<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>&#34;SILVA RERUM&#34; &#187; zwierzęta</title>
	<atom:link href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/tag/zwierzeta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl</link>
	<description>Wydawnictwo Naukowe</description>
	<lastBuildDate>Mon, 25 Mar 2024 09:46:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.8.1</generator>
	<item>
		<title>Lek. wet. Dorota Sumińska: „Naukowcy ‘pracują dla dobra ludzkości’, a to cel uświęcający najgorsze okrucieństwo wobec zwierząt”</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/lek-wet-dorota-suminska-naukowcy-pracuja-dla-dobra-ludzkosci-a-to-cel-uswiecajacy-najgorsze-okrucienstwo-wobec-zwierzat/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/lek-wet-dorota-suminska-naukowcy-pracuja-dla-dobra-ludzkosci-a-to-cel-uswiecajacy-najgorsze-okrucienstwo-wobec-zwierzat/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Sep 2021 09:14:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[aksjologia]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[D. Sumińska]]></category>
		<category><![CDATA[E. Krajewska-Kułak]]></category>
		<category><![CDATA[eksperymenty]]></category>
		<category><![CDATA[eksperymenty na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[okrucieństwo]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5669</guid>
		<description><![CDATA[<p><strong>Rozmawiamy z lek. wet. Dorotą Simińską o usan</strong>&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmawiamy z lek. wet. Dorotą Simińską o usankcjonowanym okrucieństwie wobec zwierząt. </strong></p>
<ul>
<li><strong>Niebawem na rynku ukaże się książka pod redakcją prof. E. Krajewskiej-Kułak z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku o badaniach i eksperymentach na zwierzętach. Na rynku księgarskim nie ma zbyt wiele pozycji traktujących o tym problemie. Dlaczego?</strong></li>
<li>Dlatego, że to temat obnażający nasze okrucieństwo i obojętność na cierpienie. Nie znamy granic, jeśli wynik badań może okazać się „sukcesem” naukowym lub finansowym.</li>
</ul>
<p>Fot. Okładka książki /zapowiedzi wydawniczej/</p>
<p><a href="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/09/eksperymenty_okładka-_całosć.jpg" rel="attachment wp-att-8467"><img class="alignnone size-medium wp-image-8467" src="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/09/eksperymenty_okładka-_całosć-300x212.jpg" alt="eksperymenty_okładka _całosć" width="300" height="212" /></a></p>
<ul>
<li><strong>Wnioski z tej publikacji są dosyć przerażające. Przede wszystkim w zakresie liczby zwierząt doświadczalnych i laboratoryjnych, wykorzystywanych w każdej niemal gałęzi gospodarki – farmacji, hodowli, kosmetologii, motoryzacji. Zwierzęta te poddawane są doświadczeniom i badaniom bez środków znieczulających, całe swoje życie spędzają w klatkach oraz specjalnych konstrukcjach, uniemożliwiających im poruszanie się czy drapanie swędzących, bolesnych miejsc. Lektura tej książki poraża. Zastanawiam się, jak to możliwe, że ludzkość doprowadziła do tak przerażających aktów okrucieństwa zinstytucjonalizowanego wobec miliardów bezbronnych zwierząt. Ma Pani jakieś wytłumaczenie tego zorganizowanego okrucieństwa?</strong></li>
<li>W pewnym sensie już odpowiedziałam. Nasz gatunek nie ma sobie równych, jeśli chodzi o hipokryzję. Otulona futrem z lisów „dama” czule tuli swojego rasowego pupila, a naukowcy prezentujący nowoczesną protezę ręki nie wspomną nawet, że jest okupiona tysiącem rąk szympansów. „Kupujemy” bez zmrużenia oka miłość do malutkiego pieska, jak i osiągnięcia medycyny czy kosmetologii, bo tak jest łatwiej z nich korzystać.</li>
<li><strong>Badaniami i eksperymentami na zwierzętach zajmują się naukowcy, wykształceni, inteligentni ludzie, którzy powinni rozumieć, że zwierzę to nie rzecz, tylko czująca istota. Ale chyba nie rozumieją?</strong></li>
<li>Doskonale rozumieją, ale równie doskonale umieją to zepchnąć poza nawias rozumienia. Przecież „pracują dla dobra ludzkości”, a to cel uświęcający najgorsze okrucieństwo.</li>
<li><strong>Z czego wynika takie postępowanie człowieka wobec zwierząt? Z religii? Z kultury? Z chęci zysków? Wiem, że nie jest Pani filozofem czy psychologiem, ale od dawna zajmuje się tym problemem, ma swoje przemyślenia i właśnie o nie pytam.</strong></li>
<li>Ze wszystkich, wymienionych przez Panią powodów i w ogromnej mierze z braku rzetelnej edukacji. Jeśli do programu szkół nie wejdą podstawy człowieczeństwa, którym się tak chełpimy, nic się nie zmieni. Wartości takie jak współczucie, odpowiedzialność, uczciwość, przyjaźń, lojalność, prawdomówność czy po prostu szacunek, od wielu lat pukają do szkolnych drzwi. Nikt ich nie wpuszcza. Nauczyciele mają w programie życie eugleny zielonej, a nie szczura, królika, psa, świni czy krowy. Nie mówią, że to jak my, ssaki i kręgowce. Że czują jak my, kochają i cierpią jak my.  Z braku „woli politycznej”, by ten stan rzeczy zmienić.  Jednak strach przed utratą zysków z okrutnych procederów jest silniejszy niż człowiecza litość.</li>
<li><strong>Badania i eksperymenty na zwierzętach to źródło potężnych zysków, dzięki temu też mnóstwo naukowców porobiło wspaniałe kariery, tyle że znaczone one są niewyobrażalnym cierpieniem wykorzystanych zwierząt. Tak po prostu jest i już. Znowu pytanie – jak to możliwe? I jak Pani, pełna empatii wobec zwierząt, radzi sobie z tą świadomością?</strong></li>
<li>Nie radzę sobie.</li>
<li><strong>Jak wyglądały Pani studia weterynaryjne, też ćwiczyliście na żywych zwierzętach? Albo zabijaliście je, by poznać np. w ramach anatomopatologii budowę wewnętrzną czy obraz zmienionych chorobowo narządów tego martwego zwierzęcia?</strong></li>
<li>Studia skończyłam przed czterdziestu laty. W czasach trudnych, siermiężnych i niespokojnych. Nie zabijaliśmy zwierząt, ale pamiętam ćwiczenia w rzeźni. Nie chcę o tym pisać, bo do tej pory boli. Tak samo jak owce i króliki z elektrodami w mózgach. Patrzyliśmy na to jak na coś oczywistego, bo przecież „w imię nauki”.</li>
<li><strong>Czy w trakcie studiów weterynaryjnych jakiekolwiek zajęcia poświęcone były empatii wobec zwierząt, czy uczono studentów weterynarii, że zwierzę to czująca istota?</strong></li>
<li>W moich czasach zamiast etyki zawodowej była filozofia marksistowsko- leninowska. Też niezbyt empatyczna. Mimo to wielu z nas czuło i czuje to, co powinien czuć każdy Człowiek. Wszystko zależy od przyczyny, dla jakiej zostajemy lekarzami zwierząt. Czy naprawdę chcemy stać po ich stronie, czy też mamy inne priorytety.</li>
<li><strong>Czy na akademiach tudzież uniwersytetach z kierunkiem weterynaryjnym przetrzymuje się zwierzęta do badań i doświadczeń? Jakie to zwierzęta i co się z nimi robi, jakim zabiegom są poddawane?</strong></li>
<li>Tak jak już wspomniałam, uczelnia z moich czasów to zupełnie inny obraz niż obecnie. Pamiętam, że najwięcej tak zwanych doświadczalnych zwierząt było w Katedrze Fizjologii. Wspomniane wcześniej owce, króliki i wiele innych. Warunki ich przetrzymywania były dość prymitywne, ale cierpienie pewnie takie samo jak w nowoczesnej klatce. Nie mam pojęcia, jak jest dziś i mam nadzieję, że zminimalizowano, jeśli w ogóle nie zrezygnowano z tego typu „badań dydaktycznych”.</li>
<li><strong>Moje ostatnie pytanie związane też jest z Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, gdzie od kilku lat przetrzymywano psy rasy beagle do ćwiczeń ze studentami weterynarii. Pisano o tym w poznańskich gazetach, bo okoliczni mieszkańcy skarżyli się, że ze względu na przeraźliwe wycie tych psów nie mogą spać. Psy wyją, „płaczą” nocami, cierpią z powodu braku bliskości i własnego domu, jak wynika z artykułu opublikowanego w „Głosie Wielkopolskim” - </strong><strong><a href="https://plus.gloswielkopolski.pl/poznan-psy-z-uniwersytetu-przyrodniczego-trzymane-sa-w-zlych-warunkach/ar/13461796">https://plus.gloswielkopolski.pl/poznan-psy-z-uniwersytetu-przyrodniczego-trzymane-sa-w-zlych-warunkach/ar/13461796</a></strong><strong> oraz NaszeMiasto.pl </strong><strong><a href="https://poznan.naszemiasto.pl/poznan-mieszkancy-nie-moga-spac-bo-na-uniwersytecie/ar/c1-7336701">https://poznan.naszemiasto.pl/poznan-mieszkancy-nie-moga-spac-bo-na-uniwersytecie/ar/c1-7336701</a></strong><strong>. Pracownicy uczelni na pewno mają swoje psy, o które dbają i które kochają. Ale w tym przypadku jakoś zabrakło im chyba empatii wobec tych zwierząt pozbawionych domu i kochającego je opiekuna… Jak Pani to skomentuje, czy tego typu postępowanie uczelni jest dla Pani zrozumiałe i akceptowalne?</strong></li>
<li>Zacznę od tego, że jakiekolwiek przetrzymywanie zwierząt w niezgodnych z gatunkowymi potrzebami warunkach jest złem. W przypadku psów rasy beagle należy pamiętać, że to rasa „wyprodukowana” w celach łowieckich i kiedyś przetrzymywana w psiarniach. Mam nadzieję, że gdyby psy nie były rozdzielane do boksów, mogły razem spać i bawić się, brak domowej kanapy byłby do zniesienia. Mimo to uważam, że czy beagle, kundelek czy chart to dalej pies domowy. Lubi mieć psie towarzystwo, ale jego miejscem zamieszkania powinien być ludzki dom. I ludzie chyba raczej wolą nie wiedzieć, nie znać faktów. Nie chcą poznać prawdy dotyczącej usankcjonowanego okrucieństwa wobec zwierząt, ukrytego w opakowaniu pudru do twarzy, kremie, kroplach do oczu czy silniku samochodu. Zastanawiam się, czy ktoś sięgnie po tę książkę pt. Eksperymenty i badania na zwierzętach, porażającą informacjami, prawdą o tym, co człowiek robi zwierzętom. Mam nadzieję, że sięgnie po nią jak najwięcej rąk, a te podadzą sumieniu prawdę.</li>
</ul>
<p><strong>Dziękuje za rozmowę. I przyznam, że ja też sobie zupełnie nie radzę z tą świadomością, co człowiek robi ze zwierzętami, i to w tak masowej skali, a z drugiej strony to jakiś fenomen, że tak mało ludzi w ogóle się nad tym zastanawia. I to także ludzi wykształconych, którzy przecież powinni. Oni mają serca, ale nie czują. Mają umysły, ale ich nie używają albo też używają wybiórczo, coś tak jak koń z klapkami na oczach. I nierzadko mają tytuły profesorów… Okrutne, niepojęte. To mój komentarz do tego, co się dzieje na uczelniach i w laboratoriach badawczych. Komentarz wyrażający totalną bezradność wobec usankcjonowanego okrucieństwa gatunku ludzkiego wobec zwierząt. Tym bardziej dziękuję przy tej okazji prof. Elżbiecie Krajewskiej-Kułak, że zechciała się naukowo pochylić nad tym tematem. A Pani dziękuję za to, że Pani jest i mówi o właściwym traktowaniu zwierząt, ale to tak trochę głos wołającego na puszczy. Ale jest. Może więc ktoś usłyszy.</strong></p>
<p><strong>Pytania zadawała Paulina M. Wiśniewska</strong></p>
<p><a href="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/09/IMG_0344-kopia-lekki-retusz-kopia_zmn.jpg" rel="attachment wp-att-8466"><img class="alignnone size-full wp-image-8466" src="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/09/IMG_0344-kopia-lekki-retusz-kopia_zmn.jpg" alt="IMG_0344 kopia lekki retusz kopia_zmn" width="1000" height="1500" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/lek-wet-dorota-suminska-naukowcy-pracuja-dla-dobra-ludzkosci-a-to-cel-uswiecajacy-najgorsze-okrucienstwo-wobec-zwierzat/' data-emailit-title='Lek. wet. Dorota Sumińska: „Naukowcy ‘pracują dla dobra ludzkości’, a to cel uświęcający najgorsze okrucieństwo wobec zwierząt”'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/lek-wet-dorota-suminska-naukowcy-pracuja-dla-dobra-ludzkosci-a-to-cel-uswiecajacy-najgorsze-okrucienstwo-wobec-zwierzat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. E. Krajewska-Kułak: „Jaki jest sens doświadczeń z wykorzystaniem zwierząt?&#8230;”</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-e-krajewska-kulak-jaki-jest-sens-doswiadczen-z-wykorzystaniem-zwierzat/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-e-krajewska-kulak-jaki-jest-sens-doswiadczen-z-wykorzystaniem-zwierzat/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Aug 2021 08:42:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[E. Krajewska-Kułak]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5639</guid>
		<description><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z prof. Elżbietą Krajewską-Kułak z </strong>&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z prof. Elżbietą Krajewską-Kułak z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. </strong></p>
<ul>
<li><strong>Jest Pani Profesor inicjatorką i redaktorem naukowym kierującym zespołem naukowców, którzy napisali książkę o badaniach i eksperymentach na zwierzętach. To bardzo trudny, ale zarazem ważny temat, jednak pomijany w badaniach i publikacjach, dlaczego?</strong></li>
</ul>
<p>Tak, miałam ogromną przyjemność pracować z gronem osób, które zechciało pochylić się na problemem badań i eksperymentów na zwierzętach. Jest to temat bardzo ważny, ale jednocześnie trudny, kontrowersyjny, będący swoistym „tabu”, rodzącym wiele pytań np. Czy powinno się przeprowadzać eksperymenty na zwierzętach? Czy badania takie są prowadzone w imię postępu, dla rozwoju nauki, tzw. dobra człowieka, czy wyłącznie           z czystej ciekawości? Czy budzą etyczne oraz praktyczne zastrzeżenia? I wiele innych. Jedno jest pewne, w obecnych czasach badania z użyciem zwierząt budzą skrajne emocje, a ocena potrzeby ich przeprowadzania stwarza podłoże konfliktu moralnego, społecznego… Każdy eksperyment to przecież sprzeczność interesów – z jednej strony życie, zdrowie i cierpienie zwierząt, istot przecież czujących, a z drugiej nadzieja na postęp, nowe, lepsze np. procedury medyczne, leki. A przecież wykazano, że wiele zwierząt posiada też zdolności przypisywane dotychczas wyłącznie ludziom (takie jak umiejętność rozpoznania siebie w lustrze i używania narzędzi, empatia).</p>
<p>W piśmiennictwie coraz częściej zwraca się uwagę, że doświadczenia na zwierzętach nie mogą zastąpić badań medycznych i pomóc w leczeniu ludzkich chorób, na co ma wpływ odmienność gatunkowa między ludźmi i zwierzętami oraz to, że każdy gatunek funkcjonuje w zupełnie inny sposób (na podstawie typowej fizjologii i indywidualnego kodu genetycznego). Organizmy ludzkie i zwierzęce, ze względu na wspomniane różnice, mogą bowiem reagować inaczej na dane substancje czy czynniki zewnętrzne. Różne gatunki zwierząt reagują w odmienny sposób na jednakowe czynniki &#8211; to co może zabić mysz, może tak nie zadziałać na kota, a dla człowieka może powodować efekty uboczne. Nie można zapominać, że ma na to wpływ także wiek zwierzęcia, stres wywołany warunkami laboratoryjnymi czy jego dieta. Za przykład może posłużyć np. cyjanek potasu &#8211; jedna z najbardziej niebezpiecznych trucizn dla ludzi, a w przypadku królików, przyjęcie nawet podwójnej relatywnej (proporcjonalnej do masy ciała) dawki tej substancji nie spowoduje ich zgonu. Podobnie jest z myszami, które znoszą dawkę równą 700% śmiertelnej dawki dla człowieka, bez skutku w postaci śmierci. Rodzi się więc kolejne pytanie, jaki jest więc sens doświadczeń z jego użyciem i wykorzystaniu zwierząt?</p>
<ul>
<li><strong>Kto stworzył zespół autorów tej pozycji, jakie dziedziny nauki reprezentują i co wnieśli do tej książki?</strong></li>
</ul>
<p>Zespół autorski pozycji stanowią nauczyciele akademiccy, naukowcy, którym problem eksperymentów na zwierzętach nie jest obcy, chociażby z własnych zawodowych doświadczeń z okresu studiów i pracy naukowej. Są wśród nich lekarze, farmaceuci, pielęgniarki, psycholodzy, kosmetolodzy, prawnicy, etycy, filozofowie &#8211; pracownicy Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Uniwersytetu Jagielloński w Krakowie, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Uniwersytetu w Białymstoku, Uczelni Łazarskiego w Warszawie, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Uniwersytetu Zielonogórskiego, Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, Wyższej Szkoły Medycznej w Białymstoku, Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży, Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Taki skład autorski jest w moim odczuciu gwarancją wieloaspektowego podejścia do problemu.</p>
<ul>
<li><strong>Jakie wnioski? Czy współczesna medycyna mogłaby się obejść bez badań na zwierzętach?</strong></li>
</ul>
<p>Generalnie można stwierdzić, że mimo rozwoju nauki oraz pogłębiania się wrażliwości ludzi na dobro istot żyjących, eksperymenty na zwierzętach nadal stoją i wydaje mi się, że nadal będą stać, na czele zagadnień budzących kontrowersje. Nikt bowiem w 100% nie zagwarantuje, że odkrycia naukowe osiągnięte dzięki pracy na zwierzętach można by przeprowadzić inną drogą, bez ich udziału. Na znaczną część ważnych naukowych dokonań ewidentnie wpływ miały właśnie badania na zwierzętach. Niestety aktualny rozwój nauki nie pozwala na całkowite odejście od tego typu doświadczeń. Łukasz Żukowski z Uniwersytetu we Wrocławiu, uważa że „(…) z punktu widzenia filozofii dobrostanu zwierząt, najbardziej zasadny byłby całkowity zakaz wykorzystywania zwierząt do celów doświadczalnych (…) biorąc jednak pod uwagę trudności w walce o prawa zwierząt oraz ewolucyjny charakter doskonalenia prawa, należy kierować się zasadą &lt;jeśli nie możesz zrobić tego, co powinieneś, powinieneś zrobić to, co możesz&gt; i zabiegać o stopniowe przesu­wanie granic wszelkich możliwych kompromisów legislacyjnych we właściwą stronę, tzn. minimalizacji obecności tego typu procedur, minimalizacji cierpienia zwierząt biorących w nich udział, jak również doskonalenia metod nadzoru nad ich przeprowadzaniem”. Polskie prawodawstwo, uznając poglądy przeciwników i zwolenników doświadczeń na zwierzętach, wskazuje etyczny i prawny kompromis, łagodzący opisane kontrowersje. Aktualne przepisy prawne, które dotyczą ochrony zwierząt poddawanych eksperymentom, obligują bowiem do pogodzenia interesów człowieka z dobrem zwierząt doświadczalnych i wyłączenia etycznych nadużyć wobec nich. Jednakże m<strong>nogość lat prowadzenia testów na zwierzętach</strong> <strong>nie dało jednoznacznie wartościowych rezultatów</strong>, które pozwoliłyby z czystym sumieniem powiedzieć, że testy na zwierzętach są niezbędne. Warto w tym miejscu nadmienić, że dziś istnieją już nowoczesne metody niewymagające udziału zwierząt w eksperymentach, jest wiele alternatywnych metod. Z raportu amerykańskiego The Physicians Committee for Responsible Medicine wynika, że istnieją metody naukowe bez użycie zwierząt, których wyniki są precyzyjniejsze, tańsze i mniej czasochłonne, niż tradycyjne metody oparte na testach na zwierzętach, o czym także piszemy w naszej książce.</p>
<ul>
<li><strong>A co z moralną stroną badań na zwierzętach? Przecież ludzie odebrali zwierzętom laboratoryjnym szansę na normalne życie?</strong></li>
</ul>
<p>Część społeczeństwa popiera używanie zwierząt w celach naukowych, inna grupa jest temu przeciwna. Uważa ona, że nie można za żadną cenę poświęcać żywych organizmów i dodatkowo akcentuje, że podczas ich eksploatacji w badaniach naukowych są one zazwyczaj źle traktowane. Osobiście myślę, że każdy powinien przeczytać książkę „<em>Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt</em>” Donaldsona Sue i Kymlickiej Will oraz „Wyzwolenie zwierząt” Petera Singera. Singer w swojej napisał np. między innymi „(…) dzisiaj zapewne już nie tak wielu psychologów oświadczyłoby z dumą, że ich praca nie ma nic wspólnego z ludzkim umysłem. Niemniej wiele eksperymentów na szczurach ma sens jedynie wtedy, jeśli przyjąć, że ich autorów rzeczywiście interesuje wyłącznie zachowanie się szczurów i że nie zależy im na tym, by dowiedzieć się czegoś o człowieku. Co jednak wtedy usprawiedliwiałoby tak wiele cierpienia?”.</p>
<p>Niestety eksperymenty na zwierzętach są prowadzone nie tylko w zamkniętych laboratoriach, ale także na wielu uczelniach. W wielu krajach, nie tylko koncerny farmaceutyczne i kosmetyczne, prywatne inwestycje, ale także agencje rządowe sponsorują badania na zwierzętach, co utrudnia wprowadzenie przepisów regulujących takie doświadczenia.</p>
<p>A moralna strona? Monteskiusz kiedyś stwierdził „Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach” i coś w tym jest. Np. prawo amerykańskie zabrania zabić swojego psa, lecz naukowcy mogą bezkarnie powodować takie same obrażenia u zwierząt doświadczanych i nikt nie sprawdza, czy przynosi to jakieś korzyści. Bada się również bydło, by uzyskać lepsze mięso, krowy &#8211; by dawały więcej mleka, owce &#8211; by uzyskać na potrzeby przemysłu lepszą wełnę. Gdy chodzi o zysk, nie ma granic… Najczęstszym argumentem naukowców prowadzących eksperymenty na zwierzętach jest to, że jeden eksperyment może uratować tysiące ludzi… ale czy to jest tylko jeden eksperyment? Raczej rzadko…</p>
<p>Nie wszystko jest takie proste, niestety. Z jednej strony podkreśla się, że człowiek jest zobligowany do roztaczania nad zwierzętami swojej ochrony i opieki. Z drugiej jednak &#8211; że ma prawo do wykorzystywania ich do zaspokojenia własnych potrzeb. Czy więc jednak eksperymenty na zwierzętach, szczególnie te powodujące u nich ból i cierpienie, są usprawiedliwione z etycznego punktu widzenia np. wtedy, gdy stanowią racjonalny czynnik jedyny, niezbędny i konieczny dla celów badawczych?</p>
<p>Wiele osób wykonujących eksperymenty na zwierzętach ma w domu swoje własne? Czy oddało by je do laboratorium? Singer w swojej książce stawia pytanie „czy naukowcy byliby skłonni przeprowadzić eksperymenty na półrocznej ludzkiej sierocie, jeśli to mogłoby uratować setki istnień ludzkich (….)” oraz „(…) w końcu dziś wiemy już, że dorosłe małpy, psy, szczury i inne zwierzęta, są tak samo wrażliwie na ból jak ludzkie niemowlę”? Ale na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam…</p>
<p>Niestety, w chwili obecnej raczej trudno by było ustalić takie prawo, które ewidentnie zapobiegłoby testom na zwierzętach. Można je wyeliminować jedynie potwierdzając ich nieistotność, ujawniając, co się dzieje za ścianami laboratoriów, nie kupując produktów testowanych na zwierzętach, odmawiając uczestnictwa w nietycznych eksperymentach.</p>
<ul>
<li><strong>Pisaliście także o najbardziej absurdalnych badaniach na zwierzętach…</strong></li>
</ul>
<p>Niestety takie się zdarzają. Na Uniwersytecie w Nowym Jorku np. prowadzono badania po 6 godzin dziennie, przez 5 dni w tygodniu, przez 10 tygodni i wystawiano 42 koguty na ekspozycję ETS (dym tytoniowy wdychany z otoczenia). Następnie ptaki zabijano i badano wpływ dymu na rozwój oznak chorób serca. Z kolei na Uniwersytecie Kalifornijskim 64 króliki karmiono pokarmem bogatym w cholesterol tylko po to, aby zwiększyć u nich zagrożenie chorobami serca. Były one także eksponowane na ETS z papierosów Marlboro, po 6 godzin dziennie przez 10 tygodni. Potem również je zabijano i badano oznaki miażdżycy<strong>.</strong> Z kolei na Uniwersytecie Południowej Karoliny działaniu dymu tytoniowego poddano psy, aby zbadać rozmieszczenie osadów dymu w płucach. A ptaki?&#8230; Obcina się ptakom dzioby i nakłada specjalne aparaty inhalujące, tylko po to aby po raz kolejny udowodnić że opary nikotynowe ewidentnie szkodzą zdrowiu. Można wspomnieć w tym miejscu o talidomidzie, chyba najsłynniejszym środku, który spowodował nieprzewidziane skutki negatywne u człowieka, a który przed dopuszczeniem do użycia intensywne testowany na zwierzętach. Niestety nawet kiedy już podejrzewano, że wywołuje deformacje u ludzi, testy laboratoryjne na ciężarnych psach, kotach, szczurach, małpach, chomikach oraz drobiu nie wykazały działania teratogennego. Nie można też zapomnieć o tym, że niektóre badania mogą wręcz doprowadzić do rezygnacji z pewnych środków &#8211; szkodliwych dla zwierząt, jak np. penicylina – jej najmniejsza dawka zabija morskie świnki i chomiki, więc ze względu na negatywne skutki testów na zwierzętach powinna być niedopuszczone do obiegu. Przykłady by można mnożyć, a więcej o tym w naszej książce.</p>
<ul>
<li><strong>Głośno było o badaniach na małpach, którym wpuszczano do płuc spaliny, by wykazać, że nowoczesne silniki samochodowe są mniej szkodliwe od starszych generacji. Wyniki nie były zadowalające, badania chciano zniszczyć, ale media się o nich dowiedziały. Małpy uśpiono, a na firmę Volkswagen spadły gromy. Ale przecież tego typu badań nie brakuje. </strong></li>
</ul>
<p>Niestety, to prawda, obecnie testuje się na zwierzętach nawet wodę do picia, nasiona goi, pestycydy, produkty przemysłowe, środki chemiczne gospodarstwa domowego (np. wybielacze, płyny do czyszczenia kuchenek, odmrażacze), płyny hamulcowe, środki owadobójcze, barwiące spreje choinkowe, smar do zamków błyskawicznych, a nawet świece sakralne. Zakrapia się zwierzętom oczy chemicznymi środkami bojowymi. Zmusza się je do połykania różnych substancji, w tym niejadalnych (np. szminki, papier). Ukrywa się te substancje  np. w pokarmie, a jak jest problem z jego pobraniem przez zwierzę, wprowadza się przymusowe karmienie doustnie lub przez sondę żołądkową. Etap badań wiwisekcyjnych przechodzi również większość past do zębów. Testy standardowe trwają ok. dwóch tygodni dni, ale są i takie, które mogą trwać nawet kilka miesięcy, niestety, o ile zwierzęta tak długo przeżyją. Są też i takie głosy, traktujące jako błędne społeczne przekonanie o tym, iż to eksperymenty przyczyniły się do największego cierpienia zwierząt, a ich zakaz spowoduje znaczącą poprawę w ich traktowaniu, za przykład wskazując ogromne liczby zwierząt hodowane celem spożycia przez ludzi.</p>
<ul>
<li><strong>Badania i eksperymenty w krajach azjatyckich czy afrykańskich są poza wszelką kontrolą. Aż strach pomyśleć, co tam się musi dziać.</strong></li>
</ul>
<p>Mimo że w 2006 roku Ministerstwo Nauki i Technologii w Chinach wydało Wytyczne dotyczące humanitarnego traktowania zwierząt laboratoryjnych, to testowanie kosmetyków na zwierzętach nie jest zabronione, a w niektórych przypadkach nawet obowiązkowe. Kosmetyki zagraniczne, aby mogły być dopuszczone do obrotu na terenie Chin, muszą przejść obowiązkową procedurę, której jednym z elementów jest przeprowadzenie testów na zwierzętach. W związku z tym firmy europejskie, aby rozszerzyć działalność na rynek chiński muszą przeprowadzić testy na zwierzętach. Szacuje się, że w Chinach nadal używa się średnio od 12 do 13 milionów zwierząt laboratoryjnych rocznie. Wiele międzynarodowych instytucji badawczych i przedsiębiorstw, z powodu restrykcyjnych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt laboratoryjnych, zwraca się do laboratoriów z Chin jako miejsca zlecania testów na zwierzętach oraz jako rynku zakupu zwierząt badawczych. Z jednej wiec strony, niektóre państwa wprowadzają uregulowania prawne odnośnie eksperymentów na zwierzętach, a z drugiej – są na to otwarte drzwi w innych krajach…</p>
<ul>
<li><strong>Najbardziej absurdalne są chyba właśnie badania firm kosmetycznych, bo to nie jest ludzkości niezbędne, a dostarcza ogromu cierpień zwierzętom, trzymanym w klatkach i laboratoriach. Więc po co?</strong></li>
</ul>
<p>Pierwsze testy na zwierzętach sięgają już starożytnej Grecji, były bowiem w kręgu zainteresowań Arystotelesa i Erasistratosa. Za ojca wiwisekcji uznaje się natomiast rzymskiego lekarza Galena, który przez badania świń i małp stworzył obraz ludzkiej anatomii. Masową skalę badania na zwierzętach przybrały w XX wieku i był to efekt rozkwitu zinstytucjonalizowanej nauki, której funkcjonowanie zaczęło wymagać z jednej strony ciągłego generowania i publikowania wyników, a z drugiej upowszechnienia rynku różnego rodzaju produktów wymagających testów bezpieczeństwa i skuteczności, m.in. przemysłu farmaceutycznego, chemicznego i kosmetycznego. Ma to swoje ujemne skutki. Kosmetyki i inne środki chemiczne są np. często wpuszczane do oka zwierzęcia bez znieczulenia, a zwierzę, np. królik jest wkładane do specjalnej maszyny uniemożliwiającej mu poruszenie się czy podrapanie w oko. Takie testy mogą trwać nawet kilka tygodni, a każdego dnia powtarzana jest jakaś czynność, która powoduje ogromne cierpienie zwierzęcia. Im dłużej oko królika wytrzyma obecność szamponu na spojówce, tym szampon okazuje się &#8222;przyjaźniejszy&#8221;. Na zwierzętach wykonuje się wiele innych toksykologicznych prób, np. zmusza zwierzę do wdychania sprejów, oparów i gazów. Często zwierzęta goli się i umieszcza testowany preparat na ich skórze, następnie się je unieruchamia, aby nie mogły ingerować w „miejsce doświadczenia”. Ogolone z sierści, po nałożeniu filtrów trafiają pod lampy kwarcowe, aby ocenić skuteczność środków chroniących skórę w czasie opalania. W tym czasie ich skóra ulega podrażnieniu, swędzi, krwawi, pokrywa się okropnymi pęcherzami&#8230; Tak testuje się dezodoranty, toniki kosmetyczne, płyny do kąpieli, środki depilujące, cienie do oczu, olejki do opalania, lakier do paznokci, tusz do rzęs, lakier i farby do włosów. Nie dziwię się więc, że pojawiają się wątpliwości, czy <strong>takie badania mają sens.</strong></p>
<ul>
<li><strong>Jakie zwierzęta są zwykle wykorzystywane do badań? Czy często psy, koty, małpy?</strong></li>
</ul>
<p>Gatunek lub klasyfikacja zwierząt wykorzystywanych do testów w dużej mierze zależy od celu eksperymentu. Gryzonie (myszy, szczury) są wykorzystywane do eksperymentów naukowych, stanowiąc obecnie około trzech czwartych wszystkich zwierząt poddawanych testom. W badaniach naukowych na szeroką skalę wykorzystywano również naczelne inne niż ludzie, zwłaszcza szympansy i rezusy. Są też badania na ptakach, gadach, płazach i rybach. Na przykład ryba kryjąca się pod nazwą Danio pręgowany, szybko rozmnażająca się, łatwa w utrzymaniu i praktycznie przezroczysta, a zawierająca 70% genów występujących u ludzi, służy do badań nad chorobami człowieka i rozwojem embriologicznym.</p>
<ul>
<li><strong>Co po badaniach dzieje się ze zwierzętami?</strong></li>
</ul>
<p>Zależy to od rodzaju badania. Niestety niektóre kończą się tragicznie. The Humane Society opublikowało nawet dane sugerujące, że na zakończenie doświadczeń zwierzęta są zazwyczaj zabijane przy użyciu takich metod, jak ścięcie głowy, skręcenie szyi i uduszenie, często bez uśmierzania bólu.</p>
<ul>
<li><strong>Pani Profesor też kiedyś pracowała na zwierzętach, jak to Pani wspomina? </strong></li>
</ul>
<p>Tak, wprawdzie to dawne czasy, ale takie badania prowadziłam, na myszkach i szczurach. Ostatnie były w 1998 roku, w związku z moją habilitacją. Staram się do tego tematu nie wracać. Takich badań już nie prowadzę i nie będę prowadzić. To moja świadoma decyzja. Traktuję to jako jedno z doświadczeń na drodze naukowej, w myśl hasła przewodniego naszej książki „(&#8230;) zwierzęta w naszym życiu nie zjawiają się bez powodu: udzielają nam nauk o tym, jak zostać lepszym człowiekiem” (Cesar Millan, Zaklinacz psów)</p>
<ul>
<li><strong>Czy naukowcy, badacze, mają jakiekolwiek refleksje związane z cierpieniem zwierząt? Czy traktują je tylko instrumentalnie, jak badacz wobec „obiektu”?</strong></li>
</ul>
<p>Myślę, że większość współczesnych naukowców prowadzących eksperymenty na zwierzętach nie traktuje ich instrumentalnie, chociaż i tacy się pewnie zdarzają. Sprzyja temu wprowadzenie w Polsce dyrektyw UE, ponieważ jesteśmy członkiem Wspólnoty Europejskiej. Warto jednak podkreślić, że już przed ich przyjęciem było u nas restrykcyjne prawo dotyczące zwierząt laboratoryjnych i doświadczalnych w porównaniu z wieloma krajami UE. Od 2000 roku działają u Polsce komisje etyczne, które wydają zgodę na badania na zwierzętach i kontrolują wykonywanie doświadczeń. Nad badaniami w Polsce czuwa Krajowa Komisja Etyczna, której lokalne oddziały mają kontrolę nad tym, jakie testy można prowadzić. Członkami komisji są lekarze, naukowcy, prawnicy, etycy oraz obrońcy praw zwierząt. Ciekawe wyniki uzyskał prof. Andrzej Elżanowski (Wydział Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego, Polskie Towarzystwo Etyczne) stwierdzając, że badacze często nie są etycznie przygotowani do należytego wykonywania swojej działalności. Głównymi sposobami radzenia sobie ze stresem i poczuciem winy są przykładowo: postrzeganie zwierząt używanych do badań jako „modeli” różniących się od zwierząt towarzyszących czy dzikich, eufemizacja zabijania i demonizacja obrońców praw zwierząt. Profesor wykazał jednak także, że naukowcy zaangażowani w doświadczenia na zwierzętach, w porównaniu z przeciętnymi ludźmi, w dużo większym stopniu akceptowali eksploatację zwierząt na innych polach (np. dla rozrywki). Powyższe sugeruje konieczność zmian w sposobie edukacji uczestników niektórych kierunków studiów oraz etyki zawodowej naukowców. Już ponad pół wieku temu zoologowie William Russell i Rex Burch zasugerowali, że eksperymenty powinny stać się bardziej humanitarne dzięki przestrzeganiu zasady 3R (ang. restrict, refine, replace) – ogranicz testy na zwierzętach, dopracuj eksperymenty i korzystaj z najlepszej i najnowszej technologii. Wierzę, że naukowcy pracujący ze zwierzętami te zasady przestrzegają.</p>
<ul>
<li><strong>Jak przebiegały prace nad tym tematem, przecież niełatwym z etycznego punktu widzenia dla każdego z autorów?</strong></li>
</ul>
<p>Dzięki wspaniałemu zespołowi, z jakim mi przyszło pracować, prace przebiegały sprawnie. Jaki jest ich efekt – ocenią czytelnicy. Żywimy nadzieję, że znajdą w tej książce odpowiedź na pytania: Czy mamy prawo wykorzystywać zwierzęta w eksperymentach? Czy w jakiejkolwiek ustawie są wzmianki o tym, że takie badanie jest wymagane, aby produkt mógł wejść do obiegu na rynek (chyba że to lek lub chemikalia)? Czy są sprecyzowane metody, jakimi dany środek ma zostać przebadany, aby mógł się znaleźć w sprzedaży? Co tak naprawdę daje ludzkości jakikolwiek test na zwierzęciu? Jaka jest świadomość społeczna na temat tego, co się robi ze zwierzętami – nie tylko w laboratoriach, ale też np. w hodowlach i rzeźniach? Czy Zwierzęta mają Duszę i Samoświadomość? Jakie relacje łączyły i łączą ludzi ze zwierzętami? Czy zwierzęta mają jakieś prawa? Czy ktoś o te prawa walczy?</p>
<p>W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim autorom oraz Wydawnictwu Silva Rerum, za pracę non profit przy powstawaniu tej pozycji oraz tego, że 10% wszystkich zysków ze sprzedaży zostanie przekazane na cele statutowe Stowarzyszenia Pro Salute sprawującego na co dzień opiekę nad dziećmi z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Zachęcam więc gorąco do zakupu i lektury książki.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę oraz za przekazane zdjęcia.</strong></p>
<p><strong>Pytania zadawała Paulina M. Wiśniewska</strong></p>
<p>Link do zapowiedzi wydawniczej:</p>
<p><a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/zapowiedz-wydawnicza-ksiazka-o-eksperymentach-i-badaniach-na-zwierzetach/">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/zapowiedz-wydawnicza-ksiazka-o-eksperymentach-i-badaniach-na-zwierzetach/</a></p>
<p>Bronek &#8211; pies dra Andrzeja Guzowskiego, stały gość w naszym Zakładzie</p>
<p><a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/Bronek-pies-Andrzeja-Guzowskiego-staly-gosc-w-naszym-Zakaldzie.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5641" src="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/Bronek-pies-Andrzeja-Guzowskiego-staly-gosc-w-naszym-Zakaldzie-202x300.jpg" alt="" width="202" height="300" /> </a></p>
<p>Pies terapeuta na jednej z naszych konferencji Życiodajna śmierć pamięci Elizabeth Kuebler Ross</p>
<p><a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/Pies-terapeuta-na-jednej-z-naszych-konferencji-Zyciodajna-smierc-pamieci-Elizabeth-Kublre-Ross.jpeg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5642" src="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/Pies-terapeuta-na-jednej-z-naszych-konferencji-Zyciodajna-smierc-pamieci-Elizabeth-Kublre-Ross-234x300.jpeg" alt="" width="234" height="300" /></a></p>
<p>Z Lulą ze schroniska, którą teraz mamy</p>
<p><a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/Z-lula-ze-schroniska-ktora-teraz-mamy.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5643" src="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/Z-lula-ze-schroniska-ktora-teraz-mamy-181x300.jpg" alt="" width="181" height="300" /></a></p>
<p>Z Batmankiem, pieskiem córci i Elmo, już za &#8222;tęczowym mostem&#8221;</p>
<p><a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/z-Batmankie-pieskiem-corci-i-Elmo-juz-za-teczowym-mostem.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5644" src="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/wp-content/uploads/2021/08/z-Batmankie-pieskiem-corci-i-Elmo-juz-za-teczowym-mostem-238x300.jpg" alt="" width="238" height="300" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-e-krajewska-kulak-jaki-jest-sens-doswiadczen-z-wykorzystaniem-zwierzat/' data-emailit-title='Prof. E. Krajewska-Kułak: „Jaki jest sens doświadczeń z wykorzystaniem zwierząt?&#8230;”'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-e-krajewska-kulak-jaki-jest-sens-doswiadczen-z-wykorzystaniem-zwierzat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Krzysztof Lipka: „Jeżeli ktoś kiedyś spojrzał krowie głęboko w oczy…”. Rozważania o istocie cierpienia zwierząt i losach tego świata</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2021 19:36:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[aksjologia]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[K. Lipka]]></category>
		<category><![CDATA[sens]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=5296</guid>
		<description><![CDATA[<p>R<strong>ozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, muzykologi</strong>&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>R<strong>ozmowa z prof. Krzysztofem Lipką, muzykologiem, filozofem i etykiem.</strong></p>
<ul>
<li><strong>Stwierdził Pan Profesor, w jednym z naszych wywiadów, że „… czy gdyby nie było zła, nie docenialibyśmy dobra? Jeszcze raz: zła jako takiego nie ma, zdarza się tylko brak dobra. I to wystarcza, byśmy się nie czuli komfortowo? Wystarcza”. A moim oczom ukazuje się bezmiar cierpienia zadawanego z rąk człowieka – przede wszystkim zwierzętom, bo to one są na naszej planecie najsłabsze, je najłatwiej skrzywdzić i człowiek chętnie i z wielkim upodobaniem, na skalę masową to czyni. Gdyby powiedział Pan Profesor umęczonym zwierzętom laboratoryjnym czy hodowlanym, że to nie zło, tylko „brak dobra”, oburzyłyby się, gdyby były w stanie. Dla mnie to, co człowiek robi zwierzętom, to zło w najczystszej postaci. Nie brak dobra, ale ZŁO.</strong></li>
</ul>
<p>W Pani wywodzie skupia się kilka problemów, które trzeba od siebie oddzielić. Sprawa pierwsza: kiedy mówię o naszym komfortowym samopoczuciu, mówię z punktu widzenia człowieka i jego egoistycznego interesu. Taki punkt widzenia jest właściwy ludziom, bo przecież żyją, korzystają z życia i mało się nad nim zastanawiają. Nie muszą to być od razu ludzie ani źli, ani głupi, po prostu nieco bezmyślnie, bez zastanowienia, nieco automatycznie wykorzystujący wszystko, co daje świat i społeczeństwo. Wystarczyłoby może głębiej i skuteczniej (metody to inne zagadnienie) uświadomić im krzywdę, jaką ludzie (niekoniecznie oni sami) czynią zwierzętom, przyrodzie i całej planecie. Sprawa druga: Nie możemy ludzkich ocen przysądzać zwierzętom. Rzeczywiście bezmiernie tragiczny los zwierząt, w którym wszyscy mamy swój udział, nie jest na sposób ludzki zwierzętom czytelny. Etyka, szczególnie w rozszerzonym, ponad- czy pozaludzkim sensie, to wiedza dostępna człowiekowi (wykształconemu), a zwierzę nie rozumie tego, co my nazywamy „poczuciem krzywdy”. Zwierzę czuje, że je coś boli, że cierpi, że ucieka z niego życie, ale jego mózg przecież tej wiedzy świadomie nie rejestruje, zapewne rejestruje wyłącznie lęk i bezsilną chęć obrony. Trzecia sprawa: zło, które człowiek czyni zwierzętom, jest w pewnym wymiarze konieczne.</p>
<p>Teraz po kolei wyjaśnię mój własny punkt widzenia na tę – nie zaprzeczam, a przeciwnie, przyjmuję zarzut – niewątpliwie złożoną i przykrą kwestię. Po pierwsze, przyroda tak jest zbudowana, że jedne gatunki utrzymują się przy życiu kosztem drugich. Nie idzie o to, by zwalać winę na naturę, tylko o obiektywną konstrukcję systemu przyrodniczego na globie (a może we wszechświecie). Niestety natura nie zna takich pojęć i kryteriów, jak sprawiedliwość, altruizm, poświęcenie, zrozumienie krzywdy każdego gatunku z osobna. Taki punkt widzenia wyrobił sobie tylko człowiek. Być może jest to punkt widzenia zgodny z etyką uniwersalną (o ile taka istnieje) czy poniekąd i częściowo z etyką chrześcijańską. Mówię „poniekąd i częściowo”, gdyż wystarczy sięgnąć do Starego Testamentu, by ujrzeć zwierzęta tysiącami zarzynane Bogu na ofiarę, która to ofiara była według tego tekstu przez Boga przyjmowana z lubością; tu zatem jest nawarstwiony kolejny węzeł problemów całkiem innej natury. Czy tak Bóg urządził świat, że jedno stworzenie pożera drugie? Niewątpliwie Bóg stworzył Naturę i pozostawił w jej władaniu organizację i zasady współistnienia gatunków (tak możemy sądzić). W te zależności nie możemy dalej wnikać, bo to wymaga długich dysput przedstawicieli różnych dziedzin wiedzy.</p>
<p>Po drugie, nie tylko życie człowieka zależy od mordowania zwierząt, przede wszystkim zwierzęta mordują jedno drugie. Zatrzymajmy się jednak przy człowieku. Bez materiałów zwierzęcych ludzkość nie zbudowałaby ani cywilizacji, ani kultury. Na każdym kroku natykamy się na materię pochodzenia zwierzęcego, nie tylko futra są tu wskaźnikiem ludzkiego zła, są tylko najbardziej widoczne. Zabijanie zwierząt na każdym kroku zostawia ślad, od naszych butów począwszy, na ebenistyce (artystycznym meblarstwie) skończywszy. Nawet prawdziwe perły otrzymuje się kosztem mordowanych żyjątek. Z tego punktu widzenia człowiek rzeczywiście jest pasożytem i mordercą. Ale tak krańcowy, surowy punkt widzenia nie jest ludzki, tylko ze strony jakiejś wyimaginowanej – często przy znacznej dozie histerii – instancji obiektywnej. Bez spożywania mięsa nie każdy człowiek się uchowa (w co wierzą wegetarianie); medycyna doskonale zna przypadki ludzi, którzy unikaniem mięsa wpędzili się w ciężkie choroby, w niedomagania natury psychosomatycznej, a nawet psychicznej czy osobowościowej (w tym kłopoty z pamięcią). Jakie jest wyjście z sytuacji, do tego wrócimy na końcu, na razie nakreślam różnorodność i zakres problemów.</p>
<p>Po trzecie, kilka słów o wegetarianizmie. Wegetarianie nie chwytają rozległości zagadnień, które ich tak bulwersują. Przede wszystkim tego, o czym już wspomniałem, że kultura i cywilizacja zbudowane są na trupach zwierząt. Ale jest też drugi aspekt. Na jakiej podstawie ludzie wierzą w to, że krzywdzą zwierzęta, a przy tym podobnie – nie krzywdzą roślin? Przecież każde żywe stworzenie – a życie jako takie jest identyczne w krowie i w marchewce, i człowiekowi nie wolno wartościować życia innych stworzeń – ma wszystkie te same funkcje życiowe, nawet jeżeli nie ma wykształconych po temu specjalnych organów. System nerwowy lub przynajmniej wrażliwość nerwową ma nie tylko ssak, ale także rozwielitka czy pietruszka, wszystko co żyje. Wiemy już doskonale nie tylko o istnieniu czucia w roślinach, ale nawet o ich gatunkowych systemach porozumiewania się. Jeżeli ktoś uważa, że skrobana i duszona marchew nie cierpi, to po prostu brak mu wyobraźni. Kartofel smażony rozpacza i wrzeszczy wniebogłosy, tylko są to innego typu wrzaski, niesłyszalne dla człowieka. Wiem, że brzmi to humorystycznie, ale temat ten poruszają myśliciele co najmniej od XVII w. (na przykład Cyrano de Bergerac).</p>
<p>Po czwarte, pozwolę sobie podjąć nutę osobistą. Uwielbiam zwierzęta, niemal wszystkie, ale może właśnie szczególne te domowe, z którymi mamy przecież często bezpośredni kontakt. Kontakt z krową nazwałbym wprost osobistym. Jeżeli ktoś kiedyś spojrzał krowie głęboko w oczy, to zapewne odczuł, że trudno mu się samemu powstrzymać od łez. W oczach krowy jest wypisany los całego jej gatunku, zwierzęcia, które żyje tylko dlatego, by człowiek je mógł mordować. Tego spojrzenia się nie zapomina do końca życia. Ale mimo to przyznam, że najlepiej mi smakuje polędwica wołowa i nic na to nie mogę poradzić… Mogę tylko ograniczać jej konsumpcję. Kultura nauczyła nas, jak rozdzielać różne porządki. Jest porządek zabijania i jest porządek jedzenia, w naszej wyobraźni one się nie splatają, nie łączą. Gdyby każdemu kazać samodzielnie zarżnąć krowę na ten wymarzony stek, to zapewne znalazłoby się wiele osób, które wolałyby ze smakowitego mięsiwa zrezygnować. Ja na pewno. Ale takiej sankcji jeszcze nikt nie wprowadził, bo wybuchłyby potężne protesty.</p>
<ul>
<li><strong>To co dla zwierząt jest jednoznacznie krzywdzące i złe, to dla całej rzeszy ludzi – wprost przeciwnie, bo dochodowe. To źródło utrzymania dla rolników, hodowców, ale także dla naukowców – całej rzeszy badaczy, którzy w laboratoriach uczynili prawdziwe piekło dla zwierząt. W imię nauki zadają ból, cierpienie, w ogóle się nad tym nie zastanawiając, bo zwierzę to tylko przedmiot badań, a nie czująca istota. Mają dobrze płatne posady, poważanie społeczne, karierę naukową. W pogoni za pieniędzmi zatraciliśmy wszelką moralność, co w odniesieniu do zysków czerpanych z krzywdy i cierpienia zwierząt jest szczególnie przerażające. Zarazem panuje powszechne społeczne przyzwolenie na ból zadawany zwierzętom. Pana Profesora jako etyka to nie martwi?</strong></li>
</ul>
<p>Wszystko, co Pani mówi, to niezaprzeczalna prawda, lecz kiedy zadaje mi Pani pytanie, co mnie martwi, to gorączkowo rozglądam się raczej za jakimś zagadnieniem, które mnie nie martwi. Człowiek myślący nie może dziś nie być zmartwiony! Chyba, że ma cały świat w nosie. Zdarzają się i tacy. Ja natomiast, choć nie zostawiam po sobie żadnego potomka, bardzo się przejmuję losem świata, tym, co czeka ludzkość, jak się ta cudowna epopeja człowieka skończy. Czy to idylla, czy farsa, czy hekatomba? Jak w ogóle można o tym nie myśleć? Nie pytam: jak można nie rozpaczać?, bo nie jestem histerykiem, ale nie myśleć o tym to głupota, znieczulica i brak wyobraźni.</p>
<p>Z takiego myślenia o wszystkim, wybiegającego w przyszłość rodzą się także pewne pomysły na rozwiązanie czy przynajmniej pragnienia, marzenia. Najgorsze to, że nic nowego, odkrywczego nie da się już wymyślić. W kwestii zwierząt wiadomo już od dawna, że rozwiązanie jest jedno i to w dodatku gorzej niż połowiczne. I przy tym dalej dręczy pytanie czy raczej może wątpliwość: jak mamy z tym wszystkim dalej żyć? Bo zmienić się całkowicie to mrzonka. Wyjście jest tylko jedno: mordować jak najmniej zwierząt. Oszczędzać gatunki! Mordować tylko te i tylko tyle, ile niezbędnie koniczne. Zapyta Pani – i słusznie – kto to może ustalić i kto tego dopilnuje? Ale to jest pytanie generalne! W każdej sprawie. Tak samo, jak z pytaniem, kto nas powstrzyma od kłamstw na każdym kroku! I znów jest tylko jedno wyjście: każdy może tylko powstrzymać sam siebie. My możemy tylko apelować: człowieku, bądź człowiekiem! A nie bydlęciem. Powtarzam to także sam sobie. Żeby się utrzymać w ryzach. Naprawdę. A tymczasem zbydlęcenie, wraz z rozwojem kultury, a szczególnie cywilizacji, nie łagodnieje wśród ludzi, tylko przeciwnie, pogłębia się. Ale za wszystko przyjdzie ludzkości odpowiedzieć i ponieść karę. I nie mam na myśli pewnego eschatologicznego wymiaru, bynajmniej. Nie jestem i nie chcę być jakimś prorokiem, bo sam mam do tego odrazę. Ale na to, na karę, przecież wskazuje i logika, i historia, i wszelkie nauki czy wiedza, która choćby trochę się z kondycją naszego globu wiąże. To nie ja tu prorokuję, ja tylko z przerażeniem wypowiadam to, czym krzyczy do nas Natura i Ziemia, a my udajemy, że tego nie słyszymy! Przecież tylko chyba głuchy i ślepy dzisiaj nie rozumie, że gospodarowanie naszym jedynym wspólnym dobrem, globem, jest już od dawna nie tylko rabunkowe. Jest wręcz mordercze. To nie zwierzęta mordujemy, to mordujemy Ziemię i samych siebie. Ludzkość jest na najlepszej drodze do niefrasobliwego samobójstwa. W każdej niemal dziedzinie można to wytknąć. A od czasów Nietzschego co najmniej dwudziestu filozofów to powtarzało. Cóż z tego, skoro ludzkość, źle uświadamiana i źle wychowywana, niczego nie chce słuchać. Każdy tylko się ogląda za własnym czubkiem nosa, za interesem, przyjemnością, wygodą, a nie myśli o otoczeniu. I stąd wciąż ten sam apel: człowieku, jeżeli nie potrafisz myśleć o innych, to myśl rozsądnie przynajmniej o samym sobie i swych bliskich, bo mordujesz sam siebie i ich. A jeżeli nie siebie, to już na pewno własne wnuki.</p>
<p>Rozumiemy chyba przecież, że zwierzęta to tylko czubek góry lodowej. Nie możemy rozpaczać nad zwierzętami (czy choćby t y l k o nad zwierzętami), bo musimy rozpaczać nad dosłownie wszystkim, co robimy i dokąd zmierzamy. Ale pozostańmy przy zwierzętach, dokończmy temat. Ludzkość niestety morduje nie tylko tyle zwierząt, ile jest konieczne. Wiem, że w wypadku morderstwa buchalteria nas nie ratuje, bo mord pozostaje mordem. Ale jednak, mimo wszystko, system naturalny tak jest sformatowany. Zgódźmy się, że życie to doznawanie, a doznawanie jest dwojakiego rodzaju: przykre i przyjemne. Zawsze przykrego więcej. Tego się nie zmieni. Otóż trzeba oszczędzać zwierzęta. Przede wszystkim hodowlane, bo prędzej czy później i tak ich zabraknie – przyjmując tu czysto praktyczny, ludzki, egoistyczny punkt widzenia. Dalej, nie mordować gatunków niejadalnych czy też nienadających się do jakiegokolwiek zutylizowania (o ile w ogóle jeszcze takie znamy). Oczywiście myślę tu o wszelkiego typu polowaniach, safari czy o korridzie etc., bo to już są naprawdę niewybaczalne zbrodnie, które leżą na sumieniu całej ludzkości. Mordowanie dla zabawy i dla rozrywki. Ale cóż tu mówić o zwierzętach, skoro ostatnio nasilają się w telewizji (i w produkcji) filmy o polowaniach dla rozrywki na ludzi! No więc jak mamy kochać zwierzęta, skoro mordujemy dla przyjemności bliźnich? Gdzie my żyjemy? Czy świat nie jest jedną wielką rzeźnią? Jednym wielkim polem wzajemnego zarzynania? Wie Pani, że ostatnio coraz częściej, i to poważnie, nawiedza mnie myśl, że całe ziemskie życie to rzeczywiście czyściec? Nie piekło, bo tu na piekło jeszcze zbyt łagodnie. Ale naprawdę czyściec. Tylko czy to, co widzimy wokół, kogokolwiek czyści? Czy raczej wręcz przeciwnie? Pani zadaje mi tak ważne pytania! Jednak ja nie umiem odpowiedzieć na wiele z nich, bo coraz poważniej zastanawiam się nad tym, kim jest człowiek, bo naprawdę na jego określenie brak złych i dostatecznie wyrazistych słów. Mówi Pani o mordowaniu dla zysku. Zgoda, jasne, zysk to właśnie to, co ludzkość zabija. Proszę wziąć przykład słonia. Czy jest na ziemi cudowniejsze zwierzę? Piękniejsze, dziwniejsze, tak fantazyjne i malownicze? I to ogromne zwierzę się morduje dla kawałka jego zęba! Przecież wartość tej kości człowiek sam sobie arbitralnie zmyślił i wmówił. To prawda, że piękne i szlachetne są przedmioty z kości, ale czy brakuje kości bawolich, po zwierzętach, które same padły, albo zabijanych dla mięsa? Czym kość słoniowa jest lepsza? Czy gładkość i czystość barwy upoważnia do mordu? Ale – znów to samo – jak tu rozpaczać nad słoniem, skoro coraz są częstsze wypadki, że morduje się człowieka, by mu odebrać serce, wątrobę czy nerkę dla handlu narządami do przeszczepu?! Jak można na takim świecie żyć? T o jest pytanie! Nie słoń, którego tak przecież żal, ale człowiek. Drugi człowiek. I jaka może być kwalifikacja takiego czynu? I jaka kara? Bo starotestamentowe „oko za oko” to przecież zbyt mało. Bo odebranie sprawcy jego organu to tylko mechaniczna kara za mechaniczne działanie. A gdzie kara za potworność samego pomysłu, bezwzględność, sadyzm, zwyrodnienie sumienia? I w dodatku takie tematy stają się kanwą filmów rozrywkowych! Jakbyśmy nie wiedzieli, że patologia ma skłonność do umasowienia! Przecież wszelkie diagnozy, że świat oszalał, to wszystko zbyt mało! Pani mnie pyta jako etyka. To są problemy, na które Bóg by nie znalazł odpowiedzi.</p>
<ul>
<li><strong>Zakładając, że Bóg ten świat stworzył, to może jednak zna odpowiedzi?&#8230;</strong></li>
</ul>
<p>Oczywiście, moje wyrażenie, że Bóg by nie znalazł odpowiedzi, jest chwytem retorycznym. Bóg wie niewątpliwie wszystko, lecz na pewno nie chce, byśmy wiedzieli to, co On wie i dlaczego tak jest. Wiara wymaga pełnej ufności, filozofia się w te sprawy nie miesza. Są sprawy, których rozum człowieka nie ogarnia i do tych spraw należą Boże rozstrzygnięcia. Wiara podpowiada (a Leibniz potwierdza), że rozwiązania te są najlepsze z możliwych.</p>
<ul>
<li><strong>Cierpienia zwierząt związane są z ekspansją gatunkową człowieka, który zdominował ten świat. „Idźcie i rozmnażajcie się (…) posiądźcie Ziemię i uczyńcie ją sobie poddaną”. Człowiek dosyć dosłownie potraktował te biblijne nawoływania. Jest nas dużo i faktycznie posiedliśmy Ziemię. To powód do radości ze zwycięskiej ekspansji czy raczej – do przerażenia?</strong></li>
</ul>
<p>Nie jestem pewien, czy człowiek zbyt dosłownie potraktował wskazówki Boga. Człowiek postąpił według otrzymanych wskazań. Ale i ten problem trzeba rozpatrywać w kontekście historycznym, w rozumieniu rozwoju ludzkości. Bóg wówczas dopiero rozpoczynał edukację człowieka. Dał pewne impulsy i oczekiwał, że wraz z rozwojem gatunku człowiek dojrzeje do zrozumienia swojego miejsca w świecie i praw, które otrzymał. Stało się jednak inaczej, człowiek poszedł własną drogą, wbrew Bogu. Księgi prorockie są pełne potępienia dla postepowania ludzi, ale nawoływanie do opamiętania nigdy do ludzkości nie trafiały, dopóki nie doszło do sytuacji obecnej, ostatecznego krachu wiszącego na włosku. Człowiek miał zdominować świat, ale zdominować, to oznacza podporządkować go sobie i traktować jak swoje dobro, swoje dziedzictwo. Nie wyniszczać i pustoszyć, tylko dbać i pielęgnować. Oczywiście, jest nas za dużo, by wszędzie i wszystko rozpatrywać i traktować po gospodarsku. Za dużo, więc natura się buntuje. Przecież nie tylko covid wykańcza ludzkość. Rozmaite choroby, nieznane dawniej, nawiedzają ludzkość coraz to dotkliwiej, coraz groźniejsze i dziwniejsze odmiany raka, potem wirus hiv; za mojego dzieciństwa nikt nie słyszał o chorobach dziś tak popularnych jak parkinson czy alzheimer, depresje miały charakter co najwyżej dzisiejszego stresu. To przecież tak właśnie natura broni się przed przeludnieniem globu. Nie uważam, by był to powód do przerażenia, bo przerażenie jeszcze nigdy nikomu w niczym nie pomogło. Ale jest to na pewno alarm wzywający do przemyślenia sytuacji i podjęcia decyzji zaradczych w skali globalnej. Walka z covidem to akcja doraźna. A tu trzeba ostrej prewencji. Jakiej? Na to muszą odpowiedzieć specjaliści.</p>
<ul>
<li><strong>Dowodzi Pan Profesor, że przeciętny człowiek jest bezmyślny. I z tego braku refleksji bierze się „brak dobra”. Ale może bezmyślność, póki nie czyni zła, nie jest aktywną bezmyślnością – taka zła nie jest? To coś jak lenistwo – nic nie robisz, czyli nikomu nie szkodzisz. A jak zaczynasz działać, zmieniać, to zwykle odbywa się to cudzym kosztem. Pochwała lenistwa, której poświęcono tak wiele miejsca w filozofii i etyce… Człowiek doprowadził ten świat na skraj, może powinien przestać działać, a tym samym – przestać siać zniszczenie?</strong></li>
</ul>
<p>Bardzo trafna uwaga! Naprawdę. Choć nie w każdym punkcie. Wnosi też nieco uspokojenia w mój podniosły ton. Ale muszę się przy okazji usprawiedliwić. Nie jestem w zasadzie egzaltowany i skłonny do dramatycznych gestów i przemówień. Lecz musimy sobie zdać wreszcie sprawę z tego, że nadszedł najwyższy czas. Istnieją gesty i słowa dramatyczne i są one na miejscu w sytuacjach dramatycznych. Moim zdaniem w takiej sytuacji właśnie żeśmy się znaleźli i sobie z nią nie radzimy. Myślę nie tylko o covidzie, bo to jedynie moment w całej sprawie. Ale jeżeli nie w obecnej sytuacji mamy mówić o dramacie ludzkości, to kiedy? Jeszcze trochę i nic się nie da powiedzieć, bo spowodujemy ostateczny kataklizm.</p>
<p>Więc nieco lżejszym tonem o głupocie. Tak jest, proszę Pani, głupota to środek znakomity, kiedy jest wrodzony. Nie ma szczęśliwszych, pogodniejszych i może także milszych ludzi niż głuptasy. Potrafią być nieszkodliwi (jeśli się ich nieco pilnuje) i nawet wzruszający. Z leniwymi natomiast gorzej, bo za wrodzoną głupotę nikt nie jest odpowiedzialny i walczyć się z nią nie da. Ale za lenistwo każdy odpowiada i z lenistwem walczyć to obowiązek każdego, z własnym i z cudzym. Kant czy Bergson od razu by wytknęli, że leniuch powstrzymuje rozwój duchowości. Bezmyślność co prawda zawsze czyni zło, ale nie dobrowolne, świadome i zamierzone, dlatego użyłem sformułowania, że głuptasów trzeba pilnować. Tylko delikatnie i ostrożnie! Nie wolno ich krzywdzić! Tolerować i pomagać. Ale pozostawić samopas, to galimatias gotowy. W tej sytuacji, skoro głuptasom niczego zarzucać nie sposób, cała odpowiedzialność spada na myślących i to właśnie fatalne. Bo myślący powinni myśleć za siebie i za innych, a oni myślą nie za siebie, tylko o sobie. I nie o innych, a o sobie wyłącznie. I tu nie ma mowy o nieświadomości, tu jest wyłącznie zła wola. No ale nic nowego nie mówię, bo na takie podstawowe tematy w zasadzie od dawna wiemy wszystko. Wiemy, rozumiemy i dalej postępujemy niedobrze. Taka już natura człowieka. Co gorsza ani walka z nią, ani pogodzenie nie jest dobre i donikąd nie prowadzi poza narzekaniem. Kieruję te słowa także (a w tej konkretnie sytuacji przede wszystkim) do siebie.</p>
<ul>
<li><strong>Ludzkość jako taka powinna się może samoograniczyć?&#8230; Jest nas dużo, miliardów może 7, może 8. Zajmujemy coraz więcej przestrzeni, nie pozostawiając jej dla innych gatunków. Homo sapiens w centrum. A przecież jesteśmy tylko częścią tego świata, czego w ogóle jako gatunek nie chcemy przyjąć do świadomości i do wiadomości. Czy wierzy Pan Profesor, że uda się odwrócić ten szaleńczy pęd ludzkości ku zniszczeniu tego świata, tej naszej planety, czyli ku samozagładzie? A może jednak wierzy Pan Profesor w zwycięstwo tego pierwiastka dobra w gatunku ludzkim?&#8230;</strong></li>
</ul>
<p>Ludzkość bezwzględnie powinna się samoograniczyć, tylko na razie nikt nie znalazł na to sposobu, jak do samoograniczenia doprowadzić. Jest nas dużo, za dużo, dużo za dużo. Toteż zajmujemy za dużo przestrzeni, ale czy kosztem innych gatunków, to trudno orzec. Bo czy znamy dokładne proporcje, jakie powinny być zachowane pomiędzy gatunkami? Wiemy tylko, że wiele gatunków trzeba w pewnym procencie trzebić i skwapliwie to wykorzystujemy, w dodatku ze szkodliwym naddatkiem. To jednak, że to właśnie my jesteśmy w centrum świata, jest naturalne, i to nawet z podwójnego puntu widzenia. Po pierwsze, z porządku, który – jeśli wierzyć Staremu Testamentowi – wyznaczył Bóg, po drugie, z obiektywnej złożoności naszego gatunku i miejsca w hierarchii zwierząt. Jesteśmy najwyższym osiągnięciem ewolucji, na szczytowej pozycji wśród najdoskonalszej grupy, ssaków. Czy jednak daje to nam prawo do tego, by czuć się i być panami życia i śmierci, istnienia i nieistnienia innych gatunków, to jest oczywiście rzeczą co najmniej wątpliwą. Nie myślimy bowiem o tym, że należymy do systemu przyrody, który sami niszczymy – tak to ujmuję, bo do człowieka nie przemawia już nic, co leży w interesie innych. A czy wierzę, że uda się odwrócić pęd ludzkości ku samozagładzie? Nie wierzę. Straciłem już wiarę w ludzkość. Pamiętam, jaki w młodości byłem ufny i tęsknię za tamtym odczuciem, za niewinnością. Wierzę w Boga. W człowieka już nie wierzę. A co gorsza, wydaje mi się, że Bóg także już stracił wiarę w człowieka.</p>
<ul>
<li><strong>Ale przecież Bóg stworzył człowieka? A zakładając, że jest wszechwiedzący, to chyba wiedział, co zrobi człowiek i do czego to doprowadzi? No to nie powinien ani się dziwić, ani tracić wiary, bo to trochę tak, jakby podważał samego siebie i swoje nieskończone wszechwiedzące kompetencje. A może człowiek wymknął się spod Bożej kontroli i wyalienował, stając tak złym, ze zaskoczył samego Boga – twórcę człowieka?</strong></li>
</ul>
<p>Nie wiem, czy to pytanie jest potrzebne, bo odpowiedź jest tylko taka: Pani stanowisko jest typową postawą, która imputuje Bogu ludzki sposób myślenia, ludzką mentalność, ludzką logikę. A może istnieje inna logika, niebieska, która odpowiedziałaby na te pytania bez sprzeczności?</p>
<ul>
<li><strong>A jak filozofia odnosi się do kwestii przepowiedni takich jak te, które przypisuje się Nostradamusowi? O końcu świata i innych apokaliptycznych katastrofach…</strong></li>
</ul>
<p>Niepotrzebny Nostradamus, by wierzyć w apokaliptyczne wizje. Przyszłość kosmosu jest niewątpliwie znacznie dłuższa niż przyszłość naszego gatunku i wszelkich innych gatunków na globie. Ale tylko wówczas, jeżeli pozostawimy wszystko naturalnemu biegowi. Najprawdopodobniej jednak ludzkość sama sobie sprawi apokalipsę na zakończenie swojej ziemskiej drogi. Przecież zmierzamy do katastrofy, prędzej czy później ją na pewno spowodujemy. A wszystkie wizje w sztuce, obrazy z gatunku science fiction są właśnie niczym innym jak przeczuciem. Zbiorowe przeczucia zawsze nawiedzały ludzkość. Mamy zdolność do masowej psychozy i do masowej intuicji. Wędrówka ludów nastąpiła w chwili upadku cesarstwa rzymskiego, całkiem niezależnie w sensie genetycznym od tego upadku. A przecież właśnie w tym momencie. Podobnie i teraz, fale ludności napływające do Europy to nowa wędrówka ludów. Poszukują one miejsca dla siebie, kierując się intuicją, wcale nie muszą wiedzieć, że Zachód, z powodów czysto etycznych, stoi na glinianych nogach.</p>
<p>Ale nie można do tego mieszać filozofii. Filozofia jest zbyt poważną sztuką, by się zajmować przepowiedniami, wizjami, prorokowaniem, mistycyzmem i podobnymi prądami czy poglądami, których miejsce wypada poza rozumowaniem. Gdyby filozofia zajmowała się takimi kwestiami, przestałaby być poważna i musiałaby się cofnąć do przedkantowskiej metafizyki. A to na szczęście już niemożliwe.</p>
<ul>
<li><strong>Pandemia w tym kontekście mogłaby zostać uznana za karę, która spotkała gatunek ludzki za zło czynione temu światu, przede wszystkim – zwierzętom. Pojawia się wiele tego typu głosów, które tak właśnie interpretują obecną pandemię. Jakie jest postrzeganie obecnej pandemii przez Pana Profesora, gdzie upatruje Pan cel i sens, a gdzie winę i karę? Czy to w ogóle można w takich kontekstach rozpatrywać?</strong></li>
</ul>
<p>Wszystko można rozpatrywać we wszelkich kategoriach, ale nie w ramach podejścia filozoficznego. Mogę tylko powiedzieć, co myślę na ten temat prywatnie, jako zwykły zjadacz chleba (którym przecież jestem). Rozumowanie w kategoriach winy i kary, celu i sensu jest typowym myśleniem ludzkim. Przenoszenie tych kategorii na mechanizmy przyrody, a także ruchy ludności czy wielkie katastrofy na globie to</p>
<p>Nie, nie, tu idzie zdecydowanie o filozoficzne, w ramach tak zwanej Kategorienlehre czysto myślowy antropomorfizm. Fakt, że na naszym globie mamy do czynienia ze zmianą warty, jedne gatunki znikają z jego powierzchni, inne się pojawiają. Dinozaury wyginęły, zanim pojawił się człowiek. Są w tym zarysy jakiegoś bardzo ogólnego planu Natury, o którym jednak przecież nie możemy nic wiedzieć. Kto zechce zagłębiać się w zgadywankę, co się stanie z człowiekiem i kto się pojawi na jego miejsce w roli wiodącej na naszym globie? Ale niewątpliwie możliwość takiej zmiany istnieje i można mieć wrażenie, że pewne ogólne wypadki są zapowiedzią czy wstępem…</p>
<ul>
<li><strong>Wielu poszukuje odpowiedzi na pytanie – dokąd zmierza ludzkość, dokąd dąży ten świat. Jakie Pan Profesor uzyskuje własne odpowiedzi na te pytania?</strong></li>
</ul>
<p>Wielu poszukuje tych odpowiedzi, ale nikt rozsądny nie znajdzie.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p><strong>Rozmawiała Paulina Wiśniewska</strong></p>
<p><strong>Foto: Andrzej Pietrzyk</strong></p>
<p><a href="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/05/foto-Andrzej-Pietrzyk..jpg" rel="attachment wp-att-8098"><img class="alignnone size-full wp-image-8098" src="https://spoleczenstwo.com.pl/wp-content/uploads/2021/05/foto-Andrzej-Pietrzyk..jpg" alt="foto Andrzej Pietrzyk." width="3024" height="4032" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/' data-emailit-title='Prof. Krzysztof Lipka: „Jeżeli ktoś kiedyś spojrzał krowie głęboko w oczy…”. Rozważania o istocie cierpienia zwierząt i losach tego świata'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/prof-krzysztof-lipka-jezeli-ktos-kiedys-spojrzal-krowie-gleboko-w-oczy-rozwazania-o-istocie-cierpienia-zwierzat-i-losach-tego-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dr J. Stojer-Polańska: Kryminalistyka, dzieci i walka o prawa zwierząt</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kryminalistyka-dzieci-i-walka-o-prawa-zwierzat/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kryminalistyka-dzieci-i-walka-o-prawa-zwierzat/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2020 12:26:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[emerytury]]></category>
		<category><![CDATA[J. Stojer-Polańska]]></category>
		<category><![CDATA[kryminalistyka]]></category>
		<category><![CDATA[kryminalistyka dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[petycja]]></category>
		<category><![CDATA[psy i konie służbowe]]></category>
		<category><![CDATA[Stowarzyszenie "Zakątek Weteranów"]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=4482</guid>
		<description><![CDATA[<p><strong>Rozmawiamy z dr Joanną Stojer-Polańską, dok</strong>&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmawiamy z dr Joanną Stojer-Polańską, doktorem kryminalistyki, pasjonatką nauki oraz wielbicielką zwierząt. Pani Joanna społecznie działa na rzecz popularyzacji badań kryminalistycznych oraz walki o prawa zwierząt. Jest jedną z sygnatariuszy petycji o przyznanie emerytury państwowej wszystkim wycofanym ze służby psom czy koniom.</strong><br />
<strong>• Została Pani nominowana do zaszczytnego tytułu Popularyzator Nauki w Polsce. Pisze Pani o zwierzętach i kryminalistyce, prowadzi zajęcia edukacyjne dla dzieci. Niektórym się to nie mieści w głowie &#8211; dzieci i kryminalistyka. Niektórzy się wręcz oburzają… Jeżeli spotyka się Pani z takimi reakcjami, co Pani tłumaczy i jak wyjaśnia, że to przecież nic złego?</strong><br />
• Dzieci bardzo lubią zagadki kryminalne. Często rozmawiamy o śladach i różnych możliwych rozwiązaniach zagadek, czyli o wersjach śledczych. To zawsze rozmowa o człowieku i śladach jego zachowania, a człowiek zachowuje się i wspaniale (kiedy pomaga innym) i źle (kiedy popełnia przestępstwo). Bywają trudne rozmowy, na przykład o takich sprawach, gdzie doszło do śmierci. Dzieci często mają z mediów wiedzę o brutalnych przestępstwach i o takie sytuacje pytają. Są to czasami bardzo konkretne pytania o ślady kryminalistyczne i trzeba na nie odpowiedzieć. Ostatnio jedno z dzieci zapytało na zajęciach, skąd wiadomo, że Oetzi miał na imię Oetzi. Chodzi o tak zwanego Człowieka lodu, który ponad 5 tysięcy lat temu padł ofiarą zabójstwa i ślady tego zdarzenia zbadano dokładnie dopiero niedawno. Odwiedziłam parę miesięcy temu muzeum w Bolzano we Włoszech, gdzie znajduje się jego mumia i muzeum kryminalistyczne poświęcone zbrodni sprzed tysięcy lat. O tym właśnie opowiadałam uczestnikom zajęć &#8211; bo przestępstwa pojawiały się od początku istnienia ludzkości i trzeba ustalić, kto je popełnił. Czasami rozmawiamy o śladach zwierząt czy funkcjonariuszach na czterech łapach i kopytach, wszystko zależy od wieku uczestników. Prowadzę zajęcia w przedszkolach, szkołach i na uniwersytetach. To są różne dyskusje, ale zawsze staram się odpowiedzieć na pytania uczestników zajęć, uwzględniając oczywiście wiek najmłodszych.<br />
<strong>• Jak dzieci reagują na zagadnienia kryminalistyczne? Nie przeraża je to?</strong><br />
• Pracujemy na śladach: wykonujemy odlewy śladów butów w błocie, zdejmujemy ślady linii papilarnych z szyby czy szklanki, badamy ślady zapachowe wspomagając się pracą nosa psa służbowego &#8211; co w tym może być strasznego? Wszyscy lubimy zastanawiać się, jak szukać śladów albo jak ich nie zostawiać, choć wiadomo, że nie istnieje zbrodnia doskonała.<br />
<strong>• Badała Pani tzw. efekt CSI, czyli wpływ amerykańskich seriali kryminalnych na zwykłych ludzi, którzy potem przychodzą na komisariat w przysłowiowym Pcimiu Dolnym i domagają się badań DNA psiej kupy, żeby sprawdzić, czy to sprawka psa sąsiada. Jak to wyszło w Pani badaniach, czym jest ten efekt CSI?</strong><br />
• Efekt CSI dotyczy wpływu mediów na wyobrażenia o postępowaniu karnym. W serialach kryminalnych, które cieszą się dużą oglądalnością, zagadki są rozwiązywane szybko i w spektakularny sposób. Często jednak praca przy sprawach prawdziwych trwa dłużej i wymaga współpracy wielu osób, a nie tylko &#8222;genialnego kryminalistyka&#8221;, który jest bohaterem filmu. Ludzie wyobrażają sobie pracę Policji tak, jak widzą ją w filmach, a to jest pokazywane w dużym uproszczeniu.<br />
<strong>• Skąd w ogóle zainteresowanie kryminalistyką? Jakie były początki?</strong><br />
• Podczas studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim działałam w kole naukowych, gdzie mieliśmy szanse rozwijać nasze pasje i poznawać ludzi związanych z naukami sądowymi. I tak już zostało. A wcześniej także oglądałam seriale kryminalne, czytałam też kryminały. Chyba wielu z nas interesuje się przestępczością &#8211; można tak sądzić po zainteresowaniu, jakie pojawią się w społeczeństwie w przypadku najpoważniejszych przestępstw. Niektórzy interesują się od czasu do czasu, a inni na stałe.<br />
<strong>• Docieramy do zwierząt… To Pani kolejna pasja. Bo można połączyć kryminalistykę ze zwierzętami, a psy czy konie służbowe to Pani wielka pasja. Napisała Pani sporo książek o zwierzętach służbowych, jak Pani zbierała do nich materiał? Jakich ludzi i jakie zwierzęta poznała?</strong><br />
• Interesuję się sprawami związanymi z zaginięciami. W ten sposób dowiedziałam się o pracy psów poszukiwawczych. Pierwsze psy, które miałam okazję poznać, zajmowały się wyszukiwaniem zapachu zwłok. O tej akurat specjalności nie chciałam opowiadać na zajęciach dla dzieci, więc dążyłam to tego, aby poznać także inne psie zawody &#8211; psy wyszukujące zapachu materiałów wybuchowych czy tropiące &#8211; zawsze to były bardzo ciekawe spotkania i opowieści przewodników psów o tym, gdzie psy szukały śladów zapachowych i jak rozwiązywały te trudne sprawy. To rewelacyjny materiał na zajęcia. Psy szukają zaginionych, ale też różnych przedmiotów, które zazwyczaj się dobrze ukryte. Dobrze w rozumieniu człowieka, ale nie psa. Konie również pracują w służbach mundurowych, a że od dziecka jeżdżę konno, chciałam poznać konie służbowe. Dzięki serdeczności przewodników psów i jeźdźców miałam okazję uczestniczyć w szkoleniach tych wspaniałych zwierząt.<br />
<strong>• Psy i konie służbowe to zarazem przedmiot Pani troski, ze względu na brak państwowych emerytur służbowych. Jak wyglądają losy psów czy koni służbowych po zakończeniu służby? Przechodzą procedurę tzw. wybrakowania, zostają skreślone ze stanu posiadania danego resortu i co dalej?&#8230;</strong><br />
• Walczymy o psie i końskie emerytury. Zwierzęta wycofane ze służby obecnie nie mają zapewnionych środków na godną starość. A przecież zwalczały dla nas przestępczość i dbały o nasze bezpieczeństwo. Mam także nadzieję, że &#8222;Zakątek Weteranów&#8221;, miejsce gdzie trafiają psy i konie po wycofaniu ze służby jeśli nie mogły trafić do swojego przewodnika lub jeźdźca, będzie otrzymywało wsparcie systemowe, nie tylko od ludzi dobrego woli, jak obecnie.<br />
<strong>• Jest Pani jedną z sygnatariuszek petycji w sprawie przyznania emerytur psich i końskich, jakie ona ma szanse? Bo przez kilka dekad nie było dobrego czasu dla zwierząt służbowych, bez względu na opcję polityczną aktualnych rządów, wszyscy jednakowo ignorują ten problem.</strong><br />
• Zawsze wierzę, że da się sprawy rozwiązać, w tej sprawie także liczę na dobrą wolę polityków i wrażliwość społeczną.<br />
<strong>• Czego można Pani życzyć na nowy 2021 rok?</strong><br />
• Wszyscy czekamy teraz na lepsze czasy. Poprzez utrudnienia z powodu pandemii doceniliśmy ważność osobistego spotkania. Życzmy sobie więc wszystkiego dobrego, pomagajmy innym, wspierajmy potrzebujących. Optymizmu, uśmiechu, wiary w drugiego człowieka.<br />
<strong>Dziękuję za rozmowę.</strong><br />
<strong>Rozmawiała Paulina M. Wiśniewska</strong></p>
<p><strong>Fot. Bohaterki wywiadu &#8211; Marek Krakowski</strong></p>
<p>Podpisz petycję:<br />
<a href="https://www.petycjeonline.com/walczymy_o_przyznanie_pastwowych_emerytur_dla_wszystkich_psow_i_koni_subowych">https://www.petycjeonline.com/walczymy_o_przyznanie_pastwowych_emerytur_dla_wszystkich_psow_i_koni_subowych</a><br />
Zajrzyj tutaj, zobacz, co robią i może też wesprzyj emerytowane /ale bez emerytury/ psy i konie służbowe i Stowarzyszenie „Zakątek Weteranów” &#8211; <a href="http://zakatekweteranow.pl">http://zakatekweteranow.pl</a><br />
Czytaj też:<br />
<a href="https://wydawnictwo-silvarerum.eu/dr-j-stojer-polanska-kocha-zwierzeta-i-nauke/">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/dr-j-stojer-polanska-kocha-zwierzeta-i-nauke/</a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kryminalistyka-dzieci-i-walka-o-prawa-zwierzat/' data-emailit-title='Dr J. Stojer-Polańska: Kryminalistyka, dzieci i walka o prawa zwierząt'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kryminalistyka-dzieci-i-walka-o-prawa-zwierzat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dr J. Stojer-Polańska: Kocha zwierzęta i naukę</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kocha-zwierzeta-i-nauke/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kocha-zwierzeta-i-nauke/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2020 10:38:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[dapro]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[emerytura dla zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[J. Stojer-Polańska]]></category>
		<category><![CDATA[petycja]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://wydawnictwo-silvarerum.eu/?p=4475</guid>
		<description><![CDATA[<p>Nasza wspaniała Autorka popularyzuje nie tylk&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nasza wspaniała Autorka popularyzuje nie tylko naukę, za co spotkało ją wyróżnienie w postaci zgłoszenia do tytułu Popularyzator Nauki w Polsce, ale i miłość do zwierząt. Jest też jednym z sygnatariuszy petycji w sprawie przyznania państwowej emerytury wszystkim zwierzętom służbowym, bo mało kto wie, że po zakończeniu służby, psy i konie służbowe przechodzą procedurę &#8222;wybrakowania&#8221; i zostają skreślone ze stanu posiadania danych służb mundurowych, a tym samym &#8211; nie otrzymują na stare lata ani grosza od państwa, na rzecz którego pracowały z poświęceniem wiele lat.</p>
<p>Petycję wciąż można podpisywać: <a href="https://www.petycjeonline.com/walczymy_o_przyznanie_pastwowych_emerytur_dla_wszystkich_psow_i_koni_subowych">https://www.petycjeonline.com/walczymy_o_przyznanie_pastwowych_emerytur_dla_wszystkich_psow_i_koni_subowych</a></p>
<p>Oto, co napisano o pani Joannie na stronie poświęconej nauce w Polsce:</p>
<p>&#8222;Zwierzęta zajmują ważne miejsce w poszukiwaniu śladów przestępstw. To ich pracy poświęcona jest znacząca część działań popularyzatorskich Joanny Stojer-Polańskiej &#8211; naukowczyni, konsultantki, autorki książek, warsztatów dla dzieci, młodzieży i dorosłych, wystaw z zakresu kryminalistyki.</p>
<div class="field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field--item">
<p>Joanna Stojer-Polańska jest jednym z finalistów tegorocznej edycji konkursu Popularyzator Nauki, w kategorii Naukowiec.</p>
<p>Jej specjalizacja to kryminalistyka, co oznacza, że interesuje ją m.in. szukanie śladów po przestępstwach. Dodatkowo jej pasja to zwierzęta na służbie, promuje więc także działania zwierząt w zakresie pracy z kryminalistycznymi śladami. Kandydatka pracuje jako wykładowca akademicki w dziedzinach kryminalistyki, kryminologii oraz zwalczania przestępczości. Oprócz zajęć ze studentami i opieki nad kołem naukowym, pracuje w interdyscyplinarnych zespołach i stara się promować współpracę naukowców z praktykami z organów ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości.&#8221;</p>
<p>Czytaj więcej: <a href="https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C85605%2Cjoanna-stojer-polanska-opowiesci-o-kryminalistyce-i-zwierzetach-na-sluzbie">https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C85605%2Cjoanna-stojer-polanska-opowiesci-o-kryminalistyce-i-zwierzetach-na-sluzbie</a></p>
<p>Książki naszej Autorki o zwierzętach i kryminalistyce dostępne są w naszej e-księgarni, wysyłamy je prosto z drukarni przesyłką kurierską. Zachęcamy do lektury!</p>
</div>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kocha-zwierzeta-i-nauke/' data-emailit-title='Dr J. Stojer-Polańska: Kocha zwierzęta i naukę'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/dr-j-stojer-polanska-kocha-zwierzeta-i-nauke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W trosce o bezpieczeństwo /Komisariat Rzeczny Policji w Warszawie/</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/w-trosce-o-bezpieczenstwo-w-oczach-policji-rzecznej/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/w-trosce-o-bezpieczenstwo-w-oczach-policji-rzecznej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Oct 2019 09:28:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[funkcjonariusz]]></category>
		<category><![CDATA[koń]]></category>
		<category><![CDATA[pies]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=5292</guid>
		<description><![CDATA[<p>Komisariat Rzeczny Policji w Warszawie na swoje&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Komisariat Rzeczny Policji w Warszawie na swojej stronie internetowej zachęca do lektury wydanej przez nasze wydawnictwo książki:</p>
<p>&#8222;W jednym z rozdziałów „Niesamowite przygody funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach” zaprezentowana została policjantka Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie, która jest zarówno autorką programu Kapitan Wyderka, jak i wielką miłośniczką zwierząt. W ramach programu promującego bezpieczeństwo nad wodą policjantka może pochwalić się  m.in. broszurką Superpies, opisująca głównie psy wspierające ratowników wodnych. W książce opisany jest nie tylko fakt zaistnienia naszego programu, ale możemy również zajrzeć do domu naszej funkcjonariuszki wypełnionej psami, kotami i królikami…</p>
<p>Zachęcamy do nabywania wyżej wspomnianych publikacji, gdyż dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest także na wsparcie Stowarzyszenia „Zakątek Weteranów”, gdzie trafiają psy i konie po służbie aby w spokoju odpocząć po wyczerpującej pracy dla człowieka.&#8221;</p>
<p>Link do całego materiału: <a title="http://rzeczny.policja.waw.pl/kr/aktualnosci/90292,W-trosce-o-bezpieczenstwo.html" href="http://rzeczny.policja.waw.pl/kr/aktualnosci/90292,W-trosce-o-bezpieczenstwo.html" target="_blank">http://rzeczny.policja.waw.pl/kr/aktualnosci/90292,W-trosce-o-bezpieczenstwo.html</a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/w-trosce-o-bezpieczenstwo-w-oczach-policji-rzecznej/' data-emailit-title='W trosce o bezpieczeństwo /Komisariat Rzeczny Policji w Warszawie/'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/w-trosce-o-bezpieczenstwo-w-oczach-policji-rzecznej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cztery łapy i kopyta na służbie, ale bez emerytury</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/cztery-lapy-i-kopyta-na-sluzbie-ale-bez-emerytury/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/cztery-lapy-i-kopyta-na-sluzbie-ale-bez-emerytury/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Aug 2019 09:41:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[funkcjonariusze]]></category>
		<category><![CDATA[służba]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=5142</guid>
		<description><![CDATA[<p>Dr Joanna Stojer Polańska w rozmowie w radiu TOK&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Dr Joanna Stojer Polańska w rozmowie w radiu TOKfm pasjonująco opowiada o zwierzętach służbowych, które opisała w swoich książkach - Niesamowite przygody funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach. W tym celu razem z córkami, które zarazem są współautorkami książek, objechała cały kraj, od morza po góry, przeprowadzając liczne wywiady i zbierając materiał do książek. Planowany był jeden tom opisujący przygody funkcjonariuszy na 4 łapach i kopytach, ale tych niesamowitych opowieści było tak dużo, że całość rozrosła się i została wydana w dwóch odrębnych i całkowicie niezależnych, ale jednak uzupełniających się częściach. Autorka zarazem wspiera Stowarzyszenie &#8222;Zakątek Weteranów&#8221; oraz walczy o przyznanie emerytury zwierzętom służbowym, choć ją sobie wypracowały przez lata służby &#8211; to jednak jej nie dostaną. Tego polskie prawo nie przewiduje i nie zmienił tego żaden rząd, od prawicy po lewicę.</p>
<p>Posłuchaj rozmowy o książce w radiu TOKfm: <a href="https://audycje.tokfm.pl/podcast/80167,Ma-24-lata-i-zasluzyl-na-emeryture-ktorej-nie-dostanie">https://audycje.tokfm.pl/podcast/80167,Ma-24-lata-i-zasluzyl-na-emeryture-ktorej-nie-dostanie</a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/cztery-lapy-i-kopyta-na-sluzbie-ale-bez-emerytury/' data-emailit-title='Cztery łapy i kopyta na służbie, ale bez emerytury'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/cztery-lapy-i-kopyta-na-sluzbie-ale-bez-emerytury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>J. Stojer-Polańska, M. Polańska, L. Polańska: Niesamowite przygody funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach &#8211; w poszukiwaniu śladów kryminalistycznych. Cz. I</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/j-stojer-polanska-m-polanska-l-polanska-niesamowite-przygody-funkcjonariuszy-na-czterech-lapach-i-kopytach-w-poszukiwaniu-sladow-kryminalistycznych/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/j-stojer-polanska-m-polanska-l-polanska-niesamowite-przygody-funkcjonariuszy-na-czterech-lapach-i-kopytach-w-poszukiwaniu-sladow-kryminalistycznych/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Aug 2019 08:07:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Bezpieczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[funkcjonariusze]]></category>
		<category><![CDATA[psy i konie służbowe]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=4494</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/02/Psy-i-konie-I-okładka.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-5111" alt="Psy i konie I okładka" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/02/Psy-i-konie-I-okładka-300x206.jpg" width="300" height="206" /></a></p>
<p>Recenzja:<br />
Magdalena Bednarek, Danuta Piniewsk&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/02/Psy-i-konie-I-okładka.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-5111" alt="Psy i konie I okładka" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/02/Psy-i-konie-I-okładka-300x206.jpg" width="300" height="206" /></a></p>
<p>Recenzja:<br />
Magdalena Bednarek, Danuta Piniewska-Róg, Joanna Pulit</p>
<p>ISBN 978-83-66353-14-5 /druk kolor/ &#8211; cena 57,00 zł<br />
ISBN 978-83-66353-12-1 /druk czarno-biały/ &#8211; cena 47,00 zł<br />
ISBN 978-83-66353-13-8 /e-book/</p>
<p>Stron 175</p>
<p>Plik DEMO do darmowego pobrania /kliknij/: <a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/08/KONIE-i-PSY-I-DEMO-small.pdf">KONIE i PSY I &#8211; DEMO small</a></p>
<p>Posłuchaj rozmowy o książce w TOKfm: <a href="https://audycje.tokfm.pl/podcast/80167,Ma-24-lata-i-zasluzyl-na-emeryture-ktorej-nie-dostanie">https://audycje.tokfm.pl/podcast/80167,Ma-24-lata-i-zasluzyl-na-emeryture-ktorej-nie-dostanie</a></p>
<p>To pasjonująca książka dla dorosłych i młodych Czytelników ze wspaniałymi ilustracjami młodych rysowniczek, a także naszej nieocenionej graficzki i artystki Eli Krenz. Każda okładka jej autorstwa zawiera pewną zagadkę rysunkową do rozwiązania &#8211; tak jest i w tej pozycji.</p>
<p>Niesamowite przygody funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach &#8211; w poszukiwaniu śladów kryminalistycznych, autorzy Joanna Stojer-Polańska, Maja Polańska, Lena Polańska &#8211; to kontynuacja serii kryminalistycznej dla dzieci. Pasjonujące opowieści o tym, jak to psy i konie służbowe pomogły w odnalezieniu sprawców i rozwiązaniu zagadki kryminalnej. Także o tym, jak funkcjonariusze na czterech łapach pomagają w zapewnieniu bezpieczeństwa i jak bardzo są pomocni w służbach mundurowych.</p>
<p>Piszemy też o tym, że ci funkcjonariusze nie otrzymują państwowej emerytury, choć zwierzęta służbowe solidnie sobie na to zapracowały! A dlaczego? Tego właśnie nie wie nikt, a już najmniej wszystkie kolejne rządy, zarówno po 1989 roku, jak te będące u władzy  wcześniej&#8230; Opcja polityczna nie ma tu nic do rzeczy &#8211; tu akurat wszyscy byli, niestety, wyjątkowo zgodni w bezczynności wobec emerytowanych funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach. Bardzo liczymy na to, że to się kiedyś zmieni&#8230;</p>
<p>Publikacja recenzowana, opiniowana przez pedagoga, zootechnika oraz biologa, przydatna w edukacji dla bezpieczeństwa dzieci i młodzieży.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Fragmenty recenzji:</strong></p>
<p>dr Danuta Piniewska-Róg:</p>
<p><b>Jeśli poszukujemy głosu dziecka, które mieszka w naszej duszy to gorąco polecam tę książkę. Piękne i wzruszające opowiadania o losach psich i konnych bohaterów. </b>Poznamy ich trudną i niejednokrotnie niebezpieczną pracę na rzecz ludzi i ich bezpieczeństwa. Kiedy trzeba przywrócić porządek, uratować osobę, znaleźć ciało czy rozpoznać ślad, to stają na wysokości zadania, czasem poświęcając swoje zdrowie, a nawet i życie. Zwierzęta w służbie człowiekowi są mu bezgranicznie oddane. I pomimo tak wymagającej pracy, są to zwierzęta radosne, pełne miłości do dzieci, osób niepełnosprawnych czy chorych. Te wszystkie wspaniałe cechy ich charakteru i historie poznajemy dzięki wielkiemu zaangażowaniu Autorek, które objeździły całą Polskę, by mogła powstać ta książka. Jest ona hołdem oddanym zwierzętom w służbie człowiekowi i ich prawdziwej przyjaźni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Joanna Pulit, Zoosfera:</p>
<p>Książka o niezwykłych przygodach funkcjonariuszy na 4 łapach i kopytach<b> </b>to przedstawienie historii zwierząt służbowych na wesoło. Z jednej strony pokazane są  ich spektakularne akcje, jak na przykład szukanie narkotyków Bony ze Straży Granicznej, która pomimo zakończonych przez funkcjonariuszy  poszukiwań  wyszukała kolejne narkotyki i czekała, aż przewodnik zauważy, że je odnalazła. Z drugiej strony widzimy, że każdy bohater tej książki miewał w swoim życiu bardzo zabawne sytuację, które niejednego pewnie rozbawiły do łez. Niektóre nawet na służbie nie mogły oprzeć się pokusie zjedzenia smakołyka. <b>Książka ta pokazuje, że pomimo, iż zwierzęta na służbie są dla nas superbohaterami, czasami po prostu są zwierzakami, które  potrzebują odpocząć i nieraz mocno narozrabiać. Ciekawym akcentem są rysunki młodej ilustratorki Lenki, dzięki nim możemy  zobaczyć naszych bohaterów oczami dzieci.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Magdalena Bednarek, Pracownia Arete</p>
<p>Z każdej strony książki przebija pasja i zaangażowanie Autorek, które wszystkie przytoczone historie usłyszały w czasie swoich podróży i pracy. Prosty język czyni książkę przystępną w lekturze, nawet dla najmłodszych Czytelników. <b>Empatyczny stosunek do zwierząt oraz umiejętność dostrzegania ich indywidualizmu łączą się z merytoryczną wiedzą i znajomością specyfiki pracy służb mundurowych, dzięki czemu Czytelnik ma szansę zyskać nowe spojrzenie na relacje między ludźmi i zwierzętami</b>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/02/pk.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4708" alt="pk" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/02/pk.jpg" width="1269" height="872" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/j-stojer-polanska-m-polanska-l-polanska-niesamowite-przygody-funkcjonariuszy-na-czterech-lapach-i-kopytach-w-poszukiwaniu-sladow-kryminalistycznych/' data-emailit-title='J. Stojer-Polańska, M. Polańska, L. Polańska: Niesamowite przygody funkcjonariuszy na czterech łapach i kopytach &#8211; w poszukiwaniu śladów kryminalistycznych. Cz. I'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/j-stojer-polanska-m-polanska-l-polanska-niesamowite-przygody-funkcjonariuszy-na-czterech-lapach-i-kopytach-w-poszukiwaniu-sladow-kryminalistycznych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Katowice: O zwierzętach pracujących w służbach mundurowych</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/katowice-o-zwierzetach-pracujacych-w-sluzbach-mundurowych/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/katowice-o-zwierzetach-pracujacych-w-sluzbach-mundurowych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2019 08:40:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[SWPS]]></category>
		<category><![CDATA[służby mundurowe]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=4366</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/01/bbbb.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4367" alt="bbbb" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/01/bbbb-300x183.jpg" width="300" height="183" /></a></p>
<p>Zwierzęta to nie tylko kanapowi towarzysze cz&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/01/bbbb.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4367" alt="bbbb" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2019/01/bbbb-300x183.jpg" width="300" height="183" /></a></p>
<p>Zwierzęta to nie tylko kanapowi towarzysze człowieka. Oddział K9, policja konna, psy ratownicze pomagają ludziom w trudnych sytuacjach, dbają o nasze bezpieczeństwo, pełnią funkcje reprezentacyjne, wspierają działania kryminalistyków. Psy tropiące potrafią odnaleźć ślad lub rzecz, która może przyczynić się do rozwiązania sprawy, która utknęła w martwym punkcie. Jednak, nie wszystkie przestępstwa są przedmiotem postępowania policji, nie każda zbrodnia ma swoją teczkę w policyjnych kartotekach. O zwierzętach pracujących w służbach mundurowych oraz ciemnej liczbie przestępstw opowie dr Joanna Stojer-Polańska, kryminalistyk i wykładowczyni na Wydziale Zamiejscowym Uniwersytetu SWPS w Katowicach.</p>
<p>Szczegóły: <a title="https://www.swps.pl/katowice/aktualnosci/185-archiwum/katowice-aktualnosci/18681-o-przypadkach-kryminalnych-i-zwierzetach-w-sluzbach-mundurowych-24-stycznia-2019" href="https://www.swps.pl/katowice/aktualnosci/185-archiwum/katowice-aktualnosci/18681-o-przypadkach-kryminalnych-i-zwierzetach-w-sluzbach-mundurowych-24-stycznia-2019" target="_blank">https://www.swps.pl/katowice/aktualnosci/185-archiwum/katowice-aktualnosci/18681-o-przypadkach-kryminalnych-i-zwierzetach-w-sluzbach-mundurowych-24-stycznia-2019</a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/katowice-o-zwierzetach-pracujacych-w-sluzbach-mundurowych/' data-emailit-title='Katowice: O zwierzętach pracujących w służbach mundurowych'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/aktualnosci/katowice-o-zwierzetach-pracujacych-w-sluzbach-mundurowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Współczynnik tolerancji wobec cierpienia zwierząt zbyt wysoki&#8221;</title>
		<link>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/4253/</link>
		<comments>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/4253/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Nov 2018 09:39:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bezpieczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Konferencje naukowe]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[ciemna liczba przestępstw]]></category>
		<category><![CDATA[przestępczość]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/?p=4253</guid>
		<description><![CDATA[<p>&#8222;Przestępstwa z ciemnej liczby przec&#8230;</p>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Przestępstwa z ciemnej liczby przeciwko zwierzętom to takie, które nie zostały ujawnione, ponieważ nikt nie zgłosił, że doszło do zdarzenia. To oznacza, że sprzeciw społeczny jest zbyt mały, a współczynnik tolerancji wobec cierpienia zwierząt zbyt wysoki. O niewykrytych i nieujawnionych przestępstwach wobec zwierząt, skali tego zjawiska oraz możliwościach przeciwdziałania mu pisze <strong>dr Joanna Stojer-Polańska</strong>, kryminalistyk, wykładowczyni na <a href="http://www.swps.pl/" target="_blank">Uniwersytecie SWPS</a> w Katowicach.&#8221;</p>
<p>Więcej: <a title="https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/18314-nieujawnione-przestepstwa-przeciwko-zwierzetom" href="https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/18314-nieujawnione-przestepstwa-przeciwko-zwierzetom" target="_blank">https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/18314-nieujawnione-przestepstwa-przeciwko-zwierzetom</a></p>
<p>Poniżej &#8211; książka z artykułem na temat ciemnej liczby przestępstw wobec zwierząt</p>
<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2018/11/bbbb.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-4254" alt="bbbb" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2018/11/bbbb-1024x415.jpg" width="650" height="263" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2018/11/cdwa.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4258" alt="cdwa" src="https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/wp-content/uploads/2018/11/cdwa.jpg" width="825" height="549" /></a></p>
<div class="e-mailit_bottom_toolbox"><div class="e-mailit_toolbox native " data-emailit-url='https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/4253/' data-emailit-title='&#8222;Współczynnik tolerancji wobec cierpienia zwierząt zbyt wysoki&#8221;'>
<div class="e-mailit_btn_Facebook_Like_and_Share"></div>
<div class="e-mailit_btn_Messenger"></div>
<div class="e-mailit_btn_Twitter"></div>
<div class="e-mailit_btn_EMAILiT"></div></div>
</div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.wydawnictwo-silvarerum.pl/prawo/4253/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
