksiazka-o-eksperymentach-i-badaniach-na-zwierzetach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Krzysztof Lipka: „…tylko prostactwo budzi zainteresowanie i poklask. Naprawdę, z tej sytuacji nie ma wyjścia”</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-tylko-prostactwo-budzi-zainteresowanie-i-poklask-naprawde-z-tej-sytuacji-nie-ma-wyjscia/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-tylko-prostactwo-budzi-zainteresowanie-i-poklask-naprawde-z-tej-sytuacji-nie-ma-wyjscia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2021 12:40:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[aksjologia]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[K. Lipka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5304</guid>
		<description><![CDATA[<p>Rozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, filozofem, &#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, filozofem, etykiem, muzykologiem.</p>
<ul>
<li><strong>Co stanowi w opinii Pana Profesora wartość najwyższą, za którą warto nawet poświęcić życie? O którą warto walczyć i zabiegać konsekwentniej z uporem?</strong></li>
</ul>
<p>To jest pytanie bez odpowiedzi. Istniały jeszcze niedawno tradycyjne wartości, ale jeśli się dzisiaj o nich wspomina młodym, to przeważnie spotyka się ze śmiechem lub z krzywym uśmieszkiem (nie wiadomo, co gorsze). Nowe wartości, które obecnie dochodzą do powszechnego znaczenia, są partykularne, dyskusyjne i nietrwałe, o ile nie wręcz godne potępienia. W tej sytuacji naprawdę się wydaje, że własne życie i dobro, niewątpliwie wciąż mniej lub bardziej zagrożone, urasta do rangi wartości naczelnej. Trudno się dziwić, że coraz więcej ludzi myśli wyłącznie o sobie, skoro widzi, że większość dorosłych dla zdobycia środków materialnych zrobi dosłownie wszystko; a ten, komu się wyrządzi dobro, uważa, że to mu się należy i raczej ma pretensję, że to dobro zostało mu uczynione w zbyt skromnym wymiarze; do tego literatura i sztuka, które uczyły zawsze ludzi w miarę porządnego życia, jest w pogardzie, a tylko prostactwo budzi zainteresowanie i poklask. Naprawdę, z tej sytuacji nie ma wyjścia. Tu trzeba by wszystko zburzyć i wszystko zbudować od nowa. Ale to także już nie jest możliwe, bo dorobek ludzkości jest zbyt poważny, by go burzyć; bo do zbudowania nowego nie dorastamy, potrafimy mniej niż ludzie w XVIII czy XIX wieku; bo ludzkość jest już zbyt zmęczona i wyczerpana tworzeniem bez trwałych efektów, tworzeniem i niszczeniem. Naprawdę nie widzę wyjścia. Jestem po stronie tradycyjnych wartości, ale jednocześnie dostrzegam, że walka o nie ma niewielki sens, bo mało kto się jeszcze w ogóle jakimikolwiek wartościami przejmuje, nie rozumie ich istoty i sensu, nie zna w ogóle takich pojęć, a nawoływanie do opamiętania lekceważy i odrzuca. Kiedy się dzisiaj robi wykład z etyki (nie mówię o instytutach filozofii, tylko o innych), to studenci sądzą, że się im przedstawia historyczne i nieaktualne doktryny.</p>
<ul>
<li><strong>Ludzie współcześnie skoncentrowani są na sobie i na swoim tzw. „ja” rozszerzonym, rozumianym jako „ja i krąg moich spraw”, zwykle to rodzina czy przyjaciele. O to każdy walczy, o to się stara. A reszta świata niech sczeźnie… Czy taka zasada życiowa charakteryzuje tylko współczesność, czy jest przyrodzona po prostu naturze ludzkiej?</strong></li>
</ul>
<p>Natura ludzka zmienia się stosunkowo powoli. Jak to słusznie mawiała jedna moja nieżyjąca już znajoma, „ludzie zawsze byli tacy sami, tylko kiedyś było mniej ludzi, a więcej krzaków”. Jeżeli czytamy literaturę antyczną, to od razu rzuca się w oczy, że już starożytni bezustannie narzekali na obecny upadek obyczajów i wzdychali do dawno minionych epok. Może wiedzieli o nich mniej niż my? Bo gdyby rzeczywiście ludzkość upadała powoli przez całe trzy tysiąclecia, to już byśmy dawno byli poniżej poziomu troglodytów. Trzeba więc oceniać wszystko z umiarem; pod pewnymi względami na pewno jest gorzej, a pod innymi lepiej. Możemy wzdychać za wyrafinowaniem Greków czy charakterem Rzymian, ale kiedy weźmiemy pod uwagę przekupstwo pierwszych i zabobonność drugich, to pod tym względem jest chyba nawet nieco lepiej. Powiada Pani, że ludzie dziś myślą „liczy się tylko ‘ja’, a reszta niech sczeźnie”. To niestety prawda, większość dzisiaj tak postępuje, a zapewne myśli tak całkiem świadomie. Ale idzie i o to, by nie narzekać i nie biadolić nad upadkiem ludzkości, tylko – skoro co do faktów się zgadzamy – trzeba znaleźć przyczyny tego stanu rzeczy i sposoby poprawienia sytuacji. To drugie jest dla mnie raczej wątpliwe, ale to pierwsze mnie pociąga. Jednym słowem reprezentuję skądinąd bardzo wygodną pozycję teoretyka: dumać i wyszukiwać argumenty, a działanie pozostawić następcom. Owszem, ale rzadko da się inaczej. Bo teorie tworzą zazwyczaj ludzie starzy i doświadczeni, a jeżeli ktoś z nich korzysta, to młodzi. Oby tylko zechcieli!</p>
<p>Otóż moja diagnoza jest niepopularna. Wszystkiemu winna dostępność kultury i powszechne wykształcenie. To jeden z głównych powodów wymyślania na spuściznę Oświecenia. Otóż moim zdaniem (i nie tylko moim) powszechne wykształcenie bardzo na złe wyszło ludności Zachodu. To rzecz oczywista, że masowość bezwzględnie łączy się z obniżeniem poziomu. A wiemy, co oznacza masowość w świecie zachodnim. To są miliony, do których kultura trafia obecnie mało kulturalnymi metodami, a wykształcenie dociera w postaci zniekształconej. Bo przecież to, co ofiarowują masom szkoły powszechne, a w jeszcze większym stopniu środki masowego przekazu, to kpina i karykatura wiedzy, a przy tym zapaść kulturowa. Toteż człowiek, który uważa się za wykształconego, a takich jest dzisiaj przytłaczająca większość, nawet nie wie o tym, do jakiego stopnia się myli, nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest niedostępna mu wiedza i kultura w postaci właściwej. Z tą ostatnią stykają się coraz mniej liczni. I tak dochodzi do sytuacji, która panowała w wiedzy zawsze: wykształcona, w sensie właściwym, jest zaledwie garstka. Tak było zawsze, tylko że zawsze masy o tym wiedziały, podczas gdy dzisiaj nie wiedzą, a jednak uważają, że oczywiście wiedzą wszystko i że wszystko lepiej. Z tego nie ma wyjścia. Bo kiedyś głupkowi mówiło się, żeby siedział cicho, bo jest głupkiem, a dzisiaj tego powiedzieć, po pierwsze, nie wolno (trudno zrozumieć, dlaczego nie wolno powiedzieć prawdy), a po drugie, dzisiejszy głupek temu i tak by nie uwierzył. Bo im głupszy, tym za mądrzejszego się uważa. Ale w tę pułapkę łapią się także niektórzy naprawdę wykształceni ludzie. Kiedy bowiem przyglądamy się sytuacji z minionych wieków, rzucają się w oczy wielkie postacie, giganci umysłu, talentu, wiedzy, sztuki, siły charakteru etc. Tak było, ale przecież tylko wykształceni odcisnęli swe piętno na epoce, na historii czy w pamięci potomnych. Powiadamy dzisiaj: „Ba, ówcześni ludzie byli wielcy, wspaniali… a dziś?” Ci wielcy byli tacy, bo otrzymali wykształcenie, po pierwsze, jako nieliczni i tylko na tle reszty tak bardzo się wybili, a po drugie, otrzymali wiedzę rzetelną, bo odbierali ją od tak samo świetnie wykształconych, a nie, jak dziś, od półwyszkolonych półinteligentów, którzy z powodu masowości wykształcenia muszą nie tyle masy uczyć, co wszystkich dookoła pouczać. I sytuacja się nie zmieni, nie poprawi, dopóki nie wrócimy do tego, że masy są utrzymywane w niewiedzy, a nimi rządzą nieliczni ucywilizowani. A przecież stąd się wzięła potęga Kościoła i stąd się bierze długotrwałość jego panowania, zachwiana dopiero, gdy masy się nie tyle wykształciły (bo dalej takie nie są), co doszkoliły. Trudno twierdzić, że to jest pogląd niesłuszny czy niesprawiedliwy, bo po pierwsze, nigdzie nie powiedziano, że wszyscy muszą być wykształceni, a po drugie, głupszym łatwiej żyć. Wiem dobrze, jak dalece to niepopularna opinia, tezy uważane za bardzo nieprzyjemne, ale moim zdaniem najlepiej wskazują one smutną prawdę.</p>
<ul>
<li><strong>A może owo myślenie w kategoriach „ja rozszerzonego”, pojęcia wywodzącego się z psychologii oraz kryminalistyki (w kontekście samobójstw rozszerzonych), „ja”, które pozwala troszczyć się tylko o siebie, jest charakterystyczne dla społeczności ujmowanych w kategoriach narodowych? Szwajcarzy odrzucili w referendum propozycję swojego rządu o przyznaniu każdemu obywatelowi kilku tysięcy funtów miesięcznie, uznając, że pieniądze należą się za pracę. My, Polacy, 500 czy 300 plus i inne plusy przyjęliśmy z radością, domagamy się więcej. Jak to możliwe?</strong></li>
</ul>
<p>Przepraszam, ale porównywanie nas ze Szwajcarami naprawdę mnie rozśmiesza, a co gorsza, sam wiem, jak niesłusznie. Jeżeli spojrzymy w głąb historii, to widzimy, że Polska była niegdyś potęgą (choć też jest to dyskusyjna opinia), a Szwajcarzy słynęli z tego, że byli pastuchami i najemnymi żołnierzami. I to nie jest kpina historii, że role się zamieniły, tylko samiśmy do tego doprowadzili. Polacy są wspaniałym narodem, który wielokrotnie w historii to udowadniał, ale mamy też pewne cechy trudne do zaakceptowania. Szwajcarzy karnie i pilnie pracowali na zdobyciem obecnej pozycji (w czym oczywiście pomagało im ich położenie geograficzne, gdy nasze nam raczej bytu nie ułatwiało), ale Polacy zawsze, nawet w tych najlepszych czasach wyróżniali się egoizmem, warcholstwem i bezmyślnością. Wiem, że tu się od razu podniosą oburzone głosy, ale będę się upierał, bo żeby się o tej smutnej prawdzie przekonać, nie należy czytać rozmaitych późniejszych opracowań, tylko sięgnąć do literatury źródłowej; od Galla Anonima, Kadłubka, przez Paska, do pamiętników XVIII i XIX wieku wszystko to widać jak na dłoni, to samo w niektórych arcydziełach poezji romantycznej.</p>
<p>Co do kategorii narodowych, to – jak wszystko – sprawa złożona, którą zwykle ujmujemy zbyt powierzchownie. Trzeba pamiętać o tym, że jesteśmy narodem wyniszczonym nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim moralnie. Najpierw przez zaborców, potem przez komunizm, teraz się to kontynuuje z powodu moralnego upadku zachodniej kultury. Społeczeństwo etycznie wrażliwe wychowuje się stuleciami; na Polaków teraz należałoby długo chuchać i dmuchać, by wyleczyć ich głębokie rany, przede wszystkim duchowe. Tylko komu na tym zależy, skoro można wziąć, co nam dają i cieszyć się tym, że rzucili ochłap?</p>
<p>Cała koncepcja „ja rozszerzonego” jest swego rodzaju eufemizmem, pod którym ukrywa się krańcowy egoizm. Ja to nazywam estetyzowaniem etyki. To znaczy sposobem takiego przedstawiania zła, by się wydawało złem mniejszym lub w ogóle dyskusyjnym. Spotykamy się z tym obecnie na każdym kroku. Nie używa się słowa „kradzież”, tylko „przekręt”, słowo „burdel” zastępuje się „agencją towarzyską”. Wygląda to porządniej i sympatycznej, ale oczywiście to tylko kolejny rodzaj oszustwa, bo stosowanie tego typu nazewnictwa samo w sobie jest nieetyczne.</p>
<ul>
<li><strong>Czy cechy narodowe faktycznie istnieją, determinując losy narodów?</strong></li>
</ul>
<p>Oczywiście z tym zjawiskiem dzieje się tak samo, jak ze wszystkimi innymi. Jeżeli dany przedmiot ma jakąś cechę, to jasne, że ta cecha wpływa na całościową jakość tego przedmiotu, na jego przydatność, na stosunek człowieka do niego i w sumie na jego los. To jest prawo ogólne nie ma powodu, by się do narodu nie stosowało, tylko w wypadku narodu wszystko się ogromnie komplikuje. Naród jest zjawiskiem tak złożonym, że nic w nim nie jest proste czy oczywiste i każda opinia na podobne tematy jest z góry skazana co najmniej na niepełność lub jednostronność. Ale spróbujmy coś na ten temat bardzo ogólnie powiedzieć. Zacząć trzeba od tego, że naród to nie tylko gatunek, rasa, etniczne pochodzenie, geografia i inne determinujące przyrodniczo dane zbiorowisko czynniki. Naród to przede wszystkim historia. A historia każdego narodu zaczyna się wraz z pismem. Dopóki nie było pisma, nie było historii, a o narodzie bez historii niewiele można orzec. Najwcześniejsze pisma rozmaitych narodów to zawsze fantazje, legendy, mity, których badanie jest trudne, lecz niesłychanie owocne. Nigdy oczywiście nie będzie dokładnie wiadomo, ile tak zwanej prawdy kryje się w tych opowieściach, ale wystarczy porównać na przykład mity greckie i germańskie, by gołym okiem ujrzeć tak ogromne różnice, że od razu wiadomo, iż nie może być w ogóle o tym mowy, by mitologia z jednej strony nie ukazywała oblicza danego ludu, a z drugiej strony jego cech nie kształtowała. A do tego punktu wyjścia dochodzi dopiero cała dalsza historia narodu, znana już ze źródeł pisanych współcześnie z omawianymi wypadkami, co wcale nie oznacza, że mówiących prawdę. I trzeba by to wszystko niezwykle precyzyjnie zbadać i porównać, by powiedzieć coś konkretnego i konsekwentnego o każdym narodzie. Tego rodzaju komparatystyka byłaby bardzo kłopotliwa, niepewna, a poza tym by się ciągnęła w nieskończoność. Więc raczej wypowiada się na powyższy temat najróżniejsze domniemania nie mające wiele wspólnego ani ze stanem faktycznym, ani z odpowiedzialnymi analizami. Tyle dla wyjaśnienia, jak wygląda nasza wiedza o narodowych cechach.</p>
<p>Każdy z nas nieodpowiedzialnie wypowiada w życiu zdania typu: Niemcy są tacy a tacy, Francuzi znów inni, Czesi owacy i tak dalej, a w takich opiniach nie ma wiele poza zwykłą powierzchownością, a co gorsza poza bardzo nieraz nieprzyjemnym resentymentem. Jak sądzę, prawda, której się nie da podważyć, jest bardzo prosta, a mianowicie tylko ogólna, taka, że każdy naród ma inne cechy, ale w sumie zawsze przeważają cechy wspólne, gatunkowe, bo wszyscy jesteśmy ludźmi; że w żadnym narodzie wszyscy nie mogą być tacy sami i dlatego wszelkie generalizacje są błędne; że na wzajemne sympatie czy antypatie mniejszy mają wpływ narodowe cechy niż położenie geograficzne i sąsiedztwo lub oddalenie, a to się w sumie składa na interes. Do tych prawd, które uważam za poniekąd uniwersalne, dodam własne zdanie wyrobione na podstawie wielu kontaktów, obserwacji i podróży; otóż mimo wielkich różnic wszystkie narody są wspaniałe, bo wspaniały jest człowiek; naród tak długo wydaje się nam mało sympatyczny, dopóki się w niego nie wniknie i nie pozna, bo wówczas wydaje się nam, że mamy w nim ciągle do czynienia z jakimiś miłymi wyjątkami; wreszcie trzeba zwrócić uwagę na to, że każdy naród inaczej ocenia siebie, niż oceniają go sąsiedzi i narody odleglejsze, a każda z tych opinii będzie inna. I w ogóle zawsze trzeba brać pod uwagę geografię; to nie tylko kwestie sąsiedzkich zgodności, bo przecież każdy widzi, do jakiego stopnia różnią się na przykład południowcy od ludów z północy. No i jakże przy takiej charakterystyce można wątpić, czy narody mają odrębne cechy? I przecież nie wszystkie z tych cech należy od razu oceniać w kategoriach etycznych. Historia zawsze rzutuje na rozumienie etyki. No i dopiero na koniec to, o czym już była mowa, że nasze cechy determinują nasze losy.</p>
<ul>
<li><strong>Bo może to jest tak, że roszczeniowość, myślenie tylko w kategoriach „ja i moja rodzina” czy też „ja i moja kieszeń” stanowi prywatę, która już kiedyś przywiodła Polskę do zguby w postaci rozbiorów. Wtedy „panowie” też nie zastanawiali się, czy ich „prywata” będzie miała jakiekolwiek skutki dla ojczyzny. A może ta teza jest nazbyt ryzykowna i wręcz absurdalna? Może nie wolno przywoływać takich analogii?</strong></li>
</ul>
<p>W humanistyce teoretycznie wszystko wolno. Lecz znowu to sprawa nieprosta. Po kolei; błąd zasadniczy (choć to oczywiście bardzo utopijna teza) jest taki, że działamy zgodnie z myślami „moja rodzina”, „moja kieszeń”, a ewentualnie także „mój naród”, „mój kraj”. Te dwa punkty widzenia, które dodałem, bezwzględnie pojawiają się zbyt rzadko! Mój naród! Mój kraj! To są zaniedbywane wartości i słowa wypowiadane mechanicznie, bez konicznego w ich towarzystwie uczucia, ale się jeszcze zdarzają. Zmierzam do jeszcze szerszego punktu widzenia. O ile zbyt rzadko myślimy czy mówimy „mój naród”, „mój kraj”, to już skandalicznie rzadko myślimy i mówimy „mój glob”, „mój świat”, właśnie z podkreśleniem zaimka dzierżawczego m ó j! Przy obecnym układzie Europy, przy obecnej globalizacji musimy rozszerzyć nasze myślenie i nasze odczuwanie, rozumieć, że Unia i cały świat jest (wreszcie) nasz! Musimy tak teraz postępować, by podwójnie dbać o dobro, własne i innych, bo teraz inni są także najczęściej swoi. Pamiętamy czasy, kiedy Polacy jeździli do NRD i kradli tam w sklepach gwizdki od czajników. Podaję ten przykład, bo mi się wydaje, że głupszego bym nie wymyślił. Otóż wówczas mogli niektórzy uważać, że to Niemcom na złość czy na szkodę, ale dzisiaj nie mamy już nie tylko powodu i prawa tak myśleć, nie mówiąc już o postępowaniu, dzisiaj musimy wciąż uważać na to, co robimy i niczego nie robić bezmyślnie. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że cokolwiek złego zrobimy na drugiej półkuli, to jest złe dla mnie, dla mojej rodziny, dla mojego kraju etc., bo nasze wspólne największe dobro – Ziemię! – doprowadziliśmy w ostatnich dziesięcioleciach do stanu dramatycznego, do skraju agonii. A ratunek nie przyjdzie z zewnątrz, musimy ratować się sami, bo my, ludzie, jesteśmy na tym globie sami! Bóg bardzo daleko i chyba niezbyt nami zachwycony.</p>
<p>A co do Pani odniesienia historycznego, to znowu kij ma dwa końce. Tak zwani „panowie” to była szlachta i magnateria. Zwykliśmy nie wszystkich razem tak samo winić. Nie wiem, jakie są najnowsze poglądy na ten temat, bo nie mogę śledzić wszystkiego, więc znów wypowiem swoje zdanie, oczywiście w pewnym uproszczeniu. Rolę magnaterii można całkiem konstruktywnie tłumaczyć, bo wielu z tych wielkich panów było tylko częściowo Polakami, więcej mieli krwi obcej niż polskiej, to była arystokracja kosmopolityczna o niezwykle wymieszanym rodowodzie, skoligacona bardzo blisko z rodami zagranicznymi, w tym oczywiście przede wszystkim z zaborcami. Z kolei drobna szlachta była gnieciona i wykorzystywana przez magnaterię, która monopolizowana grunty; zamiast się przeciw niej burzyć, wolała dać się kupić. Monarchowie obieralni to piękna idea, ale nasi obieralni królowie byli za słabi i nie czuli się zbyt pewnie w Polsce w przeciwieństwie do magnaterii, która była nie tylko u siebie, ale też silna i wspierana przez zagranicę. Tron dziedziczny jest przeważnie mocny, ale tego musieliśmy się nauczyć na własnej skórze. Można to było zmienić, poprawić, stąd Konstytucja 3 Maja, ale nastały rozbiory i wszelka nauka poszła w las.</p>
<ul>
<li><strong>A może to jest tak, że z punktu widzenia etycznego – rząd wreszcie podzielił się z narodem?&#8230;</strong></li>
</ul>
<p>Nie bardzo rozumiem to pytanie. Czym niby rząd ma się dzielić z narodem? Może nie tyle należy powiedzieć rząd, ile warstwa rządząca. Warstwa ta jako taka, rządząc, nie ma niczego – poza dobrami prywatnymi (które zresztą wymagają większej kontroli) – i na pewno niczego do dzielenia. Wszystko, czym dysponuje, należy do narodu. To co najwyżej naród mógł się podzielić czymkolwiek z rządem. Podzielił się zbyt nierozważnie i hojnie, i stąd wszelkie kłopoty i kryzysy.</p>
<ul>
<li><strong>A może po prostu demokracja się już przeżyła? Może stała się zbyt anachroniczna i nie przystająca do współczesnej rzeczywistości? Jaki jest punkt widzenia filozofa na kwestię demokracji?</strong></li>
</ul>
<p>Och, demokracja to okropny temat! Największe, bardzo spóźnione, rozczarowanie XX wieku, choć wciąż do niewielu to dociera. Demokracja się nie przeżyła, tylko od początku była chybiona. Najlepiej się sprawdzała w starożytnych Atenach, gdzie opierała się na solidnych zasadach niewolnictwa. Wówczas nie tylko nie była anachroniczna, ale jeszcze się nieźle sprawdzała. Choć też wykazywała pewne bolączki, a w sumie nie trwała zbyt długo. Lecz dziś? Kiedy wszyscy jesteśmy niewolnikami gwałcącej nas na każdym kroku cywilizacji? Ale pozostając przy tematach politycznych, czy naprawdę nie wystarczą obserwacje wyborów w Ameryce? Przecież widać gołym okiem, że tam o wszystkim decydują pieniądze utopione w kampaniach. Ale rzecz w czym innym. Dawno już powinno się stać dla wszystkich oczywiste, że nie ma gorszej zasady niż podstawowe założenie demokracji, że o wszystkim decyduje większość. Mówiliśmy już o tym, że postawiono na masowość wykształcenia, skutkiem czego ogólny jego poziom nieprawdopodobnie się obniżył. Gdy teraz przypatrzymy się większości, pierwsze, co się nam nasuwa, to fakt, że większość – mówiąc eufemistycznie – jest źle wychowana i jeszcze gorzej wykształcona. Jakim cudem taka większość może mieć zawsze rację? Przecież zdrowy rozsądek wskazuje, że taka większość właśnie racji mieć nie może. Gorzej, jeżeli ktoś w ogóle i nigdy nie może mieć racji, to właśnie wszelka większość. Więc co z tym zrobić? Jest pewne, że głosowanie to najgorszy możliwy sposób na uzyskanie rozsądnego wyniku. Decyzje powinny być odgórne, ale jak to zrobić, by zarazem były sprawiedliwe? Rządy filozofów też niestety nigdy do niczego dobrego nie doprowadziły, podobnie oligarchie intelektualistów. Od czasu do czasu wypływa myśl, że mimo wszystko konstytucyjna monarchia dziedziczna była najlepszym rozwiązaniem. Jestem bliski tej myśli, ale na taką pozycję brak rozsądnie wysuniętego kandydata. Wypowiedziała Pani myśl, że demokracja może nie przystawać do współczesnej rzeczywistości. Pewnie, tylko że nie ma dziś takiej rzeczy, która by do obecnej rzeczywistości przystawała. Ta rzeczywistość jest bowiem coraz bardziej nieludzka. A wszelkie możliwe modele zostały już przetestowane i żaden nie jest dla ludzkości odpowiedni. Wracamy do tego, o czym mówiłem, że ludzkość jako taka jest eksperymentem nieudanym. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski.</p>
<ul>
<li><strong>Obywatele, którzy głosują, mają potem niewielki, wręcz żaden, wpływ na to, co zrobi „ich” poseł czy senator. Bo ten może na przykład zmienić barwy partyjne i przejść ze strony lewej na prawą lub odwrotnie, bo akurat to mu się najbardziej opłaci. Obywatel może tylko obserwować programy informacyjne, do posła już nie ma dostępu ani też żadnego na niego wpływu. To chyba trudno nazwać demokracją, kiedy nieliczni decydują za społeczeństwo, które nie ma żadnej możliwości, poza może demonstracjami, by wywrzeć wpływ na „swoich” posłów czy senatorów.</strong></li>
</ul>
<p>Chce mnie Pani sprowadzić na ziemię, od której, jak potrafię, uciekam. Każda próba postawienia na ziemi następnego kroku, prowadzi nas w tym samym kierunku, mianowicie ku temu, że wszelka etyka w praktyce upadła i cały Zachód stoi na glinianych nogach. Problem uchodźców, inwazji islamu, ataków terroryzmu to jest stały kontakt ze złem zewnętrznym, ale gorsze jest zło wewnętrzne: właśnie upadek etyki, inwazja narkotyków i innych zagrożeń, dołowanie wykształcenia prowadzące do kompletnej bezmyślności, lenistwo i nieróbstwo zachodnich społeczeństw, zalew instytucjami i urządzeniami, które decydują za człowieka, ale chcą, żeby jednocześnie człowiek pracował za nie. Proszę zwrócić uwagę na zawody, które do niedawna były uważane za zbyteczne, a dziś są niemal najważniejsze, choć ich praca jest w zasadzie pozorna, jak bankowcy czy ochroniarze. Kiedyś w sytuacjach kryzysowych pomagało (w pewnym sensie też zbyteczne) wojsko, bo musiało, dzisiaj wojsko pomaga, choć nie ma go zbyt wiele; chyba nawet nie potrzeba go zbytnio przymuszać. Ale ochroniarze nie pomogą, bo by przestali ochraniać. Czy to wszystko nie są tragiczne paradoksy?</p>
<p>Wracając do Pani przykładów. Co do tego, że nieliczni podejmują decyzje za społeczeństwo, to przed chwilą żeśmy mówili. To, że niby większość decyduje, to tylko jedna ze złud demokracji. Zresztą przy obecnym stanie ignorancji społecznej, to aż trach sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby każdego dopuścić do decydowania. Ci, co się obecnie zajmują polityką, na razie wystarczają do robienia dalszego bałaganu. Natomiast poseł, który przechodzi podczas wyborów z prawa na lewo czy odwrotnie, jest po prostu człowiekiem nieuczciwym i natychmiast powinien zostać wykluczony. To, o czym Pani wspomina, brak dostępu do polityków, jest tylko odmianą nowego typu izolacji wewnątrzspołecznej, która jest preferowana przez środowiska administracyjne. Przykłady są wszędzie. Pierwszy lepszy redaktor w jakimś brukowcu czy dziadowskim wydawnictwie jest dzisiaj niedostępnym bożyszczem jak kafkowski Klamm. Nie mówię o sytuacji covidu-19, bo wspomniane zjawisko pojawiło się dużo wcześniej. Podobnie inni urzędnicy czy nawet lekarze, do których nie sposób się dobić. Nakłania się ludzi siłą, by załatwiali wszystko drogą elektroniczną bez względu na to, kim są, co mogą i potrafią, a to są nieludzkie metody rzekomej demokracji, od razu wskazujące na to, że człowiek jest na ostatnim miejscu. Instytucje robią wszystko, by własne obowiązki zepchnąć na klienta i samemu tylko za to brać jeszcze opłaty. Dlaczego polityka miałaby wyglądać inaczej?</p>
<ul>
<li><strong>Z drugiej strony – zaangażowanie obywatelskie w sprawy kraju jest u nas niewielkie. Ruchy społeczne organizują się niemal wyłącznie przeciw, a nie za jakimiś działaniami. Mamy narodowy problem z działaniami pozytywnymi, wspierającymi, na rzecz innych?</strong></li>
</ul>
<p>Trudno wymagać zaangażowania obywatelskiego w sprawy kraju, skoro rzekomo decydująca większość jest poważnie niezadowolona. Odkąd tylko sięgam pamięcią, bez względu na zmiany ustrojów, systemów, rządów czy partii, zawsze większość była u nas i jest niezadowolona. Dlaczego? Znów odpowiedź jest złożona. Ludność jest niezadowolona, bo zmiany na lepsze są powolne, zbyt małe, nie w dziedzinach, które bezpośrednio dotyczą poszczególnego człowieka; żaden rząd nie daje tyle, ile by ludzie chcieli. Lecz z drugiej strony ludzie chcieliby zbyt wiele. Bo z tego, co obserwuję w ostatnich dziesięcioleciach, to ludzie stawiają maksymalne wymagania przy minimalnych nakładzie ze swej strony. To dotyczy, podkreślam, nie tylko Polaków, ale ogólnie człowieku Zachodu.</p>
<p>Obserwuje się wzrost postaw unikających wszelkiego trudu. U nas jest to bardzo widoczne. Proszę zwrócić uwagę na to, że młode pokolenia wybierają najchętniej zawody związane z rozrywką, zabawą, odpoczynkiem, przyjemnością, w kulturze, w sztuce, w mediach, co najmniej w turystyce czy sporcie. Fatalne jest to, że pchają się do kultury, sztuki czy mediów wszyscy, bez względu na to, czy mają odpowiednie predyspozycje czy też nie. Kiedy ja rozpoczynałem pracę w Polskim Radiu (1974 r.), to musiałem, by otrzymać posadę, zdać trójstopniowy egzamin, nieformalny, ale właśnie dlatego miarodajny, pokazujący, co potrafię. Ale już dziesięć, piętnaście lat później przyjmowano wyłącznie po protekcji i znajomości, a teraz w wielu instytucjach przyjmuje się wyłącznie „swoich”, to znaczy kumpli, bacząc, by przypadkiem nie stanowili zbyt silnej konkurencji. W takim trybie daleko się nie zajedzie. Ale to tylko przykład na to, że ludzie nie chcą się angażować w ciężką pracę, na budowie czy w podobnych zawodach zatrudnia się przede wszystkim gości ze Wschodu, bo Polacy nie chcą pracować ciężko. Pamiętam czasy, kiedy najcięższą pracę przyjmowano z pocałowaniem ręki. Obecnie ludność jest rozleniwiona i zepsuta, już taką nawet niewielką dawką dobrobytu, jaki ma obecnie, a co by było, gdyby każdemu zapewnić pełny życiowy komfort?</p>
<p>Problem, który Pani poruszyła w dużej mierze właśnie z powyższego wynika. Ludzie chętnie protestują, bo to polega głównie na gadaniu i krzyczeniu, ale opozycja konstruktywna wymaga pracy myślowej i organizacyjnej, która w dodatku naraża jednostkę na kłopoty. A my doszliśmy do tego właśnie, że jesteśmy niezadowoleni, ale jak trzeba coś wykonać dla poprawy sytuacji, to nikomu się nie chce i wszyscy się oglądają na innych. Osobiście nie mam prawa tego nikomu mieć za złe, bo także należę do tych, którzy najchętniej teoretyzują, ale przynajmniej staram się to przelać w dorobek pozytywny, w artykuły i w książki.</p>
<p>Czy mamy narodowy problem z działaniem pozytywnym? Tego nie wiem, bo obserwuję na co dzień ludzi, którzy właśnie oglądają się na innych. Młodzież inteligencka, artystyczna, robi swoje, ale działanie ogólnospołeczne pozostawia „ludziom czynu”. Nie bardzo wiadomo, kto obecnie miałby być „człowiekiem czynu”. Nie ma już niezadowolonych robotników, a tylko oni robią rewolucje. Nowy kapitalizm doskonale sobie z tym problemem poradził, klasa robotnicza o postawie rewolucyjnej nie została zaspokojona, tylko zlikwidowana. I to ostatecznie metodami nader humanitarnymi. Tymczasem, może właśnie z takich powodów, doszliśmy do sytuacji, kiedy nie ma rewolucjonistów, ale nie ma też zadowolonych. Polacy na pewno są wymagający, ale nigdy nie mogłem zrozumieć tego, że kiedy dostaną się na Zachód, przestają być wymagający, pracują nie oglądając się na innych, by cokolwiek zrobili za nich. A w dodatku na tle innych zwykle się dodatnio wyróżniają. To z kolei natomiast nigdy mnie nie dziwiło, bo jesteśmy wyjątkowo inteligentnym narodem. Gdybyśmy tę inteligencję łączyli z pracowitością, przodowalibyśmy w świecie.</p>
<ul>
<li><strong>Badacze społeczni podkreślają, że nas Polaków, charakteryzuje „akcyjność”, czego chyba najlepszym dowodem jest sukces Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, i to już od dwóch dekad. Ale taka codzienna mrówcza praca nieco gorzej nam wychodzi. Jak Pan Profesor to skomentuje jako etyk i filozof?</strong></li>
</ul>
<p>Bez wdawania się w dalsze teoretyzowanie przypomnę zdanie pewnego Anglika, który kiedyś powiedział porównując nas ze swoimi; w prywatnej rozmowie i na podstawie własnych doświadczeń. Brzmiało to mniej więcej tak: „U nas, w Anglii, jak jest jeden, to nic nie robi, kiedy się znajdzie drugi, to zastanawiają się, co by tu zrobić, a kiedy dołączy trzeci, zabierają się do pracy. A u was jest odwrotnie, jeden pracuje, kiedy się zjawi drugi, to już się kłócą, a kiedy przyjdzie trzeci, to się biorą za łby i roboty nie ma”. Moje obserwacje to potwierdzają. Może nie tyle co do Anglików, o których nie mam najlepszego zdania (mówiąc o masie ludzkiej, nie o inteligencji angielskiej, która jest wyśmienita), natomiast co do Polaków, to jest to opinia idealnie trafiona. Można to różnie określić, jedni powiedzą politycznie, że jesteśmy narodem indywidualistów, drudzy, że narodem warchołów. To drugie jakoś mi się wydaje bardziej oczywiste. Nie wierzę w tę „akcyjność”. W Wielkiej Orkiestrze w sumie idzie przecież o rozrywkę i o zabawę; ciekaw jestem, czy gdyby tych samych ludzi zaprosić, by sumy dawane na te cele musieli na bieżąco w czynie społecznym wypracować, cała akcja się natychmiast by się nie rozpadła. Do mrówczej pracy na pewno nie jesteśmy stworzeni. Polak raczej chętnie będzie krzyczał o przenoszeniu gór, ale też trzeba przyznać, że gdy mu się da do rozwiązania jakiś problem techniczny czy koncepcyjny i powie, że to się innym nie udało, to stanie na głowie i zrobi to, rozwiąże, by pokazać, że jest lepszy. Byle nie mrówcza praca. To bardzo dobra cecha, choć u jej podłoża tkwią po trosze i wygórowane ambicje, i zarozumialstwo, i kompleksy.</p>
<ul>
<li><strong>Czy sam angażował się Pan Profesor społecznie? W jakie działania?</strong></li>
</ul>
<p>Nie, nie, to jest pytanie poniżej pasa. Ja społecznikiem na pewno nie jestem (proszę, jakie to u nas typowe!). Choć w szkole muzycznej byłem przez dwa lata przewodniczącym samorządu uczniowskiego. Ale przyznam, że to dobrze ilustruje moją własną tezę, bo ówczesna praca przewodniczącego polegała na organizowaniu uczniowskich koncertów, czyli znów na przyjemności i rozrywce, choć oczywiście też nie bez pewnej pracy, ale to oczywiste, bo bez pracy nie ma niczego na świecie. Powiem jednak o sobie (żeby się ratować), że niezwykle chętnie i bezinteresownie zawsze pomagam innym, kiedy tylko się da, że zdarza mi się to robić anonimowo i także że mam dużą odwagę cywilną i często tam pomagałem, gdzie inni się bali. Ale zawsze jednak dotyczy to konkretnej jednostki, bardzo rzadko zbiorowości.</p>
<ul>
<li><strong>Wracam do cech narodowych. Genetycy mogliby to nazwać pamięcią komórkową. Tacy jesteśmy, i już. Tacy, czyli jacy? Jacy jesteśmy, my Polacy, w oczach filozofa i etyka o wielkim doświadczeniu życiowym i perspektywie badacza, naukowca?</strong></li>
</ul>
<p>Genetyka to wspaniała nauka, ale w tym wypadku nie wierzę w ani jedno słowo. Pamięć komórkowa to chyba bardziej wyróżnik gatunkowy niż narodowościowy? A poza tym co nam po tej pamięci, skoro może ona na poziomie komórkowym nie najgorzej działa, ale ma chyba jakieś problemy z tym, by się zebrać do kupy! Chyba dosyć już powiedziałem o tym, jacy moim zdaniem jesteśmy. Podsumuję, mamy wiele wspaniałych cech narodowych, lecz powinniśmy mniej uwagi zwracać na nasze wspaniałe cechy, tylko więcej na najgorsze. Bo przecież powinno się mniej chwalić, a więcej pracować nad sobą, a tymczasem nam wciąż mało samozachwytu. Myślmy raczej o tym, jak się pozbyć lenistwa, bałaganiarstwa, łapczywości w sprawach materialnych, kłamliwości, bezmyślności, a przede wszystkim zawiści. Jesteśmy bardzo zawistnym narodem! A zawiść to jedna z najgorszych, najobrzydliwszych wad człowieka, Polacy są zawistni w bardzo wysokim stopniu, moim zdaniem bardziej niż inne narody Europy. Poza tym co jeszcze… słabe poczucie obowiązku, niesłuszny upór, nieumiejętność słuchania innych, skłonność do widzimisię. Każdy patrzy na drugiego nie z myślą, jak mu pomóc, tylko z chęcią podstawienia mu nogi. Przecież osiągnięcia jednostek sumują się w dorobek narodowy! Jeżeli sobie wzajem przeszkadzamy dojść do zamierzonych osiągnięć, to przeszkadzamy sami sobie. Niemcy, jak mówiłem, moim zdaniem mniej od nas inteligentni, zdobyczami przerastają nas wielokrotnie z tego właśnie powodu, że są pracowici, dokładni i współpracują ze sobą. Kiedy jeden coś zrobi, to wszyscy dookoła myślą, jakie z tego wyciągnąć profity dla siebie, ale nie materialne, lecz koncepcyjne.</p>
<ul>
<li><strong>Panie Profesorze, podoba się Panu rzeczywistość, w której żyjemy?</strong></li>
</ul>
<p>Rzeczywistość to bardzo szerokie pojęcie. Jeżeli myślimy o jego najszerszym rozumieniu, to owszem, bardzo mi się podoba rzeczywistość kosmosu, rzeczywistość naszego globu, rzeczywistość w sensie abstrakcyjnym naszego bytu. W znaczeniu węższym ogromnie podoba mi się rzeczywistość geograficzna Polski, niczego tak nie podziwiam, jak wielkich równin i morza, jeżeli góry to w miarę niskie, dla człowieka, jak Karkonosze. Ilekroć byłem daleko od Polski, to tam, poza miastami, nie bardzo zachwycał mnie krajobraz. Lubię w ogóle rzeczywistość miast. Lecz wiem, że Pani nie o to pyta. Rzeczywistość w sensie ludzkim, społecznym, codziennym, politycznym nie podoba mi się i nie sądzę, żeby komukolwiek myślącemu dzisiaj się podobała. Mówię o ludzkiej rzeczywistości, codziennej, społecznej na całym globie. Nigdzie nie jest dobrze, tu i ówdzie lepiej, w innym miejscach znacznie gorzej. Nie ma miejsc dobrych dla zwykłych ludzi. Dla milionerów wszędzie jest dobrze, ale oni są z kolei pokarani zachłannością i niezadowoleniem, bo nic im nie wystarcza. Im jestem starszy, tym bardziej myślę o tym, że człowiek jest nie tylko istotą niedoskonałą, ale wręcz skazaną na niedoskonałość i na stopniowy upadek, nad którym sam pracuje. Przyspieszenie, nadmierna technicyzacja, przerost cywilizacji nad kulturą to najgorsze zjawiska dla dziedziny ducha. Czasem wręcz wydaje mi się, że rację mają ci, którzy powiadają, że świat byłby piękny bez ludzi. To oczywiście głupie gadanie, ale fakt, że pojawiają się tego typu tęsknoty jest symptomatyczny.</p>
<ul>
<li><strong>Jak się próbuje Pan w niej odnaleźć? Co można doradzić innym ludziom, tym, którzy właśnie w tej współczesnej rzeczywistości się nie odnajdują? I to z różnych względów, ekologicznych, społecznych, politycznych, wreszcie – pandemicznych?</strong></li>
</ul>
<p>Mam na wszystko gotową receptę, lecz ona się przeważnie nie sprawdza w wypadku innych osób. Z tego powodu pandemii osobiście niemal nie odczuwam. Po prostu wypełniam swoje założenie: pracować nad sobą i się doskonalić. Zawsze jeszcze jest coś do przeczytania, do obejrzenia, do napisania. Jestem obłożony lekturą na najbliższe dwadzieścia lat, chociaż nie czytuję byleczego. Kiedy mam dosyć czytania i pisania, chętnie oglądam stare kino (ekspresjonizm niemiecki i filmy powojenne do końca lat 70-tych). Ćwiczę na fortepianie, słucham dzieł muzyki klasycznej z nutami i partyturami przed oczyma. Prawdziwa sztuka i kultura zawsze, w każdej epoce była ucieczką przed wszelkimi bolączkami, a przede wszystkim przed przerostem cywilizacji. Nigdy nie sięgam do sztuki masowej, a nawet drugorzędnej. Zawsze myślę o tym, co mnie wzbogaca duchowo. Co z kolei nie oznacza, że stronię od przyjemności cielesnych (o ile jeszcze mogę im podołać). Jestem człowiekiem bardzo nastawionym na zmysłowość, bo wyczulenie zmysłowości ma ogromny wpływ na rozwój ducha (o czym mało się mówi). Po to przecież mamy zmysły. Jeżeli mam dawać innym rady, to polecam to samo, przede wszystkim poznawać na co dzień dorobek wielkiej kultury i wielkiej sztuki, nic innego pożytku duchowego nam nie daje i nas nie rozwija. Ale żeby z tej rady skorzystać, trzeba mieć silny charakter, bo ludziom niewprawionym w obcowanie z arcydziełami materia sztuki czy wyższej kultury stawia opór, jak wszystko w życiu, z czym się stykamy po raz pierwszy. Ten opór trzeba pokonać, nie ma innego wyjścia. Kto się tego nie nauczy, pozostanie do końca – jak to powiadał mój ojciec – na poziomie jamochłona.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p><strong>Rozmawiała Paulina M. Wiśniewska</strong></p>
<p><strong>Foto Andrzej Pietrzyk</strong></p>
<p><a href="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/03/IMG_0566.jpg" rel="attachment wp-att-7905"><img class="alignnone size-large wp-image-7905" src="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/03/IMG_0566-768x1024.jpg" alt="IMG_0566" width="720" height="960" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-tylko-prostactwo-budzi-zainteresowanie-i-poklask-naprawde-z-tej-sytuacji-nie-ma-wyjscia/' data-emailit-title='Prof. Krzysztof Lipka: „…tylko prostactwo budzi zainteresowanie i poklask. Naprawdę, z tej sytuacji nie ma wyjścia”'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-tylko-prostactwo-budzi-zainteresowanie-i-poklask-naprawde-z-tej-sytuacji-nie-ma-wyjscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Krzysztof Lipka: „Jeżeli ktoś kiedyś spojrzał krowie głęboko w oczy…”. Rozważania o istocie cierpienia zwierząt i losach tego świata</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2021 19:36:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[aksjologia]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[K. Lipka]]></category>
		<category><![CDATA[sens]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5296</guid>
		<description><![CDATA[<p>R<strong>ozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, muzykologi</strong>&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>R<strong>ozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, muzykologiem, filozofem i etykiem.</strong></p>
<ul>
<li><strong>Stwierdził Pan Profesor, w jednym z naszych wywiadów, że „… czy gdyby nie było zła, nie docenialibyśmy dobra? Jeszcze raz: zła jako takiego nie ma, zdarza się tylko brak dobra. I to wystarcza, byśmy się nie czuli komfortowo? Wystarcza”. A moim oczom ukazuje się bezmiar cierpienia zadawanego z rąk człowieka – przede wszystkim zwierzętom, bo to one są na naszej planecie najsłabsze, je najłatwiej skrzywdzić i człowiek chętnie i z wielkim upodobaniem, na skalę masową to czyni. Gdyby powiedział Pan Profesor umęczonym zwierzętom laboratoryjnym czy hodowlanym, że to nie zło, tylko „brak dobra”, oburzyłyby się, gdyby były w stanie. Dla mnie to, co człowiek robi zwierzętom, to zło w najczystszej postaci. Nie brak dobra, ale ZŁO.</strong></li>
</ul>
<p>W Pani wywodzie skupia się kilka problemów, które trzeba od siebie oddzielić. Sprawa pierwsza: kiedy mówię o naszym komfortowym samopoczuciu, mówię z punktu widzenia człowieka i jego egoistycznego interesu. Taki punkt widzenia jest właściwy ludziom, bo przecież żyją, korzystają z życia i mało się nad nim zastanawiają. Nie muszą to być od razu ludzie ani źli, ani głupi, po prostu nieco bezmyślnie, bez zastanowienia, nieco automatycznie wykorzystujący wszystko, co daje świat i społeczeństwo. Wystarczyłoby może głębiej i skuteczniej (metody to inne zagadnienie) uświadomić im krzywdę, jaką ludzie (niekoniecznie oni sami) czynią zwierzętom, przyrodzie i całej planecie. Sprawa druga: Nie możemy ludzkich ocen przysądzać zwierzętom. Rzeczywiście bezmiernie tragiczny los zwierząt, w którym wszyscy mamy swój udział, nie jest na sposób ludzki zwierzętom czytelny. Etyka, szczególnie w rozszerzonym, ponad- czy pozaludzkim sensie, to wiedza dostępna człowiekowi (wykształconemu), a zwierzę nie rozumie tego, co my nazywamy „poczuciem krzywdy”. Zwierzę czuje, że je coś boli, że cierpi, że ucieka z niego życie, ale jego mózg przecież tej wiedzy świadomie nie rejestruje, zapewne rejestruje wyłącznie lęk i bezsilną chęć obrony. Trzecia sprawa: zło, które człowiek czyni zwierzętom, jest w pewnym wymiarze konieczne.</p>
<p>Teraz po kolei wyjaśnię mój własny punkt widzenia na tę – nie zaprzeczam, a przeciwnie, przyjmuję zarzut – niewątpliwie złożoną i przykrą kwestię. Po pierwsze, przyroda tak jest zbudowana, że jedne gatunki utrzymują się przy życiu kosztem drugich. Nie idzie o to, by zwalać winę na naturę, tylko o obiektywną konstrukcję systemu przyrodniczego na globie (a może we wszechświecie). Niestety natura nie zna takich pojęć i kryteriów, jak sprawiedliwość, altruizm, poświęcenie, zrozumienie krzywdy każdego gatunku z osobna. Taki punkt widzenia wyrobił sobie tylko człowiek. Być może jest to punkt widzenia zgodny z etyką uniwersalną (o ile taka istnieje) czy poniekąd i częściowo z etyką chrześcijańską. Mówię „poniekąd i częściowo”, gdyż wystarczy sięgnąć do Starego Testamentu, by ujrzeć zwierzęta tysiącami zarzynane Bogu na ofiarę, która to ofiara była według tego tekstu przez Boga przyjmowana z lubością; tu zatem jest nawarstwiony kolejny węzeł problemów całkiem innej natury. Czy tak Bóg urządził świat, że jedno stworzenie pożera drugie? Niewątpliwie Bóg stworzył Naturę i pozostawił w jej władaniu organizację i zasady współistnienia gatunków (tak możemy sądzić). W te zależności nie możemy dalej wnikać, bo to wymaga długich dysput przedstawicieli różnych dziedzin wiedzy.</p>
<p>Po drugie, nie tylko życie człowieka zależy od mordowania zwierząt, przede wszystkim zwierzęta mordują jedno drugie. Zatrzymajmy się jednak przy człowieku. Bez materiałów zwierzęcych ludzkość nie zbudowałaby ani cywilizacji, ani kultury. Na każdym kroku natykamy się na materię pochodzenia zwierzęcego, nie tylko futra są tu wskaźnikiem ludzkiego zła, są tylko najbardziej widoczne. Zabijanie zwierząt na każdym kroku zostawia ślad, od naszych butów począwszy, na ebenistyce (artystycznym meblarstwie) skończywszy. Nawet prawdziwe perły otrzymuje się kosztem mordowanych żyjątek. Z tego punktu widzenia człowiek rzeczywiście jest pasożytem i mordercą. Ale tak krańcowy, surowy punkt widzenia nie jest ludzki, tylko ze strony jakiejś wyimaginowanej – często przy znacznej dozie histerii – instancji obiektywnej. Bez spożywania mięsa nie każdy człowiek się uchowa (w co wierzą wegetarianie); medycyna doskonale zna przypadki ludzi, którzy unikaniem mięsa wpędzili się w ciężkie choroby, w niedomagania natury psychosomatycznej, a nawet psychicznej czy osobowościowej (w tym kłopoty z pamięcią). Jakie jest wyjście z sytuacji, do tego wrócimy na końcu, na razie nakreślam różnorodność i zakres problemów.</p>
<p>Po trzecie, kilka słów o wegetarianizmie. Wegetarianie nie chwytają rozległości zagadnień, które ich tak bulwersują. Przede wszystkim tego, o czym już wspomniałem, że kultura i cywilizacja zbudowane są na trupach zwierząt. Ale jest też drugi aspekt. Na jakiej podstawie ludzie wierzą w to, że krzywdzą zwierzęta, a przy tym podobnie – nie krzywdzą roślin? Przecież każde żywe stworzenie – a życie jako takie jest identyczne w krowie i w marchewce, i człowiekowi nie wolno wartościować życia innych stworzeń – ma wszystkie te same funkcje życiowe, nawet jeżeli nie ma wykształconych po temu specjalnych organów. System nerwowy lub przynajmniej wrażliwość nerwową ma nie tylko ssak, ale także rozwielitka czy pietruszka, wszystko co żyje. Wiemy już doskonale nie tylko o istnieniu czucia w roślinach, ale nawet o ich gatunkowych systemach porozumiewania się. Jeżeli ktoś uważa, że skrobana i duszona marchew nie cierpi, to po prostu brak mu wyobraźni. Kartofel smażony rozpacza i wrzeszczy wniebogłosy, tylko są to innego typu wrzaski, niesłyszalne dla człowieka. Wiem, że brzmi to humorystycznie, ale temat ten poruszają myśliciele co najmniej od XVII w. (na przykład Cyrano de Bergerac).</p>
<p>Po czwarte, pozwolę sobie podjąć nutę osobistą. Uwielbiam zwierzęta, niemal wszystkie, ale może właśnie szczególne te domowe, z którymi mamy przecież często bezpośredni kontakt. Kontakt z krową nazwałbym wprost osobistym. Jeżeli ktoś kiedyś spojrzał krowie głęboko w oczy, to zapewne odczuł, że trudno mu się samemu powstrzymać od łez. W oczach krowy jest wypisany los całego jej gatunku, zwierzęcia, które żyje tylko dlatego, by człowiek je mógł mordować. Tego spojrzenia się nie zapomina do końca życia. Ale mimo to przyznam, że najlepiej mi smakuje polędwica wołowa i nic na to nie mogę poradzić… Mogę tylko ograniczać jej konsumpcję. Kultura nauczyła nas, jak rozdzielać różne porządki. Jest porządek zabijania i jest porządek jedzenia, w naszej wyobraźni one się nie splatają, nie łączą. Gdyby każdemu kazać samodzielnie zarżnąć krowę na ten wymarzony stek, to zapewne znalazłoby się wiele osób, które wolałyby ze smakowitego mięsiwa zrezygnować. Ja na pewno. Ale takiej sankcji jeszcze nikt nie wprowadził, bo wybuchłyby potężne protesty.</p>
<ul>
<li><strong>To co dla zwierząt jest jednoznacznie krzywdzące i złe, to dla całej rzeszy ludzi – wprost przeciwnie, bo dochodowe. To źródło utrzymania dla rolników, hodowców, ale także dla naukowców – całej rzeszy badaczy, którzy w laboratoriach uczynili prawdziwe piekło dla zwierząt. W imię nauki zadają ból, cierpienie, w ogóle się nad tym nie zastanawiając, bo zwierzę to tylko przedmiot badań, a nie czująca istota. Mają dobrze płatne posady, poważanie społeczne, karierę naukową. W pogoni za pieniędzmi zatraciliśmy wszelką moralność, co w odniesieniu do zysków czerpanych z krzywdy i cierpienia zwierząt jest szczególnie przerażające. Zarazem panuje powszechne społeczne przyzwolenie na ból zadawany zwierzętom. Pana Profesora jako etyka to nie martwi?</strong></li>
</ul>
<p>Wszystko, co Pani mówi, to niezaprzeczalna prawda, lecz kiedy zadaje mi Pani pytanie, co mnie martwi, to gorączkowo rozglądam się raczej za jakimś zagadnieniem, które mnie nie martwi. Człowiek myślący nie może dziś nie być zmartwiony! Chyba, że ma cały świat w nosie. Zdarzają się i tacy. Ja natomiast, choć nie zostawiam po sobie żadnego potomka, bardzo się przejmuję losem świata, tym, co czeka ludzkość, jak się ta cudowna epopeja człowieka skończy. Czy to idylla, czy farsa, czy hekatomba? Jak w ogóle można o tym nie myśleć? Nie pytam: jak można nie rozpaczać?, bo nie jestem histerykiem, ale nie myśleć o tym to głupota, znieczulica i brak wyobraźni.</p>
<p>Z takiego myślenia o wszystkim, wybiegającego w przyszłość rodzą się także pewne pomysły na rozwiązanie czy przynajmniej pragnienia, marzenia. Najgorsze to, że nic nowego, odkrywczego nie da się już wymyślić. W kwestii zwierząt wiadomo już od dawna, że rozwiązanie jest jedno i to w dodatku gorzej niż połowiczne. I przy tym dalej dręczy pytanie czy raczej może wątpliwość: jak mamy z tym wszystkim dalej żyć? Bo zmienić się całkowicie to mrzonka. Wyjście jest tylko jedno: mordować jak najmniej zwierząt. Oszczędzać gatunki! Mordować tylko te i tylko tyle, ile niezbędnie koniczne. Zapyta Pani – i słusznie – kto to może ustalić i kto tego dopilnuje? Ale to jest pytanie generalne! W każdej sprawie. Tak samo, jak z pytaniem, kto nas powstrzyma od kłamstw na każdym kroku! I znów jest tylko jedno wyjście: każdy może tylko powstrzymać sam siebie. My możemy tylko apelować: człowieku, bądź człowiekiem! A nie bydlęciem. Powtarzam to także sam sobie. Żeby się utrzymać w ryzach. Naprawdę. A tymczasem zbydlęcenie, wraz z rozwojem kultury, a szczególnie cywilizacji, nie łagodnieje wśród ludzi, tylko przeciwnie, pogłębia się. Ale za wszystko przyjdzie ludzkości odpowiedzieć i ponieść karę. I nie mam na myśli pewnego eschatologicznego wymiaru, bynajmniej. Nie jestem i nie chcę być jakimś prorokiem, bo sam mam do tego odrazę. Ale na to, na karę, przecież wskazuje i logika, i historia, i wszelkie nauki czy wiedza, która choćby trochę się z kondycją naszego globu wiąże. To nie ja tu prorokuję, ja tylko z przerażeniem wypowiadam to, czym krzyczy do nas Natura i Ziemia, a my udajemy, że tego nie słyszymy! Przecież tylko chyba głuchy i ślepy dzisiaj nie rozumie, że gospodarowanie naszym jedynym wspólnym dobrem, globem, jest już od dawna nie tylko rabunkowe. Jest wręcz mordercze. To nie zwierzęta mordujemy, to mordujemy Ziemię i samych siebie. Ludzkość jest na najlepszej drodze do niefrasobliwego samobójstwa. W każdej niemal dziedzinie można to wytknąć. A od czasów Nietzschego co najmniej dwudziestu filozofów to powtarzało. Cóż z tego, skoro ludzkość, źle uświadamiana i źle wychowywana, niczego nie chce słuchać. Każdy tylko się ogląda za własnym czubkiem nosa, za interesem, przyjemnością, wygodą, a nie myśli o otoczeniu. I stąd wciąż ten sam apel: człowieku, jeżeli nie potrafisz myśleć o innych, to myśl rozsądnie przynajmniej o samym sobie i swych bliskich, bo mordujesz sam siebie i ich. A jeżeli nie siebie, to już na pewno własne wnuki.</p>
<p>Rozumiemy chyba przecież, że zwierzęta to tylko czubek góry lodowej. Nie możemy rozpaczać nad zwierzętami (czy choćby t y l k o nad zwierzętami), bo musimy rozpaczać nad dosłownie wszystkim, co robimy i dokąd zmierzamy. Ale pozostańmy przy zwierzętach, dokończmy temat. Ludzkość niestety morduje nie tylko tyle zwierząt, ile jest konieczne. Wiem, że w wypadku morderstwa buchalteria nas nie ratuje, bo mord pozostaje mordem. Ale jednak, mimo wszystko, system naturalny tak jest sformatowany. Zgódźmy się, że życie to doznawanie, a doznawanie jest dwojakiego rodzaju: przykre i przyjemne. Zawsze przykrego więcej. Tego się nie zmieni. Otóż trzeba oszczędzać zwierzęta. Przede wszystkim hodowlane, bo prędzej czy później i tak ich zabraknie – przyjmując tu czysto praktyczny, ludzki, egoistyczny punkt widzenia. Dalej, nie mordować gatunków niejadalnych czy też nienadających się do jakiegokolwiek zutylizowania (o ile w ogóle jeszcze takie znamy). Oczywiście myślę tu o wszelkiego typu polowaniach, safari czy o korridzie etc., bo to już są naprawdę niewybaczalne zbrodnie, które leżą na sumieniu całej ludzkości. Mordowanie dla zabawy i dla rozrywki. Ale cóż tu mówić o zwierzętach, skoro ostatnio nasilają się w telewizji (i w produkcji) filmy o polowaniach dla rozrywki na ludzi! No więc jak mamy kochać zwierzęta, skoro mordujemy dla przyjemności bliźnich? Gdzie my żyjemy? Czy świat nie jest jedną wielką rzeźnią? Jednym wielkim polem wzajemnego zarzynania? Wie Pani, że ostatnio coraz częściej, i to poważnie, nawiedza mnie myśl, że całe ziemskie życie to rzeczywiście czyściec? Nie piekło, bo tu na piekło jeszcze zbyt łagodnie. Ale naprawdę czyściec. Tylko czy to, co widzimy wokół, kogokolwiek czyści? Czy raczej wręcz przeciwnie? Pani zadaje mi tak ważne pytania! Jednak ja nie umiem odpowiedzieć na wiele z nich, bo coraz poważniej zastanawiam się nad tym, kim jest człowiek, bo naprawdę na jego określenie brak złych i dostatecznie wyrazistych słów. Mówi Pani o mordowaniu dla zysku. Zgoda, jasne, zysk to właśnie to, co ludzkość zabija. Proszę wziąć przykład słonia. Czy jest na ziemi cudowniejsze zwierzę? Piękniejsze, dziwniejsze, tak fantazyjne i malownicze? I to ogromne zwierzę się morduje dla kawałka jego zęba! Przecież wartość tej kości człowiek sam sobie arbitralnie zmyślił i wmówił. To prawda, że piękne i szlachetne są przedmioty z kości, ale czy brakuje kości bawolich, po zwierzętach, które same padły, albo zabijanych dla mięsa? Czym kość słoniowa jest lepsza? Czy gładkość i czystość barwy upoważnia do mordu? Ale – znów to samo – jak tu rozpaczać nad słoniem, skoro coraz są częstsze wypadki, że morduje się człowieka, by mu odebrać serce, wątrobę czy nerkę dla handlu narządami do przeszczepu?! Jak można na takim świecie żyć? T o jest pytanie! Nie słoń, którego tak przecież żal, ale człowiek. Drugi człowiek. I jaka może być kwalifikacja takiego czynu? I jaka kara? Bo starotestamentowe „oko za oko” to przecież zbyt mało. Bo odebranie sprawcy jego organu to tylko mechaniczna kara za mechaniczne działanie. A gdzie kara za potworność samego pomysłu, bezwzględność, sadyzm, zwyrodnienie sumienia? I w dodatku takie tematy stają się kanwą filmów rozrywkowych! Jakbyśmy nie wiedzieli, że patologia ma skłonność do umasowienia! Przecież wszelkie diagnozy, że świat oszalał, to wszystko zbyt mało! Pani mnie pyta jako etyka. To są problemy, na które Bóg by nie znalazł odpowiedzi.</p>
<ul>
<li><strong>Zakładając, że Bóg ten świat stworzył, to może jednak zna odpowiedzi?&#8230;</strong></li>
</ul>
<p>Oczywiście, moje wyrażenie, że Bóg by nie znalazł odpowiedzi, jest chwytem retorycznym. Bóg wie niewątpliwie wszystko, lecz na pewno nie chce, byśmy wiedzieli to, co On wie i dlaczego tak jest. Wiara wymaga pełnej ufności, filozofia się w te sprawy nie miesza. Są sprawy, których rozum człowieka nie ogarnia i do tych spraw należą Boże rozstrzygnięcia. Wiara podpowiada (a Leibniz potwierdza), że rozwiązania te są najlepsze z możliwych.</p>
<ul>
<li><strong>Cierpienia zwierząt związane są z ekspansją gatunkową człowieka, który zdominował ten świat. „Idźcie i rozmnażajcie się (…) posiądźcie Ziemię i uczyńcie ją sobie poddaną”. Człowiek dosyć dosłownie potraktował te biblijne nawoływania. Jest nas dużo i faktycznie posiedliśmy Ziemię. To powód do radości ze zwycięskiej ekspansji czy raczej – do przerażenia?</strong></li>
</ul>
<p>Nie jestem pewien, czy człowiek zbyt dosłownie potraktował wskazówki Boga. Człowiek postąpił według otrzymanych wskazań. Ale i ten problem trzeba rozpatrywać w kontekście historycznym, w rozumieniu rozwoju ludzkości. Bóg wówczas dopiero rozpoczynał edukację człowieka. Dał pewne impulsy i oczekiwał, że wraz z rozwojem gatunku człowiek dojrzeje do zrozumienia swojego miejsca w świecie i praw, które otrzymał. Stało się jednak inaczej, człowiek poszedł własną drogą, wbrew Bogu. Księgi prorockie są pełne potępienia dla postepowania ludzi, ale nawoływanie do opamiętania nigdy do ludzkości nie trafiały, dopóki nie doszło do sytuacji obecnej, ostatecznego krachu wiszącego na włosku. Człowiek miał zdominować świat, ale zdominować, to oznacza podporządkować go sobie i traktować jak swoje dobro, swoje dziedzictwo. Nie wyniszczać i pustoszyć, tylko dbać i pielęgnować. Oczywiście, jest nas za dużo, by wszędzie i wszystko rozpatrywać i traktować po gospodarsku. Za dużo, więc natura się buntuje. Przecież nie tylko covid wykańcza ludzkość. Rozmaite choroby, nieznane dawniej, nawiedzają ludzkość coraz to dotkliwiej, coraz groźniejsze i dziwniejsze odmiany raka, potem wirus hiv; za mojego dzieciństwa nikt nie słyszał o chorobach dziś tak popularnych jak parkinson czy alzheimer, depresje miały charakter co najwyżej dzisiejszego stresu. To przecież tak właśnie natura broni się przed przeludnieniem globu. Nie uważam, by był to powód do przerażenia, bo przerażenie jeszcze nigdy nikomu w niczym nie pomogło. Ale jest to na pewno alarm wzywający do przemyślenia sytuacji i podjęcia decyzji zaradczych w skali globalnej. Walka z covidem to akcja doraźna. A tu trzeba ostrej prewencji. Jakiej? Na to muszą odpowiedzieć specjaliści.</p>
<ul>
<li><strong>Dowodzi Pan Profesor, że przeciętny człowiek jest bezmyślny. I z tego braku refleksji bierze się „brak dobra”. Ale może bezmyślność, póki nie czyni zła, nie jest aktywną bezmyślnością – taka zła nie jest? To coś jak lenistwo – nic nie robisz, czyli nikomu nie szkodzisz. A jak zaczynasz działać, zmieniać, to zwykle odbywa się to cudzym kosztem. Pochwała lenistwa, której poświęcono tak wiele miejsca w filozofii i etyce… Człowiek doprowadził ten świat na skraj, może powinien przestać działać, a tym samym – przestać siać zniszczenie?</strong></li>
</ul>
<p>Bardzo trafna uwaga! Naprawdę. Choć nie w każdym punkcie. Wnosi też nieco uspokojenia w mój podniosły ton. Ale muszę się przy okazji usprawiedliwić. Nie jestem w zasadzie egzaltowany i skłonny do dramatycznych gestów i przemówień. Lecz musimy sobie zdać wreszcie sprawę z tego, że nadszedł najwyższy czas. Istnieją gesty i słowa dramatyczne i są one na miejscu w sytuacjach dramatycznych. Moim zdaniem w takiej sytuacji właśnie żeśmy się znaleźli i sobie z nią nie radzimy. Myślę nie tylko o covidzie, bo to jedynie moment w całej sprawie. Ale jeżeli nie w obecnej sytuacji mamy mówić o dramacie ludzkości, to kiedy? Jeszcze trochę i nic się nie da powiedzieć, bo spowodujemy ostateczny kataklizm.</p>
<p>Więc nieco lżejszym tonem o głupocie. Tak jest, proszę Pani, głupota to środek znakomity, kiedy jest wrodzony. Nie ma szczęśliwszych, pogodniejszych i może także milszych ludzi niż głuptasy. Potrafią być nieszkodliwi (jeśli się ich nieco pilnuje) i nawet wzruszający. Z leniwymi natomiast gorzej, bo za wrodzoną głupotę nikt nie jest odpowiedzialny i walczyć się z nią nie da. Ale za lenistwo każdy odpowiada i z lenistwem walczyć to obowiązek każdego, z własnym i z cudzym. Kant czy Bergson od razu by wytknęli, że leniuch powstrzymuje rozwój duchowości. Bezmyślność co prawda zawsze czyni zło, ale nie dobrowolne, świadome i zamierzone, dlatego użyłem sformułowania, że głuptasów trzeba pilnować. Tylko delikatnie i ostrożnie! Nie wolno ich krzywdzić! Tolerować i pomagać. Ale pozostawić samopas, to galimatias gotowy. W tej sytuacji, skoro głuptasom niczego zarzucać nie sposób, cała odpowiedzialność spada na myślących i to właśnie fatalne. Bo myślący powinni myśleć za siebie i za innych, a oni myślą nie za siebie, tylko o sobie. I nie o innych, a o sobie wyłącznie. I tu nie ma mowy o nieświadomości, tu jest wyłącznie zła wola. No ale nic nowego nie mówię, bo na takie podstawowe tematy w zasadzie od dawna wiemy wszystko. Wiemy, rozumiemy i dalej postępujemy niedobrze. Taka już natura człowieka. Co gorsza ani walka z nią, ani pogodzenie nie jest dobre i donikąd nie prowadzi poza narzekaniem. Kieruję te słowa także (a w tej konkretnie sytuacji przede wszystkim) do siebie.</p>
<ul>
<li><strong>Ludzkość jako taka powinna się może samoograniczyć?&#8230; Jest nas dużo, miliardów może 7, może 8. Zajmujemy coraz więcej przestrzeni, nie pozostawiając jej dla innych gatunków. Homo sapiens w centrum. A przecież jesteśmy tylko częścią tego świata, czego w ogóle jako gatunek nie chcemy przyjąć do świadomości i do wiadomości. Czy wierzy Pan Profesor, że uda się odwrócić ten szaleńczy pęd ludzkości ku zniszczeniu tego świata, tej naszej planety, czyli ku samozagładzie? A może jednak wierzy Pan Profesor w zwycięstwo tego pierwiastka dobra w gatunku ludzkim?&#8230;</strong></li>
</ul>
<p>Ludzkość bezwzględnie powinna się samoograniczyć, tylko na razie nikt nie znalazł na to sposobu, jak do samoograniczenia doprowadzić. Jest nas dużo, za dużo, dużo za dużo. Toteż zajmujemy za dużo przestrzeni, ale czy kosztem innych gatunków, to trudno orzec. Bo czy znamy dokładne proporcje, jakie powinny być zachowane pomiędzy gatunkami? Wiemy tylko, że wiele gatunków trzeba w pewnym procencie trzebić i skwapliwie to wykorzystujemy, w dodatku ze szkodliwym naddatkiem. To jednak, że to właśnie my jesteśmy w centrum świata, jest naturalne, i to nawet z podwójnego puntu widzenia. Po pierwsze, z porządku, który – jeśli wierzyć Staremu Testamentowi – wyznaczył Bóg, po drugie, z obiektywnej złożoności naszego gatunku i miejsca w hierarchii zwierząt. Jesteśmy najwyższym osiągnięciem ewolucji, na szczytowej pozycji wśród najdoskonalszej grupy, ssaków. Czy jednak daje to nam prawo do tego, by czuć się i być panami życia i śmierci, istnienia i nieistnienia innych gatunków, to jest oczywiście rzeczą co najmniej wątpliwą. Nie myślimy bowiem o tym, że należymy do systemu przyrody, który sami niszczymy – tak to ujmuję, bo do człowieka nie przemawia już nic, co leży w interesie innych. A czy wierzę, że uda się odwrócić pęd ludzkości ku samozagładzie? Nie wierzę. Straciłem już wiarę w ludzkość. Pamiętam, jaki w młodości byłem ufny i tęsknię za tamtym odczuciem, za niewinnością. Wierzę w Boga. W człowieka już nie wierzę. A co gorsza, wydaje mi się, że Bóg także już stracił wiarę w człowieka.</p>
<ul>
<li><strong>Ale przecież Bóg stworzył człowieka? A zakładając, że jest wszechwiedzący, to chyba wiedział, co zrobi człowiek i do czego to doprowadzi? No to nie powinien ani się dziwić, ani tracić wiary, bo to trochę tak, jakby podważał samego siebie i swoje nieskończone wszechwiedzące kompetencje. A może człowiek wymknął się spod Bożej kontroli i wyalienował, stając tak złym, ze zaskoczył samego Boga – twórcę człowieka?</strong></li>
</ul>
<p>Nie wiem, czy to pytanie jest potrzebne, bo odpowiedź jest tylko taka: Pani stanowisko jest typową postawą, która imputuje Bogu ludzki sposób myślenia, ludzką mentalność, ludzką logikę. A może istnieje inna logika, niebieska, która odpowiedziałaby na te pytania bez sprzeczności?</p>
<ul>
<li><strong>A jak filozofia odnosi się do kwestii przepowiedni takich jak te, które przypisuje się Nostradamusowi? O końcu świata i innych apokaliptycznych katastrofach…</strong></li>
</ul>
<p>Niepotrzebny Nostradamus, by wierzyć w apokaliptyczne wizje. Przyszłość kosmosu jest niewątpliwie znacznie dłuższa niż przyszłość naszego gatunku i wszelkich innych gatunków na globie. Ale tylko wówczas, jeżeli pozostawimy wszystko naturalnemu biegowi. Najprawdopodobniej jednak ludzkość sama sobie sprawi apokalipsę na zakończenie swojej ziemskiej drogi. Przecież zmierzamy do katastrofy, prędzej czy później ją na pewno spowodujemy. A wszystkie wizje w sztuce, obrazy z gatunku science fiction są właśnie niczym innym jak przeczuciem. Zbiorowe przeczucia zawsze nawiedzały ludzkość. Mamy zdolność do masowej psychozy i do masowej intuicji. Wędrówka ludów nastąpiła w chwili upadku cesarstwa rzymskiego, całkiem niezależnie w sensie genetycznym od tego upadku. A przecież właśnie w tym momencie. Podobnie i teraz, fale ludności napływające do Europy to nowa wędrówka ludów. Poszukują one miejsca dla siebie, kierując się intuicją, wcale nie muszą wiedzieć, że Zachód, z powodów czysto etycznych, stoi na glinianych nogach.</p>
<p>Ale nie można do tego mieszać filozofii. Filozofia jest zbyt poważną sztuką, by się zajmować przepowiedniami, wizjami, prorokowaniem, mistycyzmem i podobnymi prądami czy poglądami, których miejsce wypada poza rozumowaniem. Gdyby filozofia zajmowała się takimi kwestiami, przestałaby być poważna i musiałaby się cofnąć do przedkantowskiej metafizyki. A to na szczęście już niemożliwe.</p>
<ul>
<li><strong>Pandemia w tym kontekście mogłaby zostać uznana za karę, która spotkała gatunek ludzki za zło czynione temu światu, przede wszystkim – zwierzętom. Pojawia się wiele tego typu głosów, które tak właśnie interpretują obecną pandemię. Jakie jest postrzeganie obecnej pandemii przez Pana Profesora, gdzie upatruje Pan cel i sens, a gdzie winę i karę? Czy to w ogóle można w takich kontekstach rozpatrywać?</strong></li>
</ul>
<p>Wszystko można rozpatrywać we wszelkich kategoriach, ale nie w ramach podejścia filozoficznego. Mogę tylko powiedzieć, co myślę na ten temat prywatnie, jako zwykły zjadacz chleba (którym przecież jestem). Rozumowanie w kategoriach winy i kary, celu i sensu jest typowym myśleniem ludzkim. Przenoszenie tych kategorii na mechanizmy przyrody, a także ruchy ludności czy wielkie katastrofy na globie to</p>
<p>Nie, nie, tu idzie zdecydowanie o filozoficzne, w ramach tak zwanej Kategorienlehre czysto myślowy antropomorfizm. Fakt, że na naszym globie mamy do czynienia ze zmianą warty, jedne gatunki znikają z jego powierzchni, inne się pojawiają. Dinozaury wyginęły, zanim pojawił się człowiek. Są w tym zarysy jakiegoś bardzo ogólnego planu Natury, o którym jednak przecież nie możemy nic wiedzieć. Kto zechce zagłębiać się w zgadywankę, co się stanie z człowiekiem i kto się pojawi na jego miejsce w roli wiodącej na naszym globie? Ale niewątpliwie możliwość takiej zmiany istnieje i można mieć wrażenie, że pewne ogólne wypadki są zapowiedzią czy wstępem…</p>
<ul>
<li><strong>Wielu poszukuje odpowiedzi na pytanie – dokąd zmierza ludzkość, dokąd dąży ten świat. Jakie Pan Profesor uzyskuje własne odpowiedzi na te pytania?</strong></li>
</ul>
<p>Wielu poszukuje tych odpowiedzi, ale nikt rozsądny nie znajdzie.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p><strong>Rozmawiała Paulina Wiśniewska</strong></p>
<p><strong>Foto: Andrzej Pietrzyk</strong></p>
<p><a href="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/05/foto-Andrzej-Pietrzyk..jpg" rel="attachment wp-att-8098"><img class="alignnone size-full wp-image-8098" src="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/05/foto-Andrzej-Pietrzyk..jpg" alt="foto Andrzej Pietrzyk." width="3024" height="4032" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/' data-emailit-title='Prof. Krzysztof Lipka: „Jeżeli ktoś kiedyś spojrzał krowie głęboko w oczy…”. Rozważania o istocie cierpienia zwierząt i losach tego świata'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Krzysztof Lipka: „Wolisz ludzi dobrych? To staraj się być jednym z nich”</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-wolisz-ludzi-dobrych-to-staraj-sie-byc-jednym-z-nich/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-wolisz-ludzi-dobrych-to-staraj-sie-byc-jednym-z-nich/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2021 15:13:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[aksjologia]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[K. Lipka]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5252</guid>
		<description><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, muzykologi</strong>&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, muzykologiem, filozofem i etykiem.</strong></p>
<ul>
<li><strong>Etyka i filozofia to żywioły Pana Profesora. Świat pełen jest zła, niesprawiedliwości… Gdyby jednak nie było zła, nie mogłoby zaistnieć dobro albo też nie byłoby zauważalne. Czy można uznać, że zło jest „dobre”, bo potrzebne?</strong></li>
</ul>
<p>Nie chciałbym uchodzić za kogoś, kim nie jestem, stąd najpierw parę słów o sobie. Nieraz się sam nad sobą zastanawiam, kim właściwie jestem, artystą czy naukowcem, a jednak żadne z tych określeń nie może scharakteryzować mnie i mojej twórczości dokładnie czy w pełni. Uprawiając czynnie literaturę, w tym także filozoficzną, i będąc czynnym muzykiem, bardziej czuję się, przynajmniej od pewnego czasu, teoretykiem niż praktykiem. Mam niewątpliwie temperament teoretyka, a chyba nie najgorsza znajomość życia doprowadziła mnie do tego, że moje teoretyzowanie w dziedzinie sztuki, bo od tego zaczynałem, przeniosło się na szersze pole teoretyzowania o wszystkim (nawet o tym, na czym się nie znam, bo na wszystkim znać się nie można); i stąd moje przejście na grunt filozofii. Próbowałem się ograniczyć do filozofii sztuki, ale to nie wychodzi, dzisiaj sztuka wiąże się ze wszystkim, a nade wszystko z etyką, więc etyka rzeczywiście nieco więcej mnie wchłonęła, niż początkowo zamierzałem. Z czasem także przekonałem się, że na polu etyki nie na wiele zda się teoretyzowanie. Doktryny etyczne są oczywiście ciekawe, ale świat i ludzie wymagają czegoś innego, przede wszystkim zdecydowanego poglądu, zasad, wskazówek, przykładów etycznego postepowania, a od teorii się ucieka. Będę więc formułował tak odpowiedzi, by przede wszystkim były zrozumiałe i trafiały do przekonania, a nie tak, by prezentowały teorie czy systemy etyczne.</p>
<p>Zacząć trzeba od tego, że pojęcia dobra i zła są zwykle dwojako rozumiane, a różnica bierze się właśnie z rozdwojenia teorii i praktyki. Albo pojęcia te traktuje się jako abstrakcje, i w ten sposób pojmowane nie są bynajmniej relatywne, co za chwilę rozwinę, albo jako zjawiska występujące w świecie, a te z kolei mają skłonność do przedstawiania się relatywnie, a ich ocena zmienia się wraz z punktem widzenia.</p>
<p>Abstrakcyjne pojęcia, czy raczej idee, nie dopuszczają żadnych wątpliwości. Jeżeli chcemy o nich myśleć poważnie, to, moim zdaniem, nic nie uchroni nas przed platonizmem: idea dobra, najwyższa i najszlachetniejsza ze wszystkich idei, jest wieczna, niezmienna i całkowicie obiektywna. Dobro obiektywnie nie prowokuje żadnych relatywnych postaw, relatywne mogą być tylko oceny. Pytania typu: czy idea dobra mogłaby istnieć, gdyby nie było człowieka ani żadnego innego rejestrującego jej istnienie podmiotu, nie prowadzą donikąd; to jest właśnie niezbyt użyteczne ludziom teoretyzowanie. Dobro wymaga od nas wiary. Jeżeli wierzymy w Boga, istnienie dobra jest oczywiste i nie ma co z tym dyskutować. Jeżeli odrzucamy wiarę w Boga, nie musimy wcale odrzucić wiary w dobro, tylko wówczas to dobro i ta wiara wymagają od nas szczególnego uzasadnienia. Może ono być w zasadzie tylko jedno: dobrem jest samo istnienie ludzkości, dobrem jest życie człowieka i przy takim założeniu żaden człowiek w dobro nie może wątpić. Mądry człowiek, wartościowy, musi postępować dobrze; tak twierdzili liczni filozofowie od Sokratesa do Kanta. Przy takim podejściu zło nie ma prawa bytu; myślący człowiek sam dojdzie do tego, że złe postepowanie jest przeciw wszystkim i przeciw niemu samemu. Zło wówczas jest tylko brakiem dobra (św. Augustyn) i od nas zależy, ile dobra ocalimy, ale ile go odrzucimy i zaprzepaścimy.</p>
<p>Z naszego nasze postępowania wynika  – tu przechodzę do praktyki – że czyny oceniamy jako dobre lub jako złe i gdybyśmy potrafili się zdobyć na obiektywizm tej oceny w każdej sytuacji, bardzo wiele zła moglibyśmy uniknąć. Jednak postępowanie niezmiennie dobre zawsze wymaga zastanowienia, świadomej analizy i mądrej decyzji. Łatwiej jest oczywiście tego uniknąć. A przecież dobre życie bez tego nie jest możliwe, bo właśnie brak zastanowienia powoduje wzrost zła i niesprawiedliwości na świecie; to odpowiedź na to, o co Pani pyta. Nasze zastanowienie nad postepowaniem powinno iść w kierunku następującym: czy taki a taki postępek w danej sytuacji jest dobry tylko dla mnie, czy także dla innych?; czy jeżeli postąpię w sposób dobry tylko dla mnie, będę mógł o sobie samym dobrze myśleć?; czy będę mógł ocenić siebie jako osobę dobrą?; czy chciałbym, żeby tak właśnie ze mną postąpili inni? Jeżeli świadomie wiem, że na wszystkie te pytania mogę odpowiedzieć pozytywnie, to nie ma możliwości, bym postąpił źle, bo w takiej sytuacji tylko głupota czy brak wiedzy może wywołać postępek odwrotny.</p>
<p>Czy świat jest pełen zła i niesprawiedliwości? Pewnie jest, ale tu trzeba by się głębiej zatrzymać nad powodami takiej sytuacji. Zło nie ma bytu ontologicznego; zła nikt świadomie nie chce; w teorii wszyscy by chcieli dobrze. Zatem dlaczego świat jest pełen zła i niesprawiedliwości? Świat i nasze życie ulegają coraz większej komplikacji, coraz mniej mamy czasu na zastanowienie, coraz więcej zjawisk się nam przeciwstawia, codzienny byt wymaga od nas coraz więcej wysiłku, myślenia, umiejętności technicznych, środków finansowych, a przecież i odpoczynku. Nawet zakładając wiele dobrych chęci w każdym człowieku (co jest wysoce wyidealizowanym poglądem), rzeczywistość nabrała zbyt wielkiego tempa, byśmy mogli się jej przeciwstawić i spokojnie zastanawiać nad wieloma ruchami, które zastanowienia wymagają. Często powodem zła jest po prostu zwykły bałagan, jaki robimy w świecie i jeżeli naszego ludzkiego świata nie uporządkujemy, będzie coraz gorzej. Na naszych oczach coraz więcej rzeczy się nam z rąk wymyka.</p>
<p>Pyta Pani, czy gdyby nie było zła, nie docenialibyśmy dobra? Jeszcze raz: zła jako takiego nie ma, zdarza się tylko brak dobra. I to wystarcza, byśmy się nie czuli komfortowo? Wystarcza. Wystarczy, że człowiek zmęczy się pracą (a to trudno nazwać złem), siada i wypoczywa, odczuwa dobro odpoczynku, ale i zadowolenie w dobrze wykonanej pracy. Dwie różne odmiany dobra, czy to mało? Nie można uznać, że zło jest dobre, bo potrzebne. Nie sądzę, by ktokolwiek tak myślał poważnie. Można teoretycznie stawiać takie pytanie, ale nikt chyba, nawet teoretycznie, nie zgodzi się z takim postawieniem sprawy. Cały czas mówię oczywiście o ludzkim sposobie widzenia i oceniania. Są możliwe i inne spojrzenia, mniej optymistyczne, ale o tym teraz nie mówimy.</p>
<ul>
<li><strong>Człowiek decyduje o tym, czy w życiu będzie kierował się dobrem czy złem. Ale skoro pojęcia te są względne, uwarunkowane historycznie i kulturowo, to jak można zaklasyfikować czyny człowiecze jako złe lub dobre w sposób obiektywny?</strong></li>
</ul>
<p>Myślę, że z tego, co już powiedziałem, jasno wynika, iż właśnie stąd się bierze brak dobra, że człowiek się nie zastanawia nad tym, czy postępuje dobrze czy źle. Jedni się nie zastanawiają z głupoty, inni z lekceważenia jeszcze, inni z przemęczenia, z braku czasu czy sił. Trafnie Pani użyła zwrotu, że oceny dobra i zła są zmienne historycznie i kulturowo, ale to nie znaczy, że są relatywne. Relatywizm odnosi się do jednoczesności. Dwie osoby inaczej to samo oceniają i to zjawisko jest dwuznaczne. Nie to, że pewne rzeczy inaczej oceniało średniowiecze, a inaczej my. Kiedy jednak dwie osoby oceniają to samo diametralnie różnie, to powinno nas zastanowić i skłonić do wyjaśnień. Problem w tym, że przy każdej okazji będę występowały zupełnie różne powody.</p>
<p>Ale generalnie chcę zaprotestować przeciwko tak zwanemu obiektywnemu sposobowi patrzenia i oceniania. Nie ma obiektywnego punktu widzenia. Bo co by to miało znaczyć? Z punktu widzenia przeciętnego człowieka? Przeciętny człowiek jest bezmyślny. Z punktu widzenia środowiska opiniotwórczego? Jest ono tak samo (albo i bardziej) nieobiektywne; podobnie jak każdy poszczególny człowiek, a w zasadzie im bardziej świadomy, tym mniej obiektywny. Z punktu widzenia nauki? Nauka jest zawsze tylko chwilowym stanem wiedzy. Z punktu widzenia Kościoła? Zbyt wiele wiemy na temat zachowania kleru, by w to wierzyć. Z punktu widzenia Boga? Na ten temat wiedzieć nie możemy nic. Nie ma obiektywnego punktu widzenia, są tylko różne punkty widzenia, mniej lub bardziej subiektywne. Z ich zsumowania wynika statystyczny obiektywizm, niewątpliwie całkiem pozbawiony humanizmu i mylny. I myślę, że w sumie nie jest to sytuacja negatywna. Że należy w pełni świadomie postępować subiektywnie, ale za to odpowiedzialnie. Jeżeli wiem, co robię i wiem, dlaczego, i potrafię ocenić własną postawę, to to jest właśnie odpowiedzialny subiektywizm. Wówczas zachowanie, jeżeli jest w pełni świadome, musi być pod względem etycznym pozytywne. Inaczej mamy do czynienia ze świadomym i zamierzonym czynieniem zła, czyli ze zwyrodnieniem, a o tym nie rozmawiamy.</p>
<p>Nie wiem, czy rzeczywiście tego typu postanowienia, że będę zawsze postępował dobrze (lub źle), są w jakikolwiek sposób miarodajne. Człowiek ma tę właściwość, że co innego postanawia, a co innego robi. Potem żałuje i dalej postępuje tak samo. To jest ludzkie, ale to oczywiście nie jest żadne usprawiedliwienie, przeciwnie, to tym gorzej. To co ludzkie, a niedobre, trzeba wyplenić. Oczywiście wychowaniem. Czasem nawet surowym. A jeśli zgadzamy się z tym, że surowe wychowanie jest niedobre, no to już nie ma wyjścia. To musimy się modlić o to, by ludzie stawali się dobrzy wbrew naszemu wychowaniu. No i wpadamy w farsę.</p>
<ul>
<li><strong>Czy wśród celów, jakie Pan Profesor wyznaczał sobie w życiu było czynienie dobra? Czy zakładał Pan sobie osiąganie innych celów, jakich?</strong></li>
</ul>
<p>No, naprawdę, to pytanie jest jakby dla mnie stworzone! Mam z nim osobiste kłopoty. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, jak to jest z tym stawianiem sobie celu przez innych ludzi, bo cel, który ja sam sobie wystawiłem bardzo dawno temu, bardzo wcześnie, zawsze budził wątpliwości u innych. Albo osądzali, że jestem nieszczery, albo że jestem dziwakiem. Wrócę do tego, dlaczego. Ale chcę, zawsze zresztą, być naprawdę szczery. Nigdy nie stawiałem sobie celu, by być dobrym dla innych. I teraz muszę się tłumaczyć, dlaczego. Jest wiele powodów. Przede wszystkim jako dziecko bez wątpienia byłem zły. Jako dziecko rozpieszczany, miałem przewrócone w głowie, na wszystko mi pozwalano, a ja jako dziecko miałem skłonności do intrygowania w rodzinie. Nawet mam pretensje do ojca, że był dla mnie zbyt pobłażliwy. Ale w miarę dorastania sam jakoś zacząłem się zmieniać. Na pewno odczuwałem potrzebę dobra, obserwując moich bliskich, matkę, ciotki ze strony ojca, które mnie wychowywały, trzy wybitne humanistki, obserwując intelektualistów, z którymi bardzo wcześnie stykałem się w domu i w życiu. Ale to nie było świadome; moje postepowanie, odkąd uzyskałem pełną świadomość samego siebie, było nastawione na dobro bez specjalnych postanowień, jakby instynktownie, z potrzeby serca, dzięki szczególnej intuicji, która mną, i chyba dobrze, kieruje całe życie. Nie uważam siebie za wzór cnót i dobrego postepowania, nie wiem zresztą, czy wzory w ogóle chadzają pomiędzy nami, ale bez wątpienia, odkąd jestem dojrzały, staram się jak potrafię, postępować tak, jak powinienem. Odebrałem zresztą (niezbyt niestety rygorystyczne) protestanckie wychowanie, i to właśnie, tę specyficzną dobroć bez fałszywej czułostkowości, bardzo sobie cenię. Teraz wracam do celu, który sam sobie wytyczyłem, jeszcze dosłownie jako dziecko. Stało się to bardzo świadomie i od tamtej pory staram się, do dzisiaj, realizować ten cel bardzo konsekwentnie. Nie wiem, skąd on mi się wziął, bo nikt mi się go nie starał wpoić, przeciwnie, zawsze on zadziwiał, nawet najbliższych, nawet mojego ojca, intelektualisty. Ale ów cel od początku był we mnie niezwykle konsekwentny i determinujący. Otóż postanowiłem sobie – bo wydawało mi się, że powinno to być calem każdego człowieka – maksymalnie na swoje możliwości poznać dorobek kulturalny i intelektualny ludzkości, głównie oczywiście (choć nie wyłącznie) Zachodu. Czytałam i czytam niezwykle dużo przez całe życie, zajmowałem się od wczesnej młodości kinem (było wówczas jeszcze wielkie kino), fascynowałem się sztukami plastycznymi, muzyka poważna była i jest moją codziennością, filozofia (śladem ojca) towarzyszyła mi przez całe życie. Jeżeli wyrosłem na porządnego, a może i dobrego człowieka, to niewątpliwie pod wpływem wielkiej literatury i muzyki klasycznej, która szczególnie wpływa na uszlachetnienie ludzkiego ducha. Dużo też podróżowałem, głównie by oglądać pomniki architektury (francuskie i niemieckie katedry!), zwiedzałem muzea, na własną rękę zgłębiałem dziedziny całkiem mi zbyteczne. Pozostałości prehistoryczne, systematyczne lektury z historii starożytnej, z historii nauk ścisłych, szczególnie z fizyki teoretycznej i z astronomii, zajmowałem się w swoim czasie dość poważnie także filozofią matematyki, historią religii, kulturą materialną itd. Uważałem zawsze, że szczególnym obowiązkiem człowieka jest poznać dorobek artystyczny i intelektualny ludzkości i to na tym najpoważniejszym poziomie i w najszerszym zakresie. Nigdy na przykład nie traktowałem żadnej literatury, plastyki czy muzyki rozrywkowo, przeciwnie, ta najtrudniejsza, najwyższa, najbardziej wysublimowana półka we wszelkich sztukach pociągała mnie najbardziej. Kiedy miałem lat szesnaście, przeczytałem (uważając, że już poznałem wszystko inne) dzieło Prousta, a Hegla i Bergsona (obu bardzo lubiłem) czytywałem do poduszki, niemal jak rozrywkowe powieści. Często nawet, nie mając szczególnej ochoty, sam się do tego z poczucia obowiązku zmuszałem. Były to zawsze jakby osobne studia poza i obok szkoły. Dzisiaj czasem wydaje mi się to nawet nieco śmieszne, ale dalej postępuję tak samo; mam to we krwi i  nie trawię żadnej pseudo-sztuki, która będąc rozrywką, i to najczęściej bezmyślną, kradnie prawdziwej sztuce nazwę i miejsce w społeczeństwie. Sądzę całkiem poważnie, że taka postawa wobec kultury, jaką sam sobie narzuciłem i wykształciłem, jest konieczna, by człowiek był twórczy (a to jest najważniejszym zadaniem człowieka), i wiem, że faktycznie jestem twórczy dzięki takiemu właśnie konsekwentnemu i systematycznemu postepowaniu.</p>
<p>I jedno mnie z tego dziwactwa usprawiedliwia we własnych oczach, najgłębsze przeświadczenie, że dzisiaj nie można żyć bez znajomości własnego celu. W świecie tak rozbałaganionym, tak się wymykającej bezładnej i nielogicznej codzienności, człowiek jest narażony na utratę celu. A nie ma nic gorszego. Poczucie bezsensu jest najgorszą erozją, jaka może opanować ludzkiego ducha. Przed tym trzeba się strzec przede wszystkim.</p>
<ul>
<li><strong>Mając tak ograniczoną perspektywę trwania własnego życia, jak możemy ocenić, który wybór jest dobry, a który zły?</strong></li>
</ul>
<p>To zależy nie od rodzaju celu, tylko od naszej hierarchii wartości. Hierarchia wartości powinna nas prowadzić, jeżeli nie do pełni szczęścia, to przynajmniej do zadowolenia ze siebie. Zakładam, że celem każdego człowieka jest różnie rozumiane szczęście.</p>
<p>Jednym zapewnia pełnię życie zgodne z ideałami, innym zgodne z komfortem codzienności. Potocznie przeciętny człowiek uznaje za szczęście miłość, która go zadowala, niektórym wystarcza dobry seks. To właśnie ludzie najchętniej uznają za szczęście. Nikt nie ma w zasadzie prawa krytykować ideałów innych osób, o ile nie przekraczają one zasad prawnych. Ale wymaga to tolerancji, ponieważ wielu na przykład intelektualistów odczuwa w stosunku do zwykłego ludzkiego szczęścia, a przynajmniej do żyjących według takich zasad osobników, pogardę. Jest to postawa krzywdząca, gdyż każdy ma prawo do prowadzenia życia zgodnego z własnymi zapatrywaniami, a nie z poglądem innych. A nawet więcej, ludzie, którzy żyją według ideałów dyktowanych przez autorytety, często, z powodu zbyt wysokich i niedostosowanych wymagań wobec siebie, nie są właśnie szczęśliwi. W tych sprawach nie można nikomu niczego narzucać, bo każdy dokonuje własnego wyboru celów i ocenia stopień ich osiągnięcia według własnych potrzeb. A w tym zakresie inni są raczej mało tolerancyjni i skłonni do potępiania. Postawa właściwa to pozwolić wszystkim żyć według ich zasad, w granicach zakreślonym prawem, i nie oceniać ich z punktu widzenia wyższości obcych im celów. Oczywiście cele można dość jednoznacznie wartościować z etycznego puntu widzenia, ale nie wszyscy w ten sposób do tego zagadnienia podchodzą. Można w tym miejscu dodać słowo „niestety”, ale nic więcej.</p>
<p>Nie wypada mi dawać przykładów innych, więc powiem o sobie. Wysoki cel, jaki sobie narzuciłem, bardzo często stawał na drodze mojego osobistego szczęścia; nie chcę przez to powiedzieć, że go z życiu nie zaznałem, ale kiedy musiałem wybierać, zawsze wybierałem swój ideał, i jestem z tego zadowolony, choć oczywiście zdarzało mi się przy tym cierpieć, a także zapewne krzywdzić innych. Jednym słowem na pytanie o to, co należy wybrać, jest, według mnie, tylko jedna odpowiedź: należy wybrać wszystko. A potem trzeba patrzeć na rezultat takiej decyzji i go modyfikować. Mój cel wymagał ode mnie, bym większość życia poświęcał na studia, choć przez wiele lat mi się zdawało, że w praktyce prowadzi to donikąd; miałem poważne chwile zwątpienia, ale w końcu okazało się, że wszystko się razem całkiem zgrabnie składa w pewną niespodziewaną całość i nawet poboczne drogi, które wydawały mi się swego czasu chwilowymi manowcami, okazały się w końcu owocne.</p>
<p>Warto też pamiętać o tym, że życie nie jest jednostronne, że jednak nie składa się wyłącznie ze zdobywania, osiągania i zadowolenia, że – jak Pani zaznaczyła – to, co gorsze stanowi przeciwwagę i tło dla sukcesów. Człowiek powinien być maksymalistą i pragnąć wszystkiego, jak najwięcej, bo do odważnych świat należy i żyje się także po to, by jak najwięcej przeżyć, ale jednak zawsze też trzeba pamiętać o granicach. Pytać, dokąd mi wolno, gdzie zaczyna się teren innych, a przede wszystkim pamiętać, że pomoc innym jest też, a najczęściej przede wszystkim, naszym osobistym osiągnięciem. I to wielkim! A żyjemy w czasach, kiedy granice się wokół nas zagęszczają i coraz więcej ludzie czują się nimi spętani. W jaki sposób uczyć się z dnia na dzień coraz to nowych ograniczeń i ulegać coraz to nowym wymogom, na to nie znam odpowiedzi. Dzisiejszy świat coraz bardziej mi się wydaje nie do przyjęcia. Człowiek zbyt wiele chce we wszystkich możliwych kierunkach i coraz bardziej sam siebie pęta. Ale odrzucać to tracić.</p>
<p>Z tego wszystkiego wyłania się chyba problem zasadniczy. Ten mianowicie, że sam sobie przeczę, że wypowiadam zdania ze sobą niespójne, że myślę na ten sam temat raz tak, a za chwilę snów inaczej. Tak jest, wiem o tym od dawna i nie mam zamiaru z niczego się wycofywać. Bo taki się właśnie zrobił nasz świat, że nie ma jednoznacznych rozwiązań. Pokomplikowaliśmy go sobie sami w taki sposób, że zaczynamy coraz wyraźniej szukać wyjścia, do którego nie mamy już dostępu, że zbyt wiele dróg jest przed nami, a każda prowadzi nie w tym kierunku, którego poszukujemy. I nie chcemy przyznać, że tradycyjna skala wartości była pewniejsza.</p>
<ul>
<li><strong>Czym w takim razie warto się kierować w życiu? Jak się nie pogubić?</strong></li>
</ul>
<p>Chyba już na to odpowiedziałem. To są wybory indywidualne. Lepsze i gorsze, ale możliwe do oceny tylko z subiektywnego punktu widzenia. Warto się kierować tym, co daje efekt, a mówiąc dosadniej korzyść. Ale i to słowo jest wieloznaczne, bo przecież czyniąc dobro innym, odnosimy niewątpliwą korzyść, choćby w postaci poprawienia swego wizerunku we własnych oczach. To niezwykle dużo nam daje, a więc to bardzo wymierna korzyść. Coraz jednak trudniej być dobrym Samarytaninem, bo coraz ich mniej, a coraz więcej chętnych, by dobrych wykorzystać. Jest jeszcze jeden sposób podejścia do życia, może nie najszlachetniejszy, ale w praktyce zapewne najprostszy do zastosowania. To recepta Kanta, która się składa z dwóch wskazań. Pierwsze to postępuj tak, jak byś chciał, by postępowano z tobą (upraszczam sformułowanie). Jest to mówiąc wprost zwykły handel, a nie szlachetność, ale czy ktoś jeszcze wierzy w tę jedynie prawdziwą chrześcijańską szlachetność, która polega na autentycznym poświęcaniu samego siebie dla innych? Powiem szczerze, że dawno, zbyt dawno nie zaobserwowałem już takiej postawy. Chyba po raz ostatni w dzieciństwie. Kant, przeciwnik wojen, odpowiedziałby na to: zbyt dawno nie było wojny. To smutna prawda. Wojna ludzi konsoliduje. Drugie wskazanie Kanta to pamiętaj o tym, że najważniejszy jest obowiązek wobec samego siebie. To można rozumieć różnie, ale właściwe rozumienie jest jedno: postępuj tak, żebyś nic nie miał sobie do zarzucenia, a jeżeli wszyscy tak by postępowali, to naprawdę świat byłby dla wszystkich ideałem. Co oznacza w tym wypadku obowiązek wobec samego siebie? Po prostu: żyj zgodnie z powołaniem człowieka, którym jest samorozwój pod każdym względem, samodoskonalenie, postęp ludzkości. Także oczywiście w dziedzinie etyki.</p>
<ul>
<li><strong>Dobro dla każdego oznacza coś zupełnie innego. Nie da się dobra zobiektywizować. Może dlatego jest z nim taki kłopot?&#8230;</strong></li>
</ul>
<p>Dobro ma to do siebie, że nie tyle jako pojęcie dla każdego oznacza co innego, ile daje się stopniować. Zjedzenie dobrego kotleta jest dobrem, nikt temu nie zaprzeczy (choć niektórzy wybiorą kotlet kartoflany). Ten niezbyt wyśrubowany typ dobra, jak mi się wydaje, rozumieją wszyscy. Ale dobrem jest także – niektórzy powiedzieliby: przede wszystkim – stworzenie dobrego dzieła, na przykład namalowanie dobrego obrazu, napisanie dobrego wiersza czy skomponowanie dobrego utworu na fortepian. I nawet tu nie ma chyba zastrzeżeń co do obiektywności osądu, choć niektórym trzeba by to może nawet dość długo tłumaczyć (bo wciąż jeszcze, w XXI wieku!, pokutują tendencje do traktowania twórców jako darmozjadów).</p>
<p>Kłopoty zaczynają się wówczas, kiedy dobro jest pojmowane w sensie etycznym. Jak wytłumaczyć pasażerowi bez biletu, że pobierany od niego mandat ma społecznie dobre skutki? A przecież ma. Tego typu kłopoty wynikają z braku odpowiedniej postawy społecznej, z braku wychowania i wykształcenia. Tam, gdzie w grę wchodzi osobisty strach człowiek, to przytaknie, powie na przykład, że więzienie jest społecznie dobre, ponieważ sam boi się zamkniętych w nim przestępców. Ale w wypadku mandatu będzie raczej stał po stronie gapowicza, bo się go nie boi, a stratę pieniędzy rozumie. Mechanizm jest prosty, ale nie są proste, a na pewno fatalne przyczyny tego rodzaju myślenia, bo jest ono niczym innym jak zanikiem społecznego zaufania. Bo na temat mandatu większość obywateli powie: tak, tak, dobrze wiemy, co oni z tymi pieniędzmi robią! Tu zwracają uwagę dwa aspekty mentalne; po pierwsze, brak zaufania, że ściągnięta kwota będzie trafnie zużyta, po drugie, sformułowanie „oni” wskazuje na przerwaną więź między szarym człowiekiem i „władzą”. To jest oczywiście w sumie ciężka choroba społeczeństwa. Ale przecież na dobrą sprawę, to faktycznie nikt z nas nie wie, co „oni” z tymi pieniędzmi zrobią. Bo rzecz nie w tym, że przeciętny człowiek nie ma do „nich” zaufania, ale w tym, że nikt już nie ma. Bez uzdrowienia stosunków społecznych, bez odpowiedniej troski o wykształcenie, nie może być mowy o dobru i złu właściwie rozumianym, o ich rozgraniczeniu i o słusznych wyborach.</p>
<ul>
<li><strong>Podobnie zło nie jest takie jednoznaczne, nawet coś, co w pierwszym odruchu jesteśmy w stanie zaklasyfikować jako zło, to przy bliższej analizie okazuje się jednak wartością pozytywną… Okoliczności sprawiają, że relatywizujemy zło i dobro. Wydawanie wyroków, co jest dobre, a co złe, to bardzo trudne. Dla Pana też?</strong></li>
</ul>
<p>Nigdy bym się nie zgodził ze sformułowaniem, że „zło okazuje się wartością  pozytywną”. Przeciwnie, zło jest jednoznacznie złe. Co innego, że, oczywiście, na tle zła dobro ukazuje się w całej swej krasie. Tylko że dobro nie potrzebuje takiego kontrastu, zawsze się przedstawia jako dobro, choć może nieco mniej krzykliwie. Zło może także odgrywać pozytywną rolę, na przykład w sztuce, nawet wysoce pozytywną. Wnosi niewątpliwie pewien szczególny nastrój (który poza sztuką by nas najdalej od siebie odrzucał) pozwalający zatriumfować dobru jako sile zwycięskiej. Nie myślę tu o jakichś dziełach szczególnie umoralniających, bo sztuka nie zawsze musi być pouczeniem, ale o pewnej dozie zła (bez prostackiej mordowni), która zaznacza, że świat nie jest jednoznacznie różowy. Jednak kiedy się przedstawia przedmioty rzekomo artystyczne, w których zło pompatycznie króluje, jak coraz częściej, szczególnie w kinie, gdzie tylko agresja załatwia wszystko, a oczywiście najgorszymi bandytami okazują się przedstawiciele prawa, to trudno powiedzieć nawet, że jest to niewychowawcze i demoralizujące. To jest po prostu krzywda, którą się robi społeczeństwu, a przede wszystkim ludziom młodym. Od dawna czekam na sytuację, kiedy jakiś czynnik oficjalny (czemu by nie rzecznik praw obywatelskich) wystąpił z żądaniem milionowych odszkodowań za dopuszczenie takiego „dzieła sztuki” do oficjalnego obiegu. Bo to się tak właściwie powinno skończyć. Potężne kary dla poszkodowanych albo na cele społeczne, załatwiłyby sprawę raz na zawsze, bo przecież tego rodzaju produkcje robi się wyłącznie dla zysku. Więc trzeba uderzyć w zysk.</p>
<p>Nie ma nic gorszego od relatywizmu. Relatywizm jest drogą po równi pochyłej, nie ma z niej odwrotu. Uważam, że człowiek o wypracowanym, silnym charakterze prędzej będzie zły niż podda się relatywizmowi. Mówię o wypracowaniu charakteru, bo charakter wrodzony, w sensie pozytywnym, dzisiaj się już chyba nie zdarza. Z kolei jeżeli wydawanie wyroków, co jest dobre, a co złe, sprawia trudność, to jest to ostateczny koniec kultury i cywilizacji. Dla mnie tego rodzaju oceny nie są trudne, bo zawsze się kieruję, jak już mówiłem, intuicją i sercem. Może to szczególna zdolność, a może tylko mechaniczne. Na pewno w wielu wypadkach też ryzykowne. Ale co dzisiaj nie jest ryzykowne?</p>
<ul>
<li><strong>Czy często był Pan jako filozof i etyk pytany o istotę dobra i zła? Co Pan zwykle odpowiadał? Jak ująć tak skomplikowany temat w krótkiej odpowiedzi w ramach wywiadu?</strong></li>
</ul>
<p>To zależy od tego, kto pyta. Jednym się mówi o abstrakcyjnych ideach, a innym trzeba wprost powiedzieć: daj spokój teoretyzowaniu, dobro i zło to nieuchwytne idee, myśl tylko o tym, że są ludzie dobrzy i źli. Wolisz tych dobrych? To staraj się być jednym z nich. Wszystko zależy od tonu takiej prostej wypowiedzi. Jeżeli mówi się to z odpowiednim uczuciem, przekonująco, to lepiej trafia się do serca niż rozwijając filozoficzne doktryny. Dlaczego wciąż zapominamy o tym, że mamy serce? Czy naprawdę umysł, w dodatku u większości ludzi zdecydowanie wadliwie działający, może zastąpić wszystko? Przypomnijmy sobie o sercu! W takim zwykłym, ludzkim, codziennym wymiarze! Uczmy tego siebie i tym duchu wychowujmy młodych. Nie oko za oko i nie nadstawianie drugiego policzka, ale zwykłe ludzkie dobro dla innych. Impuls serca, który się odbija w sercach i powraca do nas właśnie jako dobro.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p><strong>Rozmawiała Paulina M. Wiśniewska </strong></p>
<p>Fot. Jerwoj</p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-wolisz-ludzi-dobrych-to-staraj-sie-byc-jednym-z-nich/' data-emailit-title='Prof. Krzysztof Lipka: „Wolisz ludzi dobrych? To staraj się być jednym z nich”'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-wolisz-ludzi-dobrych-to-staraj-sie-byc-jednym-z-nich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Propozycje zmian legislacyjnych w polskim prawie dotyczącym łowiectwa jako aneks do książki M. Micińskiej-Bojarek: Łowiectwo. Aspekt humanitarno-prawny</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/propozycje-zmian-legislacyjnych-w-polskim-prawie-dotyczacym-lowiectwa-jako-aneks-do-ksiazki-m-micinskiej-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/propozycje-zmian-legislacyjnych-w-polskim-prawie-dotyczacym-lowiectwa-jako-aneks-do-ksiazki-m-micinskiej-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Apr 2014 11:42:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo ekologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[humanitaryzm]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[prawo łowieckie]]></category>
		<category><![CDATA[łowiectwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=948</guid>
		<description><![CDATA[<p style="text-align: left;" align="center">Dr Magdalena Micińska-Bojarek w swej książc&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;" align="center">Dr Magdalena Micińska-Bojarek w swej książce, wydanej przez nasze wydawnictwo, a poświęconej lukom prawnym w ustawie Prawo łowieckie i towarzyszących tej ustawie zapisom prawnym, proponuje zmiany legislacyjne. Może uda się wywołać dyskusję, a w konsekwencji zmienić prawo i tym samym zminimalizować cierpienia zwierzyny. Bo czy nadal powinno być tak, że zgodnie z prawem można strzelać do ciężarnej lochy lub bezkarnie pozostawić na pastwę losu postrzeloną zwierzynę?&#8230; Czy prawo powinno chronić myśliwych, którzy skazują zwierzynę na długie i bolesne konanie?&#8230; Czy prawo nie powinno raczej chronić przed cierpieniem bezbronnych zwierząt?&#8230; One na pewno same obronić się nie potrafią&#8230; Oto autorski zapis koncepcji zmian w polskim prawie.</p>
<p align="center"><b> Propozycje zmian legislacyjnych</b></p>
<p align="center"><b>USTAWA</b></p>
<p align="center"><b>z dnia&#8230; r&#8230;.</b></p>
<p align="center"><b>o zmianie ustawy — Prawo łowieckie</b></p>
<p>Art. 1.<b> </b>W ustawie z dnia 13 października 1995 r. — Prawo łowieckie (Dz. U. z 2002 r. nr 42 poz. 372 i nr 113 poz. 984 oraz z 2004 r. nr 92 poz. 880) wprowadza się następujące zmiany:</p>
<p>1)       użyte w art. 42 ust. 8, 42b ust. 1 i 2, 43 ust. 3 i 57 ust 1 pkt 7 w różnych przypadkach wyrazy „polowanie indywidualne” zastępuje się użytym             w odpowiednich przypadkach wyrazem „polowanie”;</p>
<p>2)       w art. 8:</p>
<p>a)       do ust. 3c po pkt 1-2 dodaje się pkt 3 w brzmieniu: „Dla obwodów łowieckich, na terenie, których znajdują się obszary Natura 2000, lub ich części, sporządza się wraz z prognozą oddziaływania na środowisko”;</p>
<p>b)       po ust. 3e dodaje się ust. 3f w brzmieniu: „Wieloletnie łowieckie plany hodowlane dla rejonów łowieckich w granicach, których znajdują się obszary Natura 2000 lub ich części sporządza się wraz z prognozą oddziaływania na środowisko”;</p>
<p>3)       uchyla się art. 17.1 pkt 3a;</p>
<p>4)       w art. 42:</p>
<p>a)  ust. 1 otrzymuje brzmienie: „Polowanie może być wykonywane wyłącznie przez członków Polskiego Związku Łowieckiego”;</p>
<p>b) ust. 2. pkt 1 otrzymuje brzmienie: „Legitymację członkowską Polskiego Związku Łowieckiego wraz z aktualnym potwierdzeniem zdolności strzeleckiej”;</p>
<p>c) po ust. 10 dodaje się ust. 10a w brzmieniu: „Uprawnienia do wykonywania polowania wygasają, o ile zainteresowany w okresie 10 lat od ich nabycia nie złoży, z wynikiem pozytywnym, przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Polski Związek Łowiecki egzaminu okresowego potwierdzającego zdolność strzelecką”;</p>
<p>5)       w art. 43:</p>
<p>a) uchyla się ust. 1 i ust. 1a;</p>
<p>b) ust. 2 pkt 1 otrzymuje brzmienie: „Sposób powoływania komisji egzaminacyjnych oraz zakres i tryb przeprowadzania egzaminów, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 3, art. 42 ust. 6 pkt 3, art. 42 ust. 7 pkt 3 i art. 42a ust. 1, 42 ust. 10a” uwzględniając:</p>
<p>c) ust. 2 pkt 2 otrzymuje brzmienie: „Wzory dokumentów potwierdzających uzyskanie i aktualizację uprawnień, o których mowa w art. 42 ust. 2 pkt 1, 42 ust. 3 i art. 42a ust. 1;</p>
<p>6)       w art. 53 uchyla się pkt 1.</p>
<p>Art. 2. Do spraw wszczętych i niezakończonych przed wejściem w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy tej ustawy.</p>
<p>Art. 4. Ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.</p>
<p align="center"><b style="font-size: 16px;"> </b></p>
<p align="center"><b>ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA</b></p>
<p align="center"><b>z dnia … r.</b></p>
<p align="center"><b>w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych</b></p>
<p align="center"><b>(Dz. U. z dnia… r.)</b></p>
<p>Na podstawie art. 5 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (Dz. U. z 2002 r. nr 42 poz. 372 i nr 113 poz. 984 oraz z 2004 r. nr 92 poz. 880 ze zm.) zarządza się, co następuje:</p>
<p>§ 1. 1. Ustala się następującą listę gatunków zwierząt łownych:</p>
<p>1) zwierzyna gruba:</p>
<p>a)    łoś (<i>Alces alces</i>),</p>
<p>b)    jeleń szlachetny (<i>Cervus elaphus</i>),</p>
<p>c)    jeleń sika (<i>Cervus nippon</i>),</p>
<p>d)    daniel (<i>Dama dama</i>),</p>
<p>e)    sarna (<i>Capreolus capreolus</i>),</p>
<p>f)    dzik (<i>Sus scrofa</i>),</p>
<p>g)    muflon (<i>Ovis aries musimon</i>);</p>
<p>2) zwierzyna drobna:</p>
<p>a)    lis (<i>Vulpes vulpes</i>),</p>
<p>b)    jenot (<i>Nyctereutes procyonoides</i>),</p>
<p>c)    kuna domowa (<i>Martes foina</i>),</p>
<p>d)    norka amerykańska (<i>Mustela vison</i>),</p>
<p>e)    tchórz zwyczajny (<i>Mustela putorius</i>),</p>
<p>f)     szop pracz (<i>Procyon lotor</i>),</p>
<p>g)    piżmak (<i>Ondatra zibethicus</i>),</p>
<p>h)    dziki królik (<i>Oryctolagus cuniculus</i>).</p>
<p>2. Do zwierzyny płowej zalicza się gatunki zwierząt łownych, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. a-e.</p>
<p>3. Do drapieżników zalicza się gatunki zwierząt łownych, o których mowa w ust. 1 pkt 2 lit. a-f.</p>
<p>§ 2. Traci moc rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych  (Dz. U. 2005 nr 45 poz. 433).</p>
<p>§ 3. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem… r.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p align="center"><b>ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA</b></p>
<p align="center"><b>z dnia… r.</b></p>
<p align="center"><b>w sprawie szczegółowych zasad i warunków wykonywania polowania </b></p>
<p align="center"><b>oraz obowiązku znakowania tusz</b></p>
<p align="center"><b>(Dz. U. z dnia… r.)</b></p>
<p>Na podstawie art. 43 ust. 3 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (Dz. U. z 2002 r. nr 42, poz. 372 i nr 113, poz. 984 oraz z 2004 r. nr 92, poz. 880 ze zm.) zarządza się, co następuje:</p>
<p>Rozdział 1 Przepisy ogólne</p>
<p>§ 1. Rozporządzenie określa:</p>
<p>1) szczegółowe warunki wykonywania polowania;</p>
<p>2) szczegółowe warunki znakowania tusz łosi, jeleni, danieli, muflonów, saren i dzików;</p>
<p>3) wzór upoważnienia do wykonywania polowania;</p>
<p>4) wzór książki ewidencji pobytu na polowaniu.</p>
<p>§ 2. Ilekroć w rozporządzeniu jest mowa o:</p>
<p>1) ambonie – rozumie się przez to nadziemne stanowisko myśliwskie, z którego korzystają myśliwi w czasie polowania, oczekując na zwierzynę;</p>
<p>2) broni załadowanej – rozumie się przez to broń z co najmniej jednym nabojem umieszczonym w komorze nabojowej lub w znajdującym się w broni magazynku;</p>
<p>3) chmarze – rozumie się przez to stado łosi, jeleni lub danieli;</p>
<p>4) licówce – rozumie się przez to łanię prowadzącą chmarę i czuwającą nad jej bezpieczeństwem;</p>
<p>5) maksymalnym załadowaniu broni – rozumie się przez to całkowite załadowanie magazynka oraz wprowadzenie naboi do wszystkich komór nabojowych broni;</p>
<p>6) myśliwym – rozumie się przez to osobę fizyczną uprawnioną do wykonywania polowania;</p>
<p>7) narogach – rozumie się przez to jadalne narządy wewnętrzne zwierzyny grubej: płuca, serce, wątrobę i nerki;</p>
<p>8) nocy – rozumie się przez to okres doby zaczynający się godzinę po zachodzie słońca i kończący się godzinę przed wschodem słońca;</p>
<p>9) otoku – rozumie się przez to linkę, na której prowadzony jest pies;</p>
<p>10) podkładaczu z psem – rozumie się przez to myśliwego naganiającego zwierzynę z psem lub psami;</p>
<p>11) polowaniu – rozumie się przez to polowanie wykonywane przez jednego myśliwego, działającego niezależnie od innych myśliwych, znajdujących się w tym samym obwodzie łowieckim oraz polowanie na drapieżniki przy stogach i norach, wykonywane przez więcej niż jednego myśliwego z udziałem podkładacza z psem</p>
<p>12) polowaniu przy stogach – rozumie się przez to polowanie na drapieżniki z udziałem psów, na którym myśliwi zajmują stanowiska przy stogach i oddają strzały wyłącznie do zwierzyny odchodzącej od stogów;</p>
<p>13) postrzałku – rozumie się przez to zranioną w wyniku postrzału zwierzynę;</p>
<p>14) przyspieszniku – rozumie się przez to urządzenie zmniejszające, przy oddawaniu strzału, siłę oporu języka spustowego;</p>
<p>15) przystrzelaniu broni – rozumie się przez to wyregulowanie przyrządów celowniczych, a następnie sprawdzenie na strzelnicy celności oddawanych strzałów;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozdział 2 Warunki wykonywania polowania</p>
<p>§ 3. 1. Do wykonywania polowania oraz odstrzału zwierząt stanowiących nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka dopuszczona jest wyłącznie myśliwska broń palna długa centralnego zapłonu, o lufach gwintowanych lub gładkich, z wyłączeniem broni czarnoprochowej, pistoletów i rewolwerów, z której po maksymalnym załadowaniu można oddać najwyżej sześć pojedynczych strzałów, z tym że do magazynka broni samopowtarzalnej można załadować jednorazowo najwyżej dwa naboje.</p>
<p>2. Używana do polowania broń myśliwska o lufach gwintowanych musi być przeznaczona do strzelania amunicją myśliwską charakteryzującą się energią pocisku nie mniejszą niż 1000 J w odległości 100 m od wylotu lufy.</p>
<p>3. Polowanie na zwierzynę grubą odbywa się, z zastrzeżeniem ust. 4, wyłącznie z użyciem broni myśliwskiej, o której mowa w ust. 2 oraz naboi myśliwskich z pociskami półpłaszczowymi, przy czym:</p>
<p>1) przy polowaniu na łosie energia pocisku w odległości 100 m od wylotu lufy nie może być mniejsza niż 2500 J;</p>
<p>2) przy polowaniu na jelenie, daniele, muflony i dziki, z wyłączeniem dzików warchlaków, energia pocisku w odległości 100 m od wylotu lufy nie może być mniejsza niż 2000 J.</p>
<p>4. Dopuszcza się polowanie na zwierzynę grubą, z wyjątkiem łosi i jeleni byków, z użyciem broni myśliwskiej o lufach gładkich oraz myśliwskich naboi kulowych.</p>
<p>5. Do wykonywania polowania na zwierzynę drobną, z zastrzeżeniem ust. 6, używa się wyłącznie broni myśliwskiej o lufach gładkich oraz myśliwskich naboi śrutowych ze śrutem o średnicy do 4,5 mm.</p>
<p>6. Do wykonywania polowania na drapieżniki używa się broni myśliwskiej o lufach gwintowanych oraz myśliwskich naboi z pociskami półpłaszczowymi i pełnopłaszczowymi lub broni myśliwskiej o lufach gładkich oraz naboi myśliwskich wymienionych w ust. 4 lub 5.</p>
<p>§ 4.1. Do wykonywania polowania dopuszcza się używanie wyłącznie urządzeń optycznych, w których obraz celu powstaje w świetle naturalnym i nie jest przetwarzany przez urządzenia elektroniczne, przy czym znak celowniczy w urządzeniu optycznym może być podświetlany. Urządzenie optyczne może zawierać dalmierz.</p>
<p>2. Ograniczenie, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy lornetek używanych do obserwacji.</p>
<p>3. Dopuszcza się dochodzenie postrzałka z użyciem sztucznego źródła światła, nieprzytwierdzonego do broni.</p>
<p>§ 5. 1. Przy wykonywaniu polowania należy brać pod uwagę, że:</p>
<p>1) polowanie z psami może odbywać się w okresie od dnia 1 października do dnia 31 stycznia; ograniczenie to nie dotyczy polowania z psami na drapieżniki oraz poszukiwania postrzałka z psem na otoku;</p>
<p>2) poszukiwanie postrzałka zwierzyny grubej w obwodzie łowieckim, w którym myśliwy nie ma upoważnienia do wykonywania polowania, może odbywać się pod warunkiem niezwłocznego zawiadomienia o tym dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, nie później jednak niż po upływie 12 godzin od rozpoczęcia poszukiwań; poszukujący postrzałka może korzystać z pomocy innego myśliwego, a także korzystać z psa prowadzonego na otoku;</p>
<p>3) dopuszcza się poszukiwanie postrzałka zwierzyny grubej na terenie niewchodzącym w skład obwodu łowieckiego za zgodą władającego terenem i z zachowaniem szczególnych środków bezpieczeństwa; poszukujący postrzałka może korzystać z pomocy innego myśliwego, a także korzystać z psa prowadzonego na otoku;</p>
<p>4) zgoda, o której mowa w pkt 3, nie musi być wydawana w każdym przypadku postrzelenia zwierzyny, lecz może być wydawana dzierżawcy lub zarządcy sąsiadującego z tym terenem obwodu łowieckiego na określony czas lub mieć charakter stały;</p>
<p>5) myśliwy powinien poszukiwać, dochodzić i uśmiercić ranną zwierzynę możliwie szybko i w sposób oszczędzający jej niepotrzebnych cierpień;</p>
<p>6) dopuszcza się podniesienie zwierzyny drobnej, która padła po strzale w polu widzenia od granicy obwodu łowieckiego, w którym myśliwy wykonuje polowanie;</p>
<p>7) polowanie na zwierzynę grubą może odbywać się pod warunkiem zapewnienia w poszukiwaniach postrzałka udziału ułożonego w tym celu psa.</p>
<p>2. Jeżeli 1 października przypada na dzień następny po dniu wolnym od pracy, okres polowań z psami, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, rozpoczyna się pierwszego z dni wolnych od pracy bezpośrednio przed 1 października.</p>
<p>3. Jeżeli dzień 31 stycznia przypada na dzień poprzedzający dzień wolny od pracy, okres polowań z psami, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, kończy się ostatniego dnia wolnego od pracy z dni następujących bezpośrednio po dniu 31 stycznia.</p>
<p>4. Przy określaniu rozpoczęcia i zakończenia okresu polowań z psami, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, przyjmuje się, że dzień wolny od pracy to niedziele i święta określone w odrębnych przepisach o dniach wolnych od pracy, oraz soboty.</p>
<p>§ 6.1. Podczas polowania nie strzela się do:</p>
<p>1) licówki;</p>
<p>2) zwierzyny przy paśnikach, lizawkach, pasach zaporowych oraz punktach stałego dokarmiania, z wyjątkiem polowań na dziki i drapieżniki przy nęciskach; myśliwy powinien ustalić u dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego lokalizację nęcisk w obwodzie łowieckim, a dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego powinien uzgodnić ich lokalizację na terenach leśnych z właściwym nadleśnictwem;</p>
<p>3) zwierzyny z pojazdów silnikowych i zaczepionych do nich przyczep, naczep lub innych urządzeń oraz z pojazdów konnych, a także z łodzi o napędzie silnikowym z pracującym silnikiem;</p>
<p>4) zwierzyny na ogrodzonych poletkach żerowych;</p>
<p>5) celów nierozpoznanych.</p>
<p>2. Podczas polowania zabrania się wykorzystywania:</p>
<p>1) oślepionych lub okaleczonych zwierząt użytych jako wabiki;</p>
<p>2) urządzeń odtwarzających nagrania głosów zwierząt w celu wabienia i płoszenia zwierzyny;</p>
<p>3) urządzeń elektrycznych lub elektronicznych, które mogą zabijać lub ogłuszać;</p>
<p>4) luster i innych urządzeń oślepiających;</p>
<p>5) gazu i dymu do wypłaszania zwierząt.</p>
<p>§ 7. 1. Polowanie w nocy może odbywać się na dziki, piżmaki i drapieżniki – przez myśliwego wyposażonego w myśliwską broń palną z zamontowanym celowniczym urządzeniem optycznym, o którym mowa w § 4 ust. 1, oraz lornetkę i latarkę;</p>
<p>2. Myśliwy polujący w nocy jest obowiązany zachować wyjątkową ostrożność, a w szczególności:</p>
<p>1) znać dokładnie teren w rejonie polowania;</p>
<p>2) nie strzelać w kierunku osad i dróg publicznych;</p>
<p>3) przed strzałem, w przypadku określonym w ust. 1, osobiście rozpoznać przez lornetkę cel i teren na linii strzału;</p>
<p>4) w razie oddania strzału i niepodniesienia zwierzyny w nocy sprawdzić wynik strzału przy świetle dziennym.</p>
<p>Rozdział 3 Przepisy o zachowaniu bezpieczeństwa na polowaniu</p>
<p>§ 8. Myśliwy jest odpowiedzialny za bezpieczne używanie broni i amunicji i obowiązany jest do przestrzegania następujących zasad:</p>
<p>1) używania broni myśliwskiej sprawnej technicznie;</p>
<p>2) przystrzeliwania broni co najmniej raz w roku;</p>
<p>3) sprawdzania każdorazowo przed załadowaniem broni, czy lufy nie są zatkane;</p>
<p>4) trzymania broni zawsze lufami skierowanymi w górę lub w dół: podczas ładowania i rozładowania broni, poruszania się w terenie, w czasie przerw w polowaniu, zajmowania miejsca w pojeździe lub wychodzenia z niego i w innych podobnych okolicznościach – niezależnie od tego, czy broń jest załadowana czy rozładowana.</p>
<p>§ 9. 1. Przy przechodzeniu, przejeżdżaniu lub przebywaniu w obwodzie łowieckim, w którym myśliwy nie ma upoważnienia do wykonywania polowania, przy korzystaniu z publicznych środków lokomocji oraz w czasie przebywania na terenie miast i osiedli broń myśliwego musi być rozładowana i znajdować się w futerale.</p>
<p>2. Przy przechodzeniu lub przejeżdżaniu przez tereny zabudowane albo poruszaniu się pojazdem, w obwodzie, w którym myśliwy wykonuje polowanie, broń powinna być rozładowana.</p>
<p>§ 10. 1. Podczas przechodzenia przez przeszkody terenowe, a w szczególności rowy, kładki, płoty, wchodzenia i schodzenia z ambony oraz podczas przerw w polowaniu, podczas których broń nie jest odkładana, myśliwy musi usunąć naboje z komór nabojowych.</p>
<p>2. W czasie poruszania się w terenie nierównym, zakrzewionym, grząskim, śliskim, w głębokim śniegu, w momencie karcenia psa lub odbierania od niego aportu, broń musi być zabezpieczona przed możliwością oddania strzału.</p>
<p>3. Odłożona w czasie przerw w polowaniu broń musi być rozładowana, znajdować się w pobliżu i w polu widzenia myśliwego oraz być zabezpieczona przed upadkiem.</p>
<p>§ 11. Nie celuje się i nie strzela się do zwierzyny, jeżeli:</p>
<p>1) na linii strzału znajdują się myśliwi lub inne osoby albo zwierzęta gospodarskie, budynki lub pojazdy, a odległość od nich nie gwarantuje warunków bezpiecznego strzału;</p>
<p>2)  zwierzyna znajduje się na szczytach wzniesień;</p>
<p>3) zwierzyna znajduje się w odległości mniejszej niż 200 metrów od pracujących maszyn rolniczych.</p>
<p>§ 12.1. Celowanie do zwierzyny i oddanie strzału jest dopuszczalne dopiero po osobistym dokładnym rozpoznaniu zwierzyny oraz w warunkach gwarantujących skuteczność strzału i możliwość podniesienia strzelonej zwierzyny oraz bezpieczeństwo otoczenia.</p>
<p>2. Myśliwy może oddać strzał do zwierzyny znajdującej się od niego w odległości nie większej niż:</p>
<p>1) 40 m – w razie strzału śrutem lub kulą z broni o lufach gładkich;</p>
<p>2) 100 m &#8211; w razie strzału kulą z broni o lufach gwintowanych, przy wykorzystaniu otwartych przyrządów celowniczych;</p>
<p>3)  200 m – w razie strzału kulą z broni o lufach gwintowanych, przy wykorzystaniu optycznych przyrządów celowniczych.</p>
<p>§ 13. Naciąganie przyspiesznika może nastąpić dopiero po dokładnym rozpoznaniu zwierzyny i złożeniu się do strzału; jeżeli strzał nie nastąpił, broń należy zabezpieczyć przed możliwością oddania strzału, a następnie zwolnić przyspiesznik.</p>
<p>§ 14. Przy wykonywaniu polowania z użyciem ptaków łowczych stosuje się następujące metody: z ptakiem łowczym z rękawicy, z ptakiem łowczym z wolnego lotu, lotu towarzyszącego, z czatu, z konia albo z podjazdu;</p>
<p>§ 15. Myśliwy nie może wykonywać polowania w stanie po użyciu alkoholu lub innych środków odurzających.</p>
<p>§ 16.1. Myśliwy jest obowiązany zachować szczególną ostrożność w posługiwaniu się bronią:</p>
<p>1) w terenie o ograniczonej widoczności lub w warunkach zmniejszających widoczność;</p>
<p>2)  przy nasilonych pracach w polu, pracach pielęgnacyjnych i eksploatacyjnych w lesie, przy zbiorze runa leśnego.</p>
<p>2. W sytuacji, gdy myśliwemu towarzyszy osoba nieposiadająca uprawnień do wykonywania polowania, jest on obowiązany pouczyć ją o sposobie zachowania się na polowaniu.</p>
<p>3. Zabrania się udziału dzieci w polowaniu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozdział 4 Wykonywanie polowania</p>
<p>§ 17. 1. Polowanie wykonywane jest w celu wejścia w posiadanie zwierzyny, którą określa upoważnienie do wykonywania polowania indywidualnego, zwane dalej „upoważnieniem”.</p>
<p>2. Upoważnienie jest drukiem ścisłego zarachowania i jest wydawane na jeden obwód łowiecki w dwóch egzemplarzach, po jednym dla myśliwego oraz dla dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego.</p>
<p>3. Wydane upoważnienie może zostać przedłużone tylko jeden raz.</p>
<p>4. Myśliwy przekazując do punktu skupu tusze pozyskanej na polowaniu zwierzyny, okazuje egzemplarz upoważnienia osobie prowadzącej punkt skupu celem dokonania stosownej adnotacji.</p>
<p>5. Myśliwy jest obowiązany zwrócić wydającemu upoważnienie po jego wykorzystaniu lub utracie przez nie terminu ważności lub przedłożyć mu upoważnienie, na jego żądanie, w celu dokonania korekty (wykreślenie zwierzyny do odstrzału) w przypadku zrealizowania planu pozyskania danego gatunku zwierzyny.</p>
<p>6. Wzór upoważnienia stanowi załącznik nr 1 do rozporządzenia.</p>
<p>§ 18. 1. Na terenie obwodu łowieckiego znajduje się jedna książka ewidencji pobytu myśliwych na polowaniu indywidualnym, zwana dalej &#8222;książką ewidencji&#8221;.</p>
<p>2. Wpisów w książce ewidencji mogą dokonywać wyłącznie myśliwi wykonujący polowanie lub myśliwi przez nich upoważnieni do dokonania wpisu lub osoby upoważnione przez dzierżawcę albo zarządcę obwodu łowieckiego do dokonywania tych wpisów.</p>
<p>3. Wpis dotyczący terminu rozpoczęcia polowania musi być dokonany przed jego rozpoczęciem, jednak nie wcześniej niż 24 godziny przed rozpoczęciem polowania.</p>
<p>4. W miejscu wskazanym w książce ewidencji jako miejsce wykonywania polowania nie może w tym samym czasie, bez zgody myśliwego wykonującego polowanie w tym miejscu, polować inny myśliwy.</p>
<p>5. Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego jest obowiązany poinformować pisemnie właściwego nadleśniczego o miejscu wyłożenia książki ewidencji oraz o danych personalnych (imię, nazwisko i adres) osoby upoważnionej albo osób upoważnionych do dokonywania wpisów, a także okazywać mu ją lub upoważnionej przez niego osobie oraz innym upoważnionym do tego osobom na każde żądanie.</p>
<p>6. Książka ewidencji stanowi własność dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego i nie może być bez ich zgody przemieszczana z określonego miejsca jej wyłożenia.</p>
<p>§ 19. Wzór książki ewidencji stanowi załącznik nr 2 do rozporządzenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozdział 5 Znakowanie</p>
<p>§ 20.1. Znakowanie odbywa się za pomocą znaku podlegającego ścisłemu zarachowaniu.</p>
<p>2. Znak składa się z dwóch części, z których jedna jest zakładana na nacięcie wykonane pomiędzy kością skokową a ścięgnem Achillesa, natomiast druga jest dołączana do narogów pozyskanej zwierzyny.</p>
<p>3. Konstrukcja znaku powinna uniemożliwić jego ponowne użycie.</p>
<p>4. Wzór oraz opis znaku stanowi załącznik nr 3 do rozporządzenia.</p>
<p>§ 21.1. Osoba prowadząca punkt skupu odmawia przyjęcia tuszy zwierzyny, jeżeli wraz z tuszą nie zostało okazane upoważnienie lub dostarczone świadectwo pochodzenia zwierzyny.</p>
<p>2. Dostarczający otrzymuje od osoby prowadzącej skup dokument stwierdzający przyjęcie tuszy do punktu skupu, który stanowi druk ścisłego zarachowania.</p>
<p>3. Dokument stwierdzający przyjęcie tuszy do punktu skupu zawiera:</p>
<p>1) pieczęć przedsiębiorcy prowadzącego punkt skupu;</p>
<p>2) określenie miejscowości punktu skupu;</p>
<p>3) numer dokumentu;</p>
<p>4) określenie dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego;</p>
<p>5) imię i nazwisko myśliwego lub osoby dostarczającej tuszę;</p>
<p>6) adres myśliwego lub osoby dostarczającej tuszę;</p>
<p>7) datę, godzinę i miejsce pozyskania zwierzyny;</p>
<p>8) określenie gatunku pozyskanej zwierzyny oraz numer tuszy w upoważnieniu lub w świadectwie pochodzenia zwierzyny;</p>
<p>9) numer znaku, o którym mowa w § 20 ust. 1;</p>
<p>10) numer obwodu łowieckiego;</p>
<p>11) województwo;</p>
<p>12) określenie klasy jakości tuszy;</p>
<p>13) wagę tuszy wyrażoną w kg;</p>
<p>14) cenę jednostkową za kg tuszy;</p>
<p>15) wartość tuszy;</p>
<p>16) numer upoważnienia lub świadectwa pochodzenia zwierzyny;</p>
<p>17) oświadczenie myśliwego lub osoby dostarczającej tuszę o braku zastrzeżeń wagowych i jakościowych oraz o dołączeniu oświadczenia o przeprowadzeniu oględzin tuszy odstrzelonego zwierzęcia, którego wzór został określony w przepisach wydanych na podstawie art. 18 ust. 7 ustawy z dnia 16 grudnia 2005 r. o produktach pochodzenia zwierzęcego (Dz. U. z 2006 r. nr 17, poz. 127, ze zm.), jeżeli takie oświadczenie zostało do tuszy dołączone;</p>
<p>18) datę i godzinę przyjęcia tuszy potwierdzoną podpisem przyjmującego;</p>
<p>19) podpis myśliwego lub osoby dostarczającej tuszę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozdział 6 Przepisy końcowe</p>
<p>§ 22. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/propozycje-zmian-legislacyjnych-w-polskim-prawie-dotyczacym-lowiectwa-jako-aneks-do-ksiazki-m-micinskiej-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny/' data-emailit-title='Propozycje zmian legislacyjnych w polskim prawie dotyczącym łowiectwa jako aneks do książki M. Micińskiej-Bojarek: Łowiectwo. Aspekt humanitarno-prawny'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/propozycje-zmian-legislacyjnych-w-polskim-prawie-dotyczacym-lowiectwa-jako-aneks-do-ksiazki-m-micinskiej-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magdalena Micińska-Bojarek: Łowiectwo. Aspekt humanitarno-prawny</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/e-book/magdalena-micinska-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny-2/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/e-book/magdalena-micinska-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Mar 2014 17:31:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[E-book]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo ekologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[prawo łowieckie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=853</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2014/03/Łowiectwo-wyd.2.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-1061" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2014/03/Łowiectwo-wyd.2-150x150.jpg" alt="Łowiectwo, wyd.2" width="150" height="150" /></a> II wydanie</p>
<ul>
<li><a title="http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.zinamon.pl/artykul/Ma</a></li></ul>&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2014/03/Łowiectwo-wyd.2.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-1061" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2014/03/Łowiectwo-wyd.2-150x150.jpg" alt="Łowiectwo, wyd.2" width="150" height="150" /></a> II wydanie</p>
<ul>
<li><a title="http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.eksiegarnia.pl/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny-ebook;s,karta,id,700006117" href="http://www.eksiegarnia.pl/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny-ebook;s,karta,id,700006117" target="_blank">http://www.eksiegarnia.pl/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny-ebook;s,karta,id,700006117</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniajgora.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniajgora.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniajgora.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://fenix.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://fenix.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://fenix.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://zprawdziwegozdarzenia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://zprawdziwegozdarzenia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://zprawdziwegozdarzenia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.uczniowska.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.uczniowska.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.uczniowska.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://kodeks.osdw.pl/autor/Magdalena+Mici%F1ska-Bojarek" href="http://kodeks.osdw.pl/autor/Magdalena+Mici%F1ska-Bojarek" target="_blank">http://kodeks.osdw.pl/autor/Magdalena+Mici%F1ska-Bojarek</a></li>
<li><a title="http://e-akapit.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://e-akapit.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://e-akapit.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaakcent.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaakcent.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaakcent.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ana.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ana.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ana.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniagliwice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniagliwice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniagliwice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ckwiedza.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ckwiedza.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ckwiedza.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://skarbnica.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://skarbnica.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://skarbnica.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.domksiazki.poznan.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.domksiazki.poznan.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.domksiazki.poznan.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://sedina.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://sedina.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://sedina.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://3tanie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://3tanie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://3tanie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://eureka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://eureka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://eureka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniacymelia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniacymelia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniacymelia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://sklep.fankultury.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://sklep.fankultury.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://sklep.fankultury.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniawsieci.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniawsieci.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniawsieci.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.twoje-ksiazki.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.twoje-ksiazki.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.twoje-ksiazki.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaraciaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaraciaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaraciaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://abas.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://abas.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://abas.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://gabrysia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://gabrysia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://gabrysia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.novaksiegarnia.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.novaksiegarnia.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.novaksiegarnia.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.atlastorun.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.atlastorun.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.atlastorun.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://books.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://books.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://books.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://friendlybooks.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://friendlybooks.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://friendlybooks.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://tajnekomplety.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://tajnekomplety.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://tajnekomplety.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://mito.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://mito.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://mito.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://atut.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://atut.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://atut.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.zinamon.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://lublin.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://lublin.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://lublin.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.poschodkach.com/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.poschodkach.com/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.poschodkach.com/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarnianeptun.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarnianeptun.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarnianeptun.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://pegazchybie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://pegazchybie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://pegazchybie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ekonomiczna.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ekonomiczna.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ekonomiczna.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://pantadeusz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://pantadeusz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://pantadeusz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniapegaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniapegaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniapegaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://pegaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://pegaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://pegaz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://strofa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://strofa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://strofa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniajordanow.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniajordanow.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniajordanow.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://stanczyk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://stanczyk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://stanczyk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.naskarpie.net.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.naskarpie.net.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.naskarpie.net.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniaorbita.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniaorbita.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniaorbita.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarnia-ciechocinek.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarnia-ciechocinek.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarnia-ciechocinek.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.eurekaskierniewice.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.eurekaskierniewice.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.eurekaskierniewice.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://jolanta.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://jolanta.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://jolanta.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://elba.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://elba.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://elba.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://epos.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://epos.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://epos.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://exlibriswadowice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://exlibriswadowice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://exlibriswadowice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://nalesisku.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://nalesisku.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://nalesisku.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.pantadeusz.eu/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.pantadeusz.eu/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.pantadeusz.eu/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ratuszowa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ratuszowa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ratuszowa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://sobotka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://sobotka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://sobotka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniauiwony.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniauiwony.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniauiwony.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://wiedza.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://wiedza.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://wiedza.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://wiedzamazury.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://wiedzamazury.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://wiedzamazury.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://domksiazki-gdansk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://domksiazki-gdansk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://domksiazki-gdansk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaabc.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaabc.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaabc.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaalfa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaalfa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaalfa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://alfabet.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://alfabet.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://alfabet.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarnialuban.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarnialuban.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarnialuban.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarnianysa.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarnianysa.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarnianysa.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://atenapoddebice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://atenapoddebice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://atenapoddebice.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://atena.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://atena.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://atena.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://atenastargard.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://atenastargard.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://atenastargard.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaatlas.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaatlas.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaatlas.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://bajbuk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://bajbuk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://bajbuk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://kruk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://kruk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://kruk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniadudziak.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniadudziak.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniadudziak.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://domowa.net.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://domowa.net.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://domowa.net.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://educatio.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://educatio.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://educatio.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaedukacja.com/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaedukacja.com/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaedukacja.com/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://eureka24.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://eureka24.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://eureka24.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://fenikswejherowo.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://fenikswejherowo.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://fenikswejherowo.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.rodakbook.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.rodakbook.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.rodakbook.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniajedynka.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniajedynka.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniajedynka.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniakonskie.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniakonskie.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniakonskie.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniaklimczok.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniaklimczok.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniaklimczok.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarnialichosik.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarnialichosik.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarnialichosik.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://litera.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://litera.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://litera.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://merkury.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://merkury.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://merkury.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://epoka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://epoka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://epoka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://oficyna.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://oficyna.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://oficyna.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniasrem.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniasrem.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniasrem.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniasuplement.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniasuplement.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniasuplement.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://librabooks.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://librabooks.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://librabooks.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.dobra-ksiazka.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.dobra-ksiazka.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.dobra-ksiazka.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniauleszka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniauleszka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniauleszka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://umadziarow.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://umadziarow.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://umadziarow.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://uzosi.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://uzosi.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://uzosi.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://vademecumgdynia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://vademecumgdynia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://vademecumgdynia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://volumen.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://volumen.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://volumen.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://kwidzyn.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://kwidzyn.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://kwidzyn.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://wsfiz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://wsfiz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://wsfiz.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.papirus.boleslawiec.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.papirus.boleslawiec.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.papirus.boleslawiec.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniazlotoryja.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniazlotoryja.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniazlotoryja.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniakruk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniakruk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniakruk.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://lektoratplus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://lektoratplus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://lektoratplus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://magremo.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://magremo.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://magremo.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniaslupska.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniaslupska.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniaslupska.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarnia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarnia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarnia.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://nutka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://nutka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://nutka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniaorla.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniaorla.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniaorla.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://phkowalska.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://phkowalska.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://phkowalska.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksip.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksip.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksip.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.e-libera.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.e-libera.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.e-libera.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniaalfabet.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniaalfabet.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniaalfabet.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://hurtownia-format.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://hurtownia-format.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://hurtownia-format.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://e-sowa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://e-sowa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://e-sowa.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://kgstrzegom.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://kgstrzegom.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://kgstrzegom.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://palucka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://palucka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://palucka.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.ksiegarniapapirus.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.ksiegarniapapirus.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.ksiegarniapapirus.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.pim.tychy.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.pim.tychy.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.pim.tychy.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://ksiegarniastamex.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://ksiegarniastamex.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://ksiegarniastamex.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://pro-edukacja.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://pro-edukacja.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://pro-edukacja.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://bookowski.eu/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://bookowski.eu/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://bookowski.eu/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://hokus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://hokus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://hokus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://safona.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://safona.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://safona.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.bookarest.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.bookarest.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.bookarest.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://perfecto.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://perfecto.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://perfecto.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://www.lumer.biz/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://www.lumer.biz/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://www.lumer.biz/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://sopocki.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://sopocki.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://sopocki.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://urzeckiego.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://urzeckiego.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://urzeckiego.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://zielski.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://zielski.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://zielski.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://edukacyjnazawiercie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://edukacyjnazawiercie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://edukacyjnazawiercie.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://umbrella.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://umbrella.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://umbrella.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://wabamer.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://wabamer.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://wabamer.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
<li><a title="http://libellus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" href="http://libellus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB" target="_blank">http://libellus.osdw.pl/artykul/Magdalena-Micinska-Bojarek/Lowiectwo-Aspekt-humanitarno-prawny,CC082E67EB</a></li>
</ul>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/e-book/magdalena-micinska-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny-2/' data-emailit-title='Magdalena Micińska-Bojarek: Łowiectwo. Aspekt humanitarno-prawny'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/e-book/magdalena-micinska-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Elżbieta Jęczmionka-Kopińska:  Prawnoetyczne uwarunkowania zabiegów medycznych. Błąd w sztuce i niepowodzenie medyczne  w polskim systemie prawnym</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/elzbieta-jeczmionka-kopinska-prawnoetyczne-uwarunkowania-zabiegow-medycznych-blad-w-sztuce-i-niepowodzenie-medyczne-w-polskim-systemie-prawnym/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/elzbieta-jeczmionka-kopinska-prawnoetyczne-uwarunkowania-zabiegow-medycznych-blad-w-sztuce-i-niepowodzenie-medyczne-w-polskim-systemie-prawnym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Sep 2013 09:00:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Bezpieczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna i ochrona zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[błąd lekarski]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Jęczmionka-Kopińska]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność karna lekarza]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=177</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2013/09/Prawnomedyczne-uwarunkowania-v6-fin.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-354" alt="Prawnomedyczne uwarunkowania v6 fin" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2013/09/Prawnomedyczne-uwarunkowania-v6-fin-300x207.jpg" width="300" height="207" /></a><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Spis treści</strong><br />
Wstęp<br />
Rozdział I Pojęcie błęd&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2013/09/Prawnomedyczne-uwarunkowania-v6-fin.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-354" alt="Prawnomedyczne uwarunkowania v6 fin" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2013/09/Prawnomedyczne-uwarunkowania-v6-fin-300x207.jpg" width="300" height="207" /></a><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Spis treści</strong><br />
Wstęp<br />
Rozdział I Pojęcie błędu lekarskiego<br />
1. Ujęcie subiektywne<br />
2. Ujęcie obiektywne<br />
3. Poglądy kwestionujące zasadność określenia „błąd i sztuka”<br />
Rozdział II Klasyfikacja błędów w sztuce lekarskiej<br />
1. Błąd diagnostyczny<br />
2. Błąd terapeutyczny<br />
3. Szczególne przypadki błędu w sztuce medycznej<br />
a. Błąd techniczny<br />
b. Błąd organizacyjny<br />
4. Błąd a niepowodzenie lekarskie<br />
Rozdział III Przesłanki odpowiedzialności karnej lekarza za błąd w sztuce lekarskiej<br />
1. Bezprawność<br />
a. Legalność zabiegów medycznych<br />
b. Zgoda pacjenta<br />
i. Jako przesłanka legalności<br />
ii. Uchylenie odpowiedzialności za wykonanie zabiegu bez zgody<br />
c. Naruszenie obowiązku ostrożności<br />
2. Skutek<br />
3. Związek przyczynowy<br />
4. Wina<br />
Rozdział IV Błąd w sztuce przy wykonaniu zabiegu przeszczepu organów<br />
1. Prawne aspekty transplantacji<br />
2. Przeszczepy ex mortem<br />
3. Przeszczepy ex vivo<br />
Rozdział V Błąd w sztuce przy zabiegach medycznych o charakterze eksperymentalnym<br />
1. Rodzaje eksperymentów medycznych<br />
2. Regulacja prawna warunków eksperymentów medycznych<br />
a. Zgoda<br />
b. Dopuszczalność eksperymentów a ryzyko<br />
3. Odpowiedzialność karna za błędny eksperyment<br />
Rozdział VI Zespołowe podejmowanie czynności leczniczych a kwestia błędu sztuki lekarskiej<br />
1. Zespół lekarski jako podmiot czynności leczniczych<br />
2. Odpowiedzialność karna za błąd w zespole<br />
Zakończenie<br />
Bibliografia</p>
<p><strong>Streszczenie</strong><br />
Celem tekstu było przybliżenie kategorii „błędu sztuki lekarskiej”. W toku analizy zaprezentowano ujęcie subiektywne oraz obiektywne tego terminu, a także poglądy kwestionujące zasadność określeń „błąd” i „sztuka”. Wykazano również, że ścisła, a przy tym krótka definicja błędu lekarskiego nie jest łatwa i dlatego istnieje ich wiele. Przyjęto, że błąd lekarski jest postępowaniem wbrew powszechnie uznanym zasadom wiedzy lekarskiej, które to postępowanie może polegać na działaniu lub zaniechaniu wbrew takim zasadom wiedzy lekarskiej, które są ogólnie przyjęte i utrwalone w medycynie. Nadto, błędem lekarskim jest szkodliwe dla chorego działanie lub zaniechanie, którego można było uniknąć, stosując się do podstawowych zasad wiedzy lekarskiej.</p>
<p><strong>Summary</strong><br />
<em>Errors in the art of medicine</em><br />
The purpose of the text is to introduce the concept of ‘error in the art of medicine’. The analysis presents a subjective and objective approach to this concept as well as opinions that question the concepts of ‘error’ and ‘art’. It is also demonstrated that a precise and short definition of a medical error is not easy, which is why there are many definitions. The view is adopted that a medical error is constituted by conduct defying commonly accepted principles of medical knowledge, which may involve engaging in or abandoning an activity against long-standing, generally accepted principles of medical knowledge. Additionally, medical error involves activity that is harmful to a patient, and the performance, or non-performance of an activity with harmful results that could have been avoided by applying the basic principles of medical knowledge.</p>
<p><strong>Wstęp</strong><br />
Błędy lekarskie i wiążąca się z nimi odpowiedzialność karna od dawna poruszane stanowiły przedmiot uwagi zarówno lekarzy, jak i prawników.<br />
W drugiej połowie XIX w. wiele autorytetów medycznych usiłowało zdefiniować błąd. Zaczęto wówczas określać warunki oraz zasady poprawnego działania, a także wskazywać zakres powinności lekarzy wobec chorych.<br />
Jednocześnie kwestia błędu lekarskiego od zawsze budziła kontrowersje. Wynikały one przede wszystkim z faktu, że w prawie oraz w doktrynie popełnienie błędu wiąże się z odpowiedzialnością lekarza.<br />
Nadto, spory i polemiki wokół wyrażenia „błąd w sztuce lekarskiej” wiążą się także z wieloznacznością słów wchodzących w jego skład. Niewiele jest określeń, które od dawna po dziś dzień wywoływały tak wiele nieporozumień. Ciekawe jest, że nieporozumienia te dotyczą nie tylko świata lekarskiego, lecz również władz wymiaru sprawiedliwości. Na wstępie wypada więc poświęcić trochę uwagi kwestiom terminologicznym.<br />
Odpowiedzialność karna powstaje wówczas, gdy postępowanie – w tym przypadku lekarza wobec pacjenta – staje się sprzeczne z konkretnym przepisem prawa zakazującym takiego postępowania pod groźbą kary . Odpowiedzialność karna zawsze wiąże się z faktem popełnienia przestępstwa. W przypadku odpowiedzialności karnej za negatywne wyniki działalności zawodowej, sam fakt podjęcia czynności jest uzasadniony prawem. Czyn prawny przekształca się w bezprawny dopiero, gdy sposób wykonania czynności jest wadliwy.<br />
Jeśli chodzi o błąd w sztuce lekarskiej, to należy go traktować jako postępowanie sprzeczne z powszechnie uznanymi zasadami wiedzy medycznej. Ścisła, a przy tym krótka definicja błędu lekarskiego nie jest łatwa i istnieje ich wiele, dlatego też cały rozdział I tej pracy poświęcony jest na wyjaśnienie tego terminu. Najprościej ujmując, należy stwierdzić, że błąd lekarski jest postępowaniem wbrew powszechnie uznanym zasadom wiedzy lekarskiej, które to postępowanie może polegać na działaniu lub zaniechaniu wbrew zasadom wiedzy lekarskiej, które są przyjęte i utrwalone w medycynie. Błędem lekarskim jest więc szkodliwe dla chorego działanie lub zaniechanie, którego można było uniknąć, stosując się do podstawowych zasad wiedzy lekarskiej.<br />
Celem pracy było ustalenie znaczenia błędu w sztuce w kategoriach prawnokarnych. Zastanawiano się również nad tym, dlaczego, mimo tak wielu postępowań sądowych prowadzonych przeciwko lekarzom, z reguły unikają oni odpowiedzialności za popełnione przez siebie błędy.<br />
Praca koncentruje się wokół przesłanek odpowiedzialności lekarza za niewłaściwe wykonanie zabiegu, tj. za błąd w sztuce lekarskiej. Zawarte w niej uwagi mają na celu wyjaśnienie kategorii nieprawidłowości w postępowaniu medycznym. Dążono także do ustalenia przyczyn, które decydują o tym, liczba spraw karnych dotyczących błędów lekarskich jest stosunkowo niewielka. Podjęto również próbę pokazania, że lekarz nie jest bezkarny, że za swoją błędną diagnozę czy też terapię może ponieść odpowiedzialność karną.<br />
Traktując błąd jako postępowanie sprzeczne z obowiązującymi zasadami wiedzy medycznej, starano się dociec, czy nieostrożność lekarza powodującą naruszenie tych reguł należy mierzyć miarą lekarza przeciętnego, dobrego, czy też bardzo dobrego? Zamierzano ustalić, czy postępowanie lekarza oceniać z uwzględnieniem warunków, w jakich musiał podejmować swoje działanie? Usiłowano stwierdzić, jak kształtuje się odpowiedzialność przy zespołowym wykonywaniu czynności medycznych? Dążono do ustalenia granic legalności zabiegu medycznego, szczególnie przy przeszczepach i eksperymentach.<br />
Oprócz zagadnień dotyczących odpowiedzialności karnej lekarza, podjęto także kwestię określenia błędu lekarskiego. Zamierzano ustalić, co należy rozumieć pod pojęciem błędu w sztuce lekarskiej? Usiłowano dociec, dlaczego pojęcie to budzi tak wiele kontrowersji? Starano się w końcu rozstrzygnąć, czy samo określenie „sztuka lekarska” jest właściwe?<br />
Odpowiedzi na powyższe pytania, jak również zagadnienia dotyczące odpowiedzialności karnej lekarza za błąd w sztuce lekarskiej przedstawiono w poszczególnych rozdziałach. Szczególnie przydatne okazały się prace: A. Liszewskiej , M. Filara , G. Rejman , L. Kubickiego , Z. Marka , M. Nesterowicza , J. Sawickiego , A. Zolla . Z prac J. Jaroszka 0 korzystano natomiast przy omawianiu problematyki przeszczepów organów.<br />
W rozdziale I zaprezentowane są poglądy różnych autorów na temat definicji błędu lekarskiego. Poglądy te przedstawiono w dwóch grupach. Do pierwszej należą poglądy autorów, którzy utożsamiają błąd z winą lekarza, czyli ujmują oni błąd subiektywnie. Druga grupa pokazuje ujęcie obiektywne, czyli poglądy obiektywizujące błąd sztuce i czyniące z niego przesłankę bezprawności czynu. Ponieważ w literaturze często pojawia się poważna wątpliwość, co do prawidłowości używanego terminu „błąd” i „sztuka” w kontekście odpowiedzialności karnej, starano się przedstawić zapatrywania zarówno zwolenników, jak i przeciwników tego terminu.<br />
Lekarz może popełnić błąd na każdym etapie kontaktu z chorym i błąd ten dotyczyć może wszystkich czynności podejmowanych przez lekarza. Dlatego nie sposób pominąć – przy omawianiu odpowiedzialności karnej za błąd – klasyfikacji błędów. W piśmiennictwie prawniczym i lekarskim wprowadza się różne podziały błędów. Najczęściej spotyka się podział na błąd diagnostyczny i terapeutyczny. Każdy z nich pokazany został w rozdziale II. Przedstawione tam również zostały dwa szczególne przypadki błędu w sztuce, tj. błąd techniczny i błąd organizacyjny.<br />
Rozdział III poświęcono przesłankom odpowiedzialności karnej. Polska doktryna prawa karnego nie wypracowała jak dotąd jednolitego stanowiska w kwestii definicji bezprawności czynu. Pokazano więc zasadnicze różnice w poglądach, które są próbą odpowiedzi na pytanie: „Czy bezprawność traktować jako sprzeczność zachowania z konkretną normą prawną, należącą do danej grupy prawa, czy też jako sprzeczność zachowania z całym porządkiem prawnym?”. Przy omawianiu bezprawności, scharakteryzowano koncepcję legalności czynności leczniczych i związanej z nią zgody pacjenta. Znaczenie zgody od dawna jest przedmiotem sporów toczących się między lekarzami a prawnikami. Chodzi o to czy przestrzegać zasady salus aegroti suprema lex (dobro chorego prawem najwyższym), czy zasady voluntas aegroti suprema lex (wola chorego prawem najwyższym)? Obie te zasady są ze sobą w konflikcie i możliwe jest ścisłe przestrzeganie tylko jednej z nich. Lekarze chcieliby uczynić naczelną zasadą swojego postępowania dobro pacjenta, czyli przestrzegać pierwszej zasady. Z kolei prawnicy twierdzą i podkreślają to, że wola pacjenta i jego prawo do samostanowienia o swoim życiu i zdrowiu muszą być respektowane, o czym mówi zasada druga. Starano się dociec, czy istnieją sytuacje, w których możliwe będzie uchylenie odpowiedzialności za wykonanie zabiegu bez zgody pacjenta i w jakich sytuacjach jest to możliwe. Ważnym, zaprezentowanym w tekście pojęciem, jest „zasada ostrożności”, której uchybienie powoduje dopiero odpowiedzialność karną. Przedstawiono skutek niezachowania ostrożności oraz kryteria jego przypisywalności, prezentowane w literaturze przedmiotu. Poza tym określono znaczenie winy oraz kiedy i jak ją się ustala.<br />
Rozdział IV poświęcono błędom lekarskim przy wykonywaniu przeszczepu organów, gdzie przedstawiony został krótki rys historyczny rozwoju medycyny transplantologicznej. Wyjaśniono prawne jej aspekty oraz na czym polegają przeszczepy ex vivo i ex mortus, a także jakie są przesłanki ich legalności. W związku z tym, że przeszczep ex mortuo dotyczy człowieka nieżyjącego, powstaje konieczność określenia momentu jego śmierci. Ponieważ śmierć jest zjawiskiem złożonym, dlatego opisana została w oparciu o rozróżnienie wypracowane na gruncie medycyny – tj. podział na śmierć kliniczną, biologiczną i mózgową.<br />
W rozdziale V przedstawiono eksperymenty medyczne, ich rodzaje, cele jakim służą oraz przesłanki ich dopuszczalności. Przy omawianiu zwrócono uwagę na dozwolone ryzyko, z którym związany jest każdy eksperyment, jak również na zgodę uczestnika eksperymentu, bez której nie byłby on legalny. Dążono do ustalenia, na czym polega błąd przy wykonywaniu eksperymentów oraz jak kształtuje się z związku z tym odpowiedzialność karna.<br />
W rozdziale VI zastanawiano się nad odpowiedzialnością karną w pracy zespołowej. Na proces leczenia składa się wiele zabiegów całego personelu leczniczego, dlatego niewystarczające jest ocenianie tylko pojedynczego pracownika. Ze względu na stale komplikujący się podział pracy, ocena zachowania konkretnego lekarza nie zawsze jest możliwa bez powiązania go z całym zespołem osób, które brały udział w procesie leczenia. Mimo to pojęcie zespołu nie eliminuje indywidualnej odpowiedzialności, dlatego też, zgodnie z zasadą indywidualizacji i subiektywizacji, wszystkie przesłanki odpowiedzialności karnej należy rozpatrywać oddzielnie w stosunku do każdego uczestnika zespołu.<br />
Dążąc do odpowiedzi na poszczególne pytania i wyjaśniając zagadnienia poruszone w poszczególnych rozdziałach, starano się przede wszystkim przedstawić lekarzom, jak również i pacjentom zakres ich powinności, a także praw w świetle obowiązujących norm. W miarę możliwości została przedstawiona istota błędu lekarskiego, obowiązujące w tym zakresie normy prawne i związana z tym odpowiedzialność karna lekarza.<br />
Przy pisaniu pracy zastosowana została egzegeza tekstu prawnego. Praca została napisana metodą deskryptywną, w oparciu o przedstawioną w bibliografii literaturę przedmiotu – głównie publikacje medyczne, orzecznictwo Sądu Najwyższego i ustawy. Szczególnie pomocna była ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Stosowano w niej także metody instytucjonalną i genetyczną.<br />
Elżbieta Jęczmionka-Kopińska</p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/elzbieta-jeczmionka-kopinska-prawnoetyczne-uwarunkowania-zabiegow-medycznych-blad-w-sztuce-i-niepowodzenie-medyczne-w-polskim-systemie-prawnym/' data-emailit-title='Elżbieta Jęczmionka-Kopińska:  Prawnoetyczne uwarunkowania zabiegów medycznych. Błąd w sztuce i niepowodzenie medyczne  w polskim systemie prawnym'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/elzbieta-jeczmionka-kopinska-prawnoetyczne-uwarunkowania-zabiegow-medycznych-blad-w-sztuce-i-niepowodzenie-medyczne-w-polskim-systemie-prawnym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
